Pożar – co to jest ?

       Na zaprzyjaźnionym blogu przeczytałam o częstych pożarach powstających w budynku, w którym autorka blogu mieszka. Była bardzo zdziwiona, kiedy podczas jednego z pożarów niespodziewanie ogień zaczął przenosić się w różne miejsca betonowego bloku. Jak on się przenosił, skoro nie miał po drodze żadnych palnych materiałów? Betonowa klatka schodowa  przecież nie  powinna rozprzestrzeniać pożaru, mówiła.

Skłoniło mnie to do niniejszego opracowania, przy czym nie zamierzam nikogo z moich Czytelników straszyć, ale warto wiedzieć, jakie zjawiska towarzyszą  pożarom, aby się przed nimi ustrzec.

Pożar jest niekontrolowanym procesem palenia się, występującym w miejscu do tego nie przeznaczonym, rozprzestrzeniającym się w sposób niekontrolowany, powodującym zagrożenie dla zdrowia i życia ludzi oraz straty materialne. Zawsze jest niebezpieczny dla życia człowieka, a jego siła niszcząca jest wielka!

Do cech charakterystycznych pożaru zaliczyć możemy:

– możliwość występowania wysokiej temperatury,

– wysokie promieniowanie cieplne,

– wydzielanie się dużych ilości produktów spalania,

– niekontrolowane rozprzestrzenianie się ognia.

Z pożarem związane są zawsze trzy podstawowe czynniki: materiał palny, ciepło (bodziec energetyczny, energia aktywacji) i utleniacz. Współistnienie tych trzech czynników w jednym miejscu, w jednym czasie i  w odpowiednich proporcjach warunkuje zapoczątkowanie i rozwój pożaru. Brak któregokolwiek z tych czynników spowoduje przerwanie procesu palenia, czyli przerwanie łańcuchowej reakcji spalania, co będzie równoznaczne z ugaszeniem pożaru.

Ciepło (energia cieplna)  może rozprzestrzeniać się poprzez:

– unoszenie, czyli przemieszczanie za pośrednictwem   cząstek nagrzanego powietrza,

– przewodzenie, czyli poprzez nagrzewanie się kolejnych części materiałów,

– promieniowanie.

W zależności od rodzaju materiału palnego, jego stanu skupienia oraz jego rozdrobnienia różna jest ilość ciepła, czyli niezbędna do zapoczątkowania procesu palenia wielkość bodźca energetycznego.

Inicjowanie procesu spalania:

– zapalenie,

– zapłon,

– samozapalenie.

Zapalenie polega na równomiernym ogrzaniu materiału palnego do takiej temperatury, w której zapali się on samorzutnie w całej masie bez udziału tzw. punktowego bodźca energetycznego.

Zapłon to zapalenie cieczy palnej punktowym bodźcem energetycznym (dzieje się to w ograniczonej przestrzeni a czoło płomienia przemieszcza się następnie już samoczynnie na całą pozostałość mieszaniny) – dotyczy tylko cieczy palnych.

Samozapalenie – proces zachodzący w wyniku procesów biologicznych lub fizycznych i chemicznych (egzotermicznych) materiałów, przy czym samonagrzewanie się materiałów, a następnie ich zapalenie następuje bez  zewnętrznego bodźca termicznego, np. samozapalenie węgla.

Podczas pożaru mogą wystąpić zjawiska bezpośrednio zagrażające życiu człowieka i powodujące duże straty materialne.

Należą do nich:

  • Rozgorzenie –  definicje:

1. „Podczas pożaru pomieszczenia może dojść do sytuacji, w której całkowite promieniowanie termiczne pochodzące od płomieni, gorących gazów i gorących powierzchni pomieszczenia, spowoduje radiacyjne zapalenie wszystkich palnych powierzchni w tym pomieszczeniu. To nagłe przejście rosnącego pożaru w pożar w pełni rozwinięty nazywane jest rozgorzeniem”.(Fire Research Station – UK 1993).

2. „Nagłe przejście w stan całkowitego zajęcia się ogniem powierzchni podczas pożaru palnych materiałów w pomieszczeniu. (International Standards Organisation – ISO 1990).

