Przyjaciele… rodzina…

       Przyjaciół i rodzinę docenia się najbardziej późną jesienią i zimą, kiedy pogoda nie zachęca do spacerów, a długim szarym wieczorom warto dodać trochę barw. Latem wielu zapomina o bliskich znajomych, sąsiadach, rodzinie.  Najlepsze, słoneczne, wakacyjne życzenia z Majorki, Lazurowego Wybrzeża, spod gorącego nieba Afryki, wreszcie z ośnieżonych szczytów Alp wysyłają. Ślą kolorowe kartki, pełne uniżonej grzeczności maile i „esemesy” do swoich przełożonych, biznesowych kolegów, kontrahentów. 

 

       Przemierzają przecudne pejzaże, obłaskawiają oceany, dbając o to, by nie było nudno. 

 

       Matczyne, przyjacielskie i sąsiedzkie marzenia gdzieś także tam są,  ale tam z kolei nie ma ich.

 

Pojechali…


Przyjadą…


Pociesza się matka, babcia, sąsiadka opiekująca się pozostawionym pieskiem w opuszczonym na wakacje domu. Nadejdzie jesień, po niej zima. Przypomną sobie. Odwiedzą. Tylko pożytecznie żeby było. Dobrze. Szarlotka, wino domowej roboty, konfitury.

 

4 uwagi do wpisu “Przyjaciele… rodzina…

    • Ja tylko raz w życiu robiłam wino, z kaliny. W pierwszym etapie produkcji był bardzo nieprzyjemny zapach w domu, ale wino okazało się przednie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s