Trzej Królowie w pokłonie

       Na naszym zmaterializowanym, komórkowym, plastikowym, komputerowym świecie tak mało jest okazji do upajania się pięknem krajobrazu. Być może gnani tysiącem nic nie znaczących drobiazgów, zdobywaniem prozaicznych dóbr socjalnych, często nie dostrzegamy rzeczy wartych zauważenia i zjawisk godnych głębokiego odczuwania. Myślę, że prawdziwie żyć, oznacza wczuwać się twórczo i pomysłowo w każdą nową sytuację oraz łapać upływającą każdą chwilę. Dusić ją, jak cytrynkę, by później, po dodaniu miodu móc delektować się słodko – kwaśnym nektarem.

Pewnego zimowego dnia udałam się w polskie góry. W tej wyprawie odnalazłam jasną, świetlistą dróżkę ku słońcu. Jakaś niepojęta siła prowadziła mnie tam, gdzie większy wieje wiatr i z dala się słyszy już tylko niewiele fałszywie brzmiących dźwięków, gdzie nie dociera wielkomiejski smog, gdzie światła więcej i słońce nieco bliżej, gdzie pozostawione w dole kłopoty i zmartwienia wydają się malutkie niczym mrówki.

Podczas wspinaczki zatrzymywałam się co chwilę, by sfotografować bajkowe zakątki i spojrzeć w dół na wijący się u podnóża zbocza potok i dachy wtopionych w krajobraz pensjonatów, uzdrowisk i domostw górali. W połowie drogi powiał przyjazny i łagodny wiatr, a płatki śniegu, który strząsałam na siebie z drzew otulały puchową pierzynką. Osiadały na włosach, rzęsach i policzkach oraz wdzierały się w rękawy, pod szalik i do butów. Radosne, kolorowe dzieci zjeżdżały na sankach i zacierały głębokie ślady pozostawione przeze mnie na śniegu. Niby dla zapomnienia, że tam były…

Brnęłam dalej po białej ścieżce, coraz to piękniejszymi upajając się widokami. Przykryte czapami śniegu smreki wybiegały naprzeciw za każdym zakrętem. Szły ku mnie tajemniczo, dostojnie, a ja odbierałam to jako zaczepne zaloty. I kiedy już zapragnęłam wyśpiewać hymn radości na cześć romantyzmu i piękna tego świata, na mojej drodze pojawili się Trzej Królowie w pokłonie.

– Trzej Królowie z pochylonymi głowami – wołała moja dusza, odbijając w moich oczach zachwyt i wzruszenie.

Trzej Królowie – choinki otulone śniegiem, z czapami puchu, pod ciężarem którego ich wierzchołki chyliły się w stronę ścieżki, a białe płaszcze przykrywały ramiona. Spod śniegu wystawały kamienne buty…
Królowie zdawali się przemawiać całym swoim majestatem. Między ich głowami z lekka połyskiwało słońce i niczym gwiazda betlejemska rzucało na świerkowo – śnieżne korony Trzech Króli olśniewający blask.

Pełnym blaskiem słońce zacznie świecić dopiero wiosną, a rozgrzewać na dobre będzie latem, ale już teraz, zimą, poczułam jego wielką moc. Słońce, góry, śnieg, noworoczne nadzieje, Trzej Królowie i płynąca przez zaspy mała istota ludzka w porównaniu do majestatu tej niezwykłej osobliwości stworzonej przez przyrodę. Nie zauważyłam nawet tak na dobre, jak wkroczyły w moje serce nowe siły.

To… ach… to było coś upajającego, jak powietrze po burzy, jak inhalacja sosnowymi żywicami, to radowało i pchało do szukania cieplejszych, radośniejszych zakamarków własnej duszy. To budziło przekonanie, że nic złego na tym świecie stać się nie może. Jak kąpiel w nadziei zielonej jak choinka! Jak dobroć w wigilijnym opłatku! Jak przyjazny ton w słowie każdym!  Czułam, że wkroczyłam na taką jasną, piękną, ogrzaną radością i miłą mojemu sercu przestrzeń. I pomimo zimy, było tak blisko słońca majowego.

Człowiekowi właściwie tak niewiele potrzeba, by świat  nabrał wspanialszych barw i rozkosznych nadziei. Nagle wszystko się odmienia. Jak bitwa, która z powodu wygranej  zmienia los wyczerpanego trudami wojny żołnierza. Radość! Nowina! Gloria! Alleluja! Jakby wybuchło tysiąc słońc, a z ich pyłów i śnieżnego puchu powstał na krótką chwilę ten czarowny obraz górski…  Trzej Królowie w pokłonie…

3Krynica Zdrój.Trzej Królowie

4 uwagi do wpisu “Trzej Królowie w pokłonie

  1. Święta to czas kiedy wybaczamy innym ale też i sobie rózne zachowania, słowa czy uczynki. Szkoda tylko ze ten stan trwa tak krótko. Jest to też czas zadumy nad tym co było, co jest i co będzie. Wiele od nas samych zależy. Cytując fragment wypowiedzi z serialu DOM ” Żyj tak żeby ktoś przez Ciebie nie płakał” Moze cytat nie jest dosłowny, ale sens zachowany.

  2. WZRUSZYŁEM SIĘ, pięknie piszesz ! Też kocham góry, które są dla mnie atrakcyjne i piękne przez cały rok. Myślałem nawet o tym by zamieszkać gdzieś bliżej gór, np w Krakowie albo jeszcze bliżej gór. Kiedyś dwa razy w roku wyjeżdżałem do Zakopanego, w marcu na narty a we wrześniu na Festiwal Folkloru Ziem Górskich w ramach Jesieni Tatrzańskiej. Karkonosze i Beskidy też są piękne i dobrze się chodzi po szlakach turystycznych.

      • ALELLO, życzę zrealizowania planów !Chodziłem po szlakach turystycznych w Tatrach, Karkonoszach i Beskidach i ……… pewnie jeszcze wybiorę się w Bieszczady.Pozdrawiam

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s