  • Backdraft – definicje:

1. „Ograniczona wentylacja może doprowadzić do tego, że pożar wewnątrz pomieszczenia będzie wytwarzał gazy pożarowe zawierające znaczne ilości gazów częściowo spalonych i nie spalonych produktów pirolizy. Jeśli gazy te będą się akumulować, wtedy dopływ powietrza spowodowany otwarciem pomieszczenia może doprowadzić do nagłej deflagracji (zapalenia). Ta deflagracja przemieszczająca się z tego pomieszczenia na jego zewnątrz nazywana jest backdraftem” (Fire Research Station – UK 1993).

2. „Eksplodujące lub nagłe spalenie nagrzanych gazów, występujące gdy tlen dostarczony jest do budynku, który podczas pożaru nie był odpowiednio wentylowany i w którym wyczerpał się zapas tlenu” (National Fire Protection Association – USA).

  • Zapalenie gazów pożarowych.

Istnieje więcej sytuacji, w których może nastąpić zapalenie się gazów pożarowych w pomieszczeniu. Te dodatkowe „zdarzenia” niekoniecznie muszą podlegać pod którąś z wyżej wymienionych definicji, ale spowodują podobny wynik w postaci szybkiego rozprzestrzenienia pożaru. Dla uniknięcia nieszczęścia lub tragedii  ważne jest by zrozumieć, na czym polegają wszystkie te zdarzenia mogące prowadzić do takiego zapalenia, w zmieniających się warunkach wewnątrz budynku objętego pożarem.

ogienWewnątrz budynku mogą tworzyć się różnego rozmiaru „balony” gazów pożarowych. Mogą one występować wewnątrz pomieszczenia objętego pożarem lub w pomieszczeniach przyległych, holach wejściowych i korytarzach. Mogą one także przemieszczać się na pewne odległości od źródła pożaru do pustych przestrzeni konstrukcyjnych i przestrzeni dachowych. Dopływ tlenu nie jest wymagany aby gazy te zapaliły się, ponieważ już wytworzyła się idealna mieszanka czekająca jedynie na źródło zapłonu.

ogienInne zapalenie przegrzanych gazów pożarowych może nastąpić, gdy podczas wydostawania się z pomieszczenia zmieszają się one z powietrzem. Może to nastąpić w oknie lub drzwiach, zaś wynikły z tego ogień może przenieść się z powrotem do pomieszczenia poprzez warstwę gazów, podobnie jak odrzut płomienia (ang. flashback) w palniku Bunsena. Sytuacja taka, szczególnie w pomieszczeniach piwnicznych, odcina jedyną drogę ucieczki w górę schodów.

ogienSzybkie rozprzestrzenienie pożaru może nastąpić, gdy PPV (ang. Positive Pressure Ventilation – wentylacja nadciśnieniowa przeprowadzana za pomocą specjalnych wentylatorów) stosowana jest z niekorzystnym skutkiem lub gdy wybijane jest okno po drugiej stronie pożaru i poryw wiatru popycha pożar oraz narastające ciepło w stronę ratowników. Efekt ten występuje też często w wysokich budynkach, w których za strażakami operującymi prądownicą może wytworzyć się podciśnienie, co jest wynikiem „efektu stosu” (ang. Stack action) na klatce schodowej. Ten naturalny efekt powoduje czasami wczesne wybicie szyb, gdy powietrze przepływa od okien w kierunku klatki schodowej.

Należy zwracać uwagę na następujące zjawiska.

Jeżeli:

  • „tłusty”, czarny dym zaczyna wydobywać się z pomieszczeń,
  • dym lub języki płomieni pojawiające się w otworach mają pulsujący, okresowy charakter,
  • pojawił się oleisty osad na oknach, szyby w oknach drżą, wydając charakterystyczny dźwięk,
  • drzwi, okna i klamki  są  gorące,
  • pojawiają się niebieskie płomienie,
  • odczuwamy szum w uszach lub/i słyszymy gwizdy,  świsty, nieartykułowane ryki,
  • dym jest czarny i zawija się z powrotem „w siebie”,
  • nastąpił nagły wzrost temperatury wewnątrz pomieszczenia objętego pożarem,
  • pokazały  się ogniki w warstwie gazów nad twoją głową,
  • granica dymu gwałtownie obniża się w kierunku podłogi zaś pożar pojawia się na suficie,

to oznacza,  że strefę zagrożoną należy opuścić bardzo szybko, ponieważ może nastąpić rozgorzenie lub/i  wsteczny ciąg.

