Koniec zimy !

        Śnieg pada, ale chyba jest cieplej, bo w domu mam już 17 stopni na plusie. Chyba mogę odłożyć baranią kamizelkę, wkładając wcześniej w kieszenie kulki na mole. A może jeszcze nie? Podobno wiosna odwołana. Aura przypomina mi przygodę z dreszczykiem, jaką przeżyłam któregoś roku, gdy wybrałam się na poszukiwanie wiosny.

Udałam się pieszo do lasu od strony północnej (najbliżej). Najmniejszych choćby oznak wiosny nie zaobserwowałam. Ciemności egipskie, śniegu 1,5 metra. Postanowiłam więc okrążyć las i „zajść” wiosnę od strony południowej. Drogą asfaltową za duże koło… Przy lesie nie dało się. W miejscach ocienionych śniegu po pachy, a w nasłonecznionych woda i błoto. Ale nie dałam za wygraną. Zawróciłam do drogi, przywołałam taksówkę i pojechałam na skraj lasu od strony południowej. Jasno… Słonecznie… Leszczynowe kotki zaczynają wystawiać do słońca główki.

Już miałam wyciągnąć z plecaczka aparat, by sfotografować tę pierwszą zauważoną oznakę wiosny, kiedy usłyszałam ukraińską mowę. Spoglądam. Stoją dwa auta, a czterech mężczyzn przeładowuje coś z jednego samochodu do drugiego.
Sól na plecach (moich)… i … w nogi !
Gdy teraz sobie o tym wspominam, cisną się same pytania:

– Co by się stało, gdybym zaczęła robić zdjęcia?

– Może to byli jacyś przemytnicy?

Przecież mogli mnie poćwiartować i zakopać w śniegu, z którym podczas roztopów spłynęłabym do morza. 😉 W najlepszym wypadku zabraliby aparat fotograficzny, myśląc, że to ich właśnie fotografuję.

Ze śniegiem, czy bez, z ‚przemytnikami’, czy nie, OGŁASZAM KONIEC ZIMY, prezentując dla ocieplenia klimatu, altankę podarowaną przez PleciugęPleciugowską. Mam nadzieję, że wiosna będzie tak bajeczna, jak ten obrazek.

 

77 uwag do wpisu “Koniec zimy !

  1. Witaj Alello, obrazek prześliczny, aż się słoneczniej zrobiło. Też juz wyczekuje końca zimy. Już schowałam zimowe buty. oby nie za wcześnie. No, a takie spotkanie w lesie to rzeczywiście nie wiadomo co. Mozna uruchomić wyobraźnię.

      • Witaj alEllo, wywiązałam się! Jest na moim blogu tekst nr 675 bedacy wlaśnie opowiadankiem napisanym z myślą spełnienia twojego życzenia jako komentatorki 40000. Nie jest to historia autentyczna, ale fikcja literacka, mam jednak nadzieję, ze ci się spodoba.

  2. Moje zimowe buty już schowane. Kurtka? jeszcze na grzbiecie bo ja nawet w zimę pod kurtką noszę krótki rękawek, a rękawiczki. Mam w torbie – żeby nie posądzono mnie o skrajne ubóstwo. Ale jest mi ciepło, a ciepełkiem chętnie się podzielę

    • Witajcie , ja schowałam kożuszek ale dziś rano miałam chwilę wahania czy…nie ubrać?? Tak grożnie wyglądał świat za oknem i mój termometr. Ale co tam, wybrałam „złoty środek” w kurteczkę pośrednią założyłam.Jutro już będzie trochę słoneczka, czego i Wam życzę!

      • Bet, oj dobrze by było, gdyby słoneczko chciało wreszcie się obudzić z zimowego snu. A może mu po prostu za zimno i dlatego siedzi jeszcze w piernatach?

  3. Witam w pierwszy Dzień Wiosny. Zimny to zimny ale jeszcze trochę i nacieszymy się tą wspaniałą porą roku. Kawy dawno nie piłam ale przy tak uroczystej wizycie pozwoliłam sobie na jedną małą. Przesyłam gorące pozdrowienia szkoda tylko, że nie na promykach słońca. Życzę udanej soboty i niedzieli. Halna

  4. OJEJ!!!!! MOJA ALTANKA, a właściwie to już Twoja – Grycello. Po przeczytaniu historyjki ze skraju lasu dochodzę do wniosku, że i Ciebie różne przygody się czepiają. Dobrze zrobiłaś, że dałaś dyla. W takich sytuacjach trzeba brać nogi za pas bo nigdy nie wiadomo…Co do krótkiego kursu wytwarzania tkanin unikatowych – muszę przygotować konspekt, a następnie opiszę co i jak. Twoje życzenie jest dla mnie rozkazem. Pozdrawiam, pozdrawiam!

    • Pleciugapleciugowska, mam nadzieję, że nie masz mi za złe, że z pomocą tej cudnej altanki ze słoneczkiem rzucam uroki na zimę 😉 :)))Pewnie!!! ALTANKA MOJA! MOJA! MOJA! , a właściwie wszystkich „Kominkowców” – jeśli pozwolisz.

      • Jasne, Grycello, że pozwolę. To już jest dobro publiczne. Na „Bajdurkach” zamieściłam wykład inauguracyjny kursu wiadomego. Dodałam też osobną kategorię pt.” Świat z gałganów oraz szmat”. Pozdrawiam wiosennie.ps. Spotkanie z koleżankami z liceum było…. hmmm… muszę się ugryżć język.

  5. Tak jakoś dziwnie czytać o końcu zimy pośród zadymki śnieżnej za oknami ciepłego domu. Ale już przydało by się rzeczywiście .Co do zagrożenia Ty chyba jak ja oglądasz za dużo kryminałów,ja też mam takie kryminalne skojarzenia. I wreszcie na koniec czekałem na nowy artykuł aby oświadczyć zdecydowanie , że wiem już o co chodzi w Akcji Wisła . Czytając za pierwszym razem musiałem mieć jakiś gorszy dzień. Pozdrawiam

    • Antoni Relski, no właśnie nie czytam, ani nie oglądam kryminałów. W życiu może 2 kryminały przeczytałam