Seniorka Halna „moim tulipanowcem”

       Czy na blogu można plotkować? No, to… poplotkuję o kimś…

         Od samego początku jego istnienia odwiedzam blog Pani Halnej  http://halna.blog.onet.pl/  https://bloghalnej.wordpress.com/.

Dzisiaj ucieszyłam się, że wróciła z Nałęczowa i znowu pojawiła się na blogach. W sanatorium „Fortunat” – tym samym, w którym była Halna – spędziłam kiedyś Święta Bożego Narodzenia i Nowy Rok. Bardzo miło wspominam czas tam spędzony, chociaż zdecydowanie wolę Nałęczów na wiosnę, kiedy przyroda budzi się do życia. Wtedy wszechobecny zapach Pani Wiosny upaja mnie. A najpiękniej jest, kiedy na nałęczowskim tulipanowcu rosnącym w zaszczytnym miejscu  Parku Zdrojowego – przy głównej alei prowadzącej do pałacu – rozwijają się kwiaty. Kto by pomyślał? Tulipany na drzewie?

tulipanowiec       Pani Halna jawi się w moich oczach, jak ten tulipanowiec, drzewo-inżynier. Silnie zakorzenione,  po inżyniersku utrzymuje się w pionie na złość prawu grawitacji,  potrafi przeciwstawić się silnym wiatrom, a kiedy trzeba, dostosować do kierunku wiatru, by  podążyć za wyzwaniami czasu. Walczy o przestrzeń życiową, podnosząc i krusząc beton. Tulipanowiec nie tylko znakomicie potrafi wyszukiwać potrzebne do życia jony, ale także zdolny jest wpompowywać je do swoich komórek wbrew zasadom osmozy. Korzenie drzewa „myślą” nie tylko o sobie, by jedynie czerpać z ziemi, trzymać pion i fason, ale pomagają także przetrwać rosnącym wokół słabszym roślinom, oddając im nocą pożywienie i wilgoć. Dba jednocześnie o własne zdrowie i urodę i tak pięknie kwitnie na wiosnę.

       Czekałam na  powrót Pani Halnej. Odprawiam taki  rytuał: poranna kawka z Panią Halną. A najciekawsze, że Ona o tym nawet nie wie. Nie wiedziała do dziś, bo wreszcie zdradziłam się w komentarzu na Jej blogu. Doszłam do wniosku, że jeśli się kogoś podziwia, należy mu o tym powiedzieć.

       Podobnie, jak Pani Halna, też jestem babcią, chociaż sporo młodszą metrykalnie, to dużo starszą duchowo. Od Halnej uczę się pogody ducha, nowoczesności, patrzenia na świat, odnalezienia się w momencie, w którym zawodowo człowiek jest już  „nierynkowy” i  niepotrzebny, gdy raptem – z dnia na dzień – po przejściu na emeryturę – nie wie, co zrobić z nadmiarem czasu. Tak sobie myślę, że Halna, cudowna 80 – latka ma sposób na życie.  Może właśnie codziennie „zakłada liliowy kapelusz”, nie zapominając jednak o lustrze, co widać na Jej fotografiach. I to jest piękne!

Suplement. 23 kwietnia.

Uroczysta kawa

Ależ  wczorajsza kawa była pyszna. Zawsze mi smakowała. Wczoraj jednak była wyjątkowa, bardzo uroczysta (otrzymałam e-maila, a w nim miłe i mądre słowa od  Pani Halnej).

 Uroczysta? Jakież to bogate w znaczeniu słowo, jakby złożone  z  2 innych słów: urocza i czysta?

  • Jak czyste i urocze powinno być serce?
  • Jak czysta i urocza powinna być filiżanka?
  • Jak czyste kontakty między ludźmi na całej uroczej Ziemi?
  • Jak czyste intencje uroczej osoby?
  • Jak urocza i czysta w manierach, języku, wyglądzie, całym swym wnętrzu jest Halna?

 Co też ja sobie wymyśliłam? Przecież w słowniku jest inna definicja słowa „uroczysta”. Myślę jednak, że do porannej kawy z Halną –  może pasować ta moja definicja, o!

kawa_z_ciastkiem Zapraszam Halna, kawa czeka. Uroczysta. Na smaczny początek każdego dnia. Wszystkich zapraszam, o!

9 uwag do wpisu “Seniorka Halna „moim tulipanowcem”

  1. Zadziwiasz mnie Elu, coraz bardziej swoją błyskotliwością i pomysłowowością. Nigdy nie przypuszczałam,że słowa „uroczysta” może mieć tak głębokie znaczenie.Ile mądrości można wydobyć ze zwykłych słów i zdarzeń….Czy można się zapisać do Klubu Liliowego Kapelusza? Obecności przy porannej kawie nie mogę obiecać /praca,praca…/ ale od czasu do czasu…posłuchać i czerpać razem tą radość życia – bo to wyróżnik osób w Liliowych kapeluszach, czż nie?

    • Ależ Ty juz jesteś Bet zapisana do Klubu Liliowego Kapelusza. Osoba, która potrafi odnajdywać magiczne miejsca od zawsze jest w takim klubie, choć sama może o tym nie wiedziała 🙂 Specjalnie dla Ciebie i wszystkich pracujących wprowadzimy popołudniową herbatkę – fife o’clock. I będzie to fife o’clock, o której godzinie zechcesz /jak w jednej z kawiarni w Krynicy, gdzie widziałam napis na drzwiach: fife o’clock od godz.18-22/ :)))))

  2. Witaj Elu. Piękny post. Jeszcze raz bardzo dziękuję za wszystkie miłe słowa skierowane pod moim adresem i za miejsce na blogu poświęcone dla mnie. Jaka to radość mieć u swojego boku osobę, która jest ze mną od początku mojego pisania. Wzruszyły mnie Twoje komentarze i ten post. Jest on dla mnie wielkim wyróżnieniem i nie ukrywam, że bardzo mnie ucieszył. Jesteś wyjątkową osobą i poranne picie kawy w tak przemiłym towarzystwie to sama przyjemność. Kawiarenka u Halnej już otwarta. Myślę że jako współzałożycielka będziesz ze mną oczekiwała na nowych gości. Jeszcze raz dziękuję za tulipanowca. Jest on dowodem na to, że w wirtualnym świecie wiek nie ma znaczenia. Zaprzyjaźnić się mogą osoby o dużym przedziale wiekowym. Pozdrawiam serdecznie Halna

    • Witaj Halna na porannej kawie 🙂 Ja także się cieszę, bo mój „niewinny” post sprawił radość. Też jestem uradowana – to wielka radość sprawiać radość. „Kawiarenka u Halnej” otwarta, oby „uroczystej kawy” i pogody ducha wystarczyło wszystkim do końca świata i jeszcze jeden dzień dłużej ! Pozdrowienia i uściski 🙂 PS. Do przyjaźni między ludźmi w różnym wieku ustosunkuję się w specjalnym poście, bo taka przyjaźń istnieje nie tylko w świecie wirtualnym, czego sama w swoim życiu doświadczam.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s