Podczas opuszczania strefy zagrożonej należy dokładnie przeanalizować potrzebę otwierania pomieszczeń objętych pożarem, ponieważ to sprzyja jego rozprzestrzenianiu, jak również przechodzenia przez nie lub w pobliżu dużego ognia. Wolno to robić tylko w przypadku bezwzględnej konieczności!

Ugaszenie pożaru w fazie początkowej nie dopuści do powstania niebezpiecznych sytuacji. Dlatego warto zadbać, aby na klatkach schodowych budynków znajdowała się sprawna gaśnica.

Pamiętaj! Liczy się czas, którego masz niewiele, ale wystarczająco dużo, aby spokojnie zadziałać, zanim przyjedzie straż pożarna.

Pożar instrukcja

67 uwag do wpisu “Pożar – co to jest ?

  1. Świetny pomysł – Grycello. My, zwykli śmiertelnicy, nie za wiele wiemy na temat pożarów i źródelł ich powstawania. Uważam, że powinni Twój wykład czytać wszyscy i wnioski z niego wyciągać. Przeżyłam już w moim bloku spory pożar i wiem – co to znaczy. Żeby było „śmieszniej” – pożar powstał w piwnicy i wywołał go pewien narkoman. Dochodzenie zostało umorzone. Narkoman był synem pewnego wysokiego prominenta ze spółdzielni mieszkaniowej, której jestem członkiem.Pozdrawiam, pozdrawiam!

    • Pleciugo, skomentowałam na WP Twój tekst o lesie i aptece, ale nie opublikował się. Nie mogę znaleźć Twojego dziennikarstwa obywatelskiego 😦

  2. Hej Elu, czytałam ze zgrozą. Ale to bardzo pożyteczna wiedza, nie miałam pojęcia na przykład o tych przemieszczających się balonach łatwopalnych gazów. A najważniejsze jest mieć głowę na karku – ile pożarów by nie miało miejsca, gdyby nie ludzka głupota! Pozostawione żelazka, świeczki, niedopałki papierosów w koszu z papierami, itd…

  3. Świetna notka 🙂 Dowiedziałam się jak niewiele wiem na temat ognia i pożarów. Prawda jest taka, że niewiele osób interesuje się tego typu problemami, dopóki ich samych nie dotknie taka tragedia :-(Pozdrawiam Serdecznie

    • Anniko, odpowiadam tutaj, bo na WP nie chce się komentarz publikować. Nie wiem, dlaczego 7 razy trzeba okrążyć skarabeusza. Tak mi Egipcjanin powiedział, że 7 razy to na zamążpójście i na szczęście.

  4. Och ….ognia boję się ……..boję …boję….Dlatego jak wychodzę czy wyjeżdżam z domku zawsze sprawdzam lub wyłączam sprzęty co by nie spowodować spięcia.Papierosów nie pali u mnie nikt w domku więc o za prószeniu nie ma mowy::)))bardzo ciekawy wpis dałaś Słonko .Co fachowiec to fachowiec w dodatku w spódnicy ::)) Brawo!!!

  5. bie pamiętam w którym roku, a było to rok lub dwa lata temu w moim bloki I TYLKO NA MOJEJ KLATCE w ciągu roku wybuchł 4 razy pożar.Z mojego ostaniego piętra jest przejście na drugą klatkę (ale zamknięte). Nawet u autorki bloga jako fachowca zasięgałam rad. Ręce opadają, strażacy przesyłają do Administrachji notke o zagrożeniu (możliwość przejścia na drugą klatkę), a administracja pewnie te wnioski wrzuca do tzw. dolnej szulflady i tym samym kółko się zamyka.

    • Jagoda, ja zupełnie nie rozumiem stanowiska administracji. Przecież w Twoim bloku ludzie z wyższych pięter zupełnie są pozbawieni drogi ucieczki. Ja zawsze walczyłam o to, aby straż pożarna miała uprawnienia do egzekwowania w trybie natychmiastowym nieprawidłowości zagrażających życiu. Niestety… jest tak, że procedura odwoławcza od zaleceń strażaków trwa całymi miesiącami i krąży po szufladach różnych urzędników.

  6. Trzeba dodać : 1. Nie bawić się ogniem – zapałkami, pochodniami i innymi „ogniowymi” środkami. 2. W lesie nie zostawiać szkła i nie rozpalać ognisk. 3. Nie polewać wodą palących się przewodów elektrycznych, a nie daj Boże sikać /mężczyźni/na nie. 4. Bać się ognia bardziej od wody, a kiedy już on „szaleje”, to świętymi obrazami go w nicość popędzić. 5. Jak się już ten żywioł pojawi, to najpierw bić w kościelne dzwony, żeby wszystkim trwoga w serca wstąpiła.A więcej już nie będę instruował, bo autorka to najlepiej sama wie, jako że była chyba wielką szefową pożarowych polskich bojowych jednostek. Ale co to za polskie pożary ? Jedźcie do Australii, albo do Kaliforni, to tam dopiero są pożary; takie amerykańskie, albo jeszcze lepsze. Nie będę się dalej już wygłupiał. Więc cześć i chwała polskim pożarnikom !

    • Heny, ogromna tragedia z tym pożarem w Australii. Nie wiem, czy zaglądasz na blog Anabell, właśnie pisała o tym pożarze. A na blogu „Wędrownej mrówki dziennik” są zdjęcia, które przysłał jej znajomy.

  7. Dziękuję za informację. Miałam niedawno szkolenie BHP i strażak opowiadał o pożarach. Szybkość reakcji to podstawa. Jeśli od razu zawiadomimy kogo trzeba i ostrzeżemy innych możemy ocalić wiele żyć i mienie. Ważne by nie wpadać w panikę.Każdy pożar zaczyna się od małej iskry. Czasem dzięki gaśnicy można zapobiec tragedii.

    • Erinti, w zakładach pracy ochrona przeciwpożarowa jest już dobrze zorganizowana, natomiast w budynkach mieszkalnych i na osiedlach zupełnie zaniedbana. Dlatego mam w domu gaśnicę i raz się przydała. Palił się komputer u sąsiada.

  8. Na dole artykułu powinnaś zamieścić zaświadczenie o odbyciu kursu P.poż .Miałbym jak znalazł do mojej teczki personalnej. Pozdrowienia jako wieloletni – nieetatowy referent ds bhp i p.poż

  9. witaj strażaczko;-)…nie wiele wiedziałam o pożarach, dzięki Tobie wiem więcej…W naszym czteropiętrowcu też widziałam pożar! paliło się w środku w mieszkaniu…facet wskoczył na bakon i chciał tłuc okno…ale ja mordę rozdarłam…nie! i poleciała do telefonu. Komórek wtedy nie było…

  10. mając tak piękną strażaczkę w mieście …specjalnie by pożary wzniecała ;-)))…pozdrowionka…jednak dzięki mojej rozdartej mordzie ogień się nie rozprzestrzenił

  11. Witaj Elutko, znajoma opowiadała mi,jak to było w jej budynku gdy było ogólnopolskie czuwanie ku czci JPII. Jedna z sąsiadek zapaliła tę świeczkę, potem się zdrzemnęła a potem gdy sie ocknęła, to juz sie nieżle hajcowało. Ale najwięcej szkód to było z zalania mieszkania wodą przy gaszeniu, bo 2 piętra niżej były fest zalane.Ja to się okropnie boję pożaru lasu, to wygląda koszmarnie i jest koszmarne.Klikściski,:)

    • Anabell, o tak, wiem coś o tym, bo byłam przy dużym pożarze lasu i czułam żar prawie na plecach, a nad głową tańczyły w powietrzu węże ognia.

  12. Bardzo pożyteczne profesjonalne informacje !!!Przydałby się jeszcze wyczerpujący wpis na temat zaczadzeń w związku z bardzo licznymi przypadkami tego rodzaju.Pozdrawiam

  13. BARDZO POŻYTECZNE PROFESJONALNE INFORMACJE !!!Przydałby się jeszcze wyczerpujący wpis na temat zaczadzeń w związku z bardzo licznymi przypadkami tego rodzaju.PozdrawiamPS: „Napisz do mnie” – NIE DZIAŁA

    • W sprawie NAPISZ DO MNIE wysłałam juz e-maila do redakcji.O zaczadzeniach pomyslę, choć wiele osób na mój blog nie zagląda, więc trudno uznać go za „nośnik” informacji.Dziękuję za sugestię:)

      • Otrzymałam odpowiedź od redakcji Onetu, w „napisz do mnie” nie ma żadnej awarii. Poradzili próbować z innej przeglądarki.

  14. Czołem – Ognista Kobieto! Jak widzisz – Twój wykład był potrzebny i wskazany. Zawsze lepiej usłyszeć o zagrożeniach od specjalisty, niż od laika. Tak. WP robi nam wbrew i nie publikuje komentarzy. Co to ja jeszcze chciałam… acha! Ja też poszłabym sobie ta drogą prosto do słońca. Moje zdjęcie i kilka słów do niego znajdziesz na Wiadomości 24. Trzeba kliknąć w :MOJE TRZY GROSZE i już. Pozdrawiam Ciebie – Grycello. Idę na działkę dać kotom żarełko.

  15. Witaj alEllo, jak sie czyta o pożarze, to przechodzi dreszcz zgrozy. Ale zawarłaś bardzo pomocne informacje. Najgorsze, że w takim wypadku, gdy jest element zaskoczenia, ludzie maja skłonność do paniki. A to może prowadzić do tragedii. Nigdy za dużo takich informacji, choć jak sie czyta, to przerażają.

    • ~Mario-Dora, właśnie panika jest najgorsza. W przypadku grupy ludzi, np. na imprezach masowych jest bardzo trudna do opanowania nawet przez specjalistów. Ale i zachowania pojedynczego człowieka w obliczu ognia są często dziwne. Moja znajoma miała babcię na wózku inwalidzkim, trochę nie kontaktującą po wylewie. Podczas nieuwagi znajomej babcia podjechała do kuchenki gazowej, na której grzała się zupa. W jaki sposób to się stało – nie wiadomo, ale serweta, którą babcia miała założoną pod brodą do karmienia, zapaliła się. Znajoma, zamiast jednym ruchem ściągnąć serwetę i wrzucić do zlewu (jeszcze nie zajęło się ubranie), nabierała wodę z kranu do kubeczka i polewała babcię. Przytomniejsza okazała się chora babcia i sama sobie tę serwetę zrzuciła.

      • Wiesz, co ja robię, jak podpalam zapałką gaz? Zaraz się przerazisz. Rzucam tę zapaloną zapałkę do metalowej puszki, licząc, że w locie zgaśnie. I na ogół tak sie dzieje, ale kiedyś wrzuciłam zapalona zapałkę za szafkę, bo xle wycelowałam. Patrzę, a zza szafki ogień. W garnek szybko wody i chlupnęłam za szafkę Zgasło, ale się trochę trzęsłam ze strachu, bo niewiele brakowało, a moglam zrobić pożar.

        • Mario Dora, no tak za bardzo się nie przeraziłam, bo człowiek nie jest w stanie wszystkiego przewidzieć. Wiele czynności robi odruchowo, wystarczy, że np. ktoś z domowników puszkę przesunie o 2 centymetry i już w nią nie trafisz. Albo podczas wrzucania zapałki oderwie uwagę dzwonek do drzwi czy telefon. Ja kiedyś zadpaliłam gaz właśnie w momencie, gdy ktoś do drzwi zadzwonił. Pobiegłam otworzyć, a garnka na palniku nie postawiłam. Podczas otwierania drzwi zrobił się przeciąg i firanka pofalowała nad palnik i zajęła się w mgnieniu oka.Tak więc udzielam nagany z wpisaniem na blogu Tobie i sobie 😉 🙂

  16. Elu to bardzo pouczajacy tekst i wiele uczy. Dla wielu z nas pożar to żywioł nie do opanowania…ale nie zawsze, można zapobiec jego rozprzestrzenieniu się. Pozdrawiam ciepło

  17. kiedyś w naszym bloku były gaśnice, teraz ich nie widzę..a teraz ciekawostka…chodząc do wieżowca u koleżanki można było górą przejsc na inną klatkę… teraz ktos bardzo mądry zabudowal przejscia…ech! pozdrowionka

    • Dinvinko, z gaśnicami to odwieczny problem. Po prostu giną. W niektórych zakładach pracy też pochowane i pod kluczem. Zauważyłaś, że w pociągach też nie ma, tylko wisi tabliczka: „gaśnica u kierownika pociągu w wagonie nr…”Mam nadzieję, że zmieni się mentalność ludzi w tym zakresie i złodzieje też będą mieli jakieś zasady.

  18. Witaj Grycello! Podobno przyleciały szpaki i żurawie. A u nas taka mgła, że kompletnie nic nie widać. Po prostu mleko… Donoszę Ci, że w Wiadomościach 24 jest mój nowy artykulik, ale tym razem nie o olchach. (Dział: Wydarzenia).Miłego dnia!

  19. A ja dzisiaj wpadłam do Ciebie z Pozdrowieniami…w dodatku Wiosennymi :-)Wreszcie słoneczko wyjrzało zza chmur i człowiek od razu jest szczęśliwszy :-)choć przyznaję, że wpis o pożarach raczej napawa strachem.Dobrze, że go opublikowałaśBuziaki :-*

    • Anniko, nie ma co się bać. Jak przeczytałam na jednym z blogów o częstych pożarach w budynku mieszkalnym, doszłam do wniosku, że warto napisać o tym, jak to jest, że sam beton… a ogień może się przenieść… Taka wiedza pomoże uniknąć nieszczęścia.U mnie też widać nadchodzącą wiosnę. Kwitną już przebiśniegi.

  20. No, niezłą lekcję nam dałaś- dziękuję. W mojej szkole przechodziłam ćwiczenia, jak się zachować w razie pożaru, aby bezpiecznie dzieci wyprowadzić ze szkoły. Nawet ewakuowaliśmy uczniów w obecności strażaków, którzy udawali, że jest pożar.Pozdrawiam.

    • Anno, no właśnie bardzo dobrze, że takie ćwiczenia są organizowane. Zauważyłam, że dzieci je lubią i wiele zapamiętują. Dzięki uświadamianiu także coraz więcej dzieci, zamiast chować się do szafy, potrafi powiadomić straż pożarną. Choćby ostatni przykład chłopca pokazywanego w telewizji. Troszkę źle się stało, że dziennikarze chwalili go za pozostanie w budynku. Moim zdaniem takie relacje powinny być uzgadniane ze strażakami, żeby nie utrwalały niekoniecznie dobrych zachowań. Mogli to przemilczeć. Moim zdaniem jednak lepiej jest uciekać, jeśli nie ma jeszcze ognia na drodze ucieczki, a nie czekać w oknie na straż pożarną. W tym wypadku akurat przyjechała szybko, ale samochód strażacki też ma prawo np. złapać kapcia i czas przybycia się wydłuża, bo kolejny samochód z tej jednostki może być zajęty przy innym pożarze, a inna jednostka daleko. Taki trochę czarny scenariusz ułożyłam, ale ewakuowanie się jest zawsze najlepsze, tymczasem telewizja sławi niekoniecznie dobre zachowanie, a dzieci oglądają i zapamiętują.

      • Nie tak dawno pod mój budynek podjechała straż pożarna, ale nie na sygnale. Była to próbna ewakuacja na podnośniku chyba z siódmego piętra. Wiesz, co mie zawsze przeraża? To, że wszelkie dojazdy do samego budynku są zastawione przez parkujące samochody, mimo że są znaki zakazu parkowania. W razie pożaru straż nie będzie miała możliwości skutecznej interwencji.P.S. Komentand Straży Pożarnej w moim mieście jest ojcem mojej byłej wychowanki, zaprzyjaźniłam się z nim, gdy towarzyszył mi w wycieczce mojej klasy nad jezioro. niesamowicie odpowiedzialy człowiek.Serdecznie pozdrawiam.

        • Tak Anno, brak dojazdów do budynków, to jedna z poważniejszych bolączek straży pożarnej. Najgorsze jest to, że administracje budynków i mieszkańcy uważają, że strażacy się czepiają, nie dopuszczając argumentu, że o ich bezpieczeństwo przecież chodzi.

  21. No proszę, ale wykład! I potrzebny bardzo. Mnie to zawsze dziwiło jak pala się budynki. Przecież cement, cegła i tynk są niepalne? A jednak się pala i to jak! A jeśli już w temacie to mieszkam niedaleko Szkoły Oficerów Pożarnictwa:)Jedynej w Polsce. Teraz tam tez studiują dziewczyny i fajnie wyglądają w mundurkach. Na Żoliborzu juz prawie śniegu nie ma. W okolicy Puszczy Kampinoskiej malutko. Jak lód stopnieje to sobie zrobię wypad na rybki.Pozdrawiam ze Szkoły Oficerów Pożarnictwa:)Vojtek

    • No właśnie Vojtku, sam beton, a budynek potrafi palić się w całej swej objętości, a ogień przenosić się w miejsca, do których zdawać by się mogło „nie miał prawa” się przenieść przez niepalny sufit czy ściany, np, z piętra na poddasze.Widziałam taki eksperyment. W betonowym pomieszczeniu umieszczono kamerę, postawiono dwa fotele w przeciwległych kątach. Na jednym fotelu rozpalono spore ognisko, a na drugim położono gazetę. Poza tym nie było tam nic, co mogło być drogą dla przejścia ognia od ogniska do drugiego fotela. Posadzka także betonowa.Symulowano tam różne warunki, dostarczając różne ilości powietrza. W pewnym momencie na monitorze zaobserwowano, jak zapaliła się gazeta. Wyglądało to dosłownie, jak jakaś sztuczka iluzjonisty, wręcz niewiarygodnie: w jednym kącie płonie sobie ognisko, a w drugim raptem staje w płomieniach gazeta, jakby podpalona przez niewidzialnego podpalacza.

  22. kiedyś palił się nasz budynek od wysokości piwnic część ludzi starszych w bloku zapomnieli z wrażenia telefonu na straż pożarną dyma niesamowity dzieci małe uciekły na strych ze strachu razem z sąsiadem ściągaliśmy ich wyszliśmy razem z trójką dzieci i psem wielkim który tez się bal moja mam umierała ze strachu kazałam schodzić na dół póki jest przejście a sama zostałam u góry wychodziliśmy dachem przez górę budynków dzieci płakały teraz te dzieciaki są duże mmm chyba większe gabarytowo ode mnie dziecko weżmie się pod pachę jak ma się siłe i jak małe ale pies nie chciał iść i warczał nadal gryzie i warczy na wszystkich z wyjątkiem mnie porządny w strachu zapomina się o rozsądku

    • Beataotylio, tak, pojawia się paniczny strach, który blokuje wszelkie rozsądne działania. Na szczęście nie wszystkim, czego Ty sama jesteś przykładem. Ostatnio pokazują w telewizji chłopca, który zachował się bardzo rozsądnie, zachowując „zimną krew”, ale pamiętać trzeba, że dzieci lubią się chować w szafach, pod łóżkami i wszelkich najciaśniejszych kącikach.

  23. Ach! Droga Grycello! Nie godnam przyznania mi przez Ciebie takiej wspaniałej nagrody. Uważam, że robię co do mnie należy i to tylko tyle. Stokrotne dzięki! Dalej nie mogę pisać, bo mi się kocica Głucholka uwaliła na klawiaturę.Całuski przesyłam!

  24. Tak Mazowsze jest piękne. I pięknie o Mazowszu pisze poeta Władysław Broniewski…” Równino Mazowiecka….” Do Puszczy Kampinoskiej jeździłem z rodzicami dawno, kiedy tam można było jeszcze wjeżdżać autem. Bo prawie nikt aut wtedy prywatnych nie miał. Zima tata robił kuligi za autem, wiosna i jesienią zbieraliśmy grzyby i inne zabawy. Teren Puszczy Kampinoskiej to też szkolne, harcerskie rajdy, wycieczki…Najbardziej znam okolice Lasek, Truskawia, Izabelina, Hornówka, Dabrowy Leśnej, ale i inne części tej Puszczy.Pozdrawiam serdecznie Vojtek

  25. Pingback: Wielka tragedia ! | alE blogowanie

  26. Pingback: 4 maja jest Dzień Strażaka, o! | alE blogowanie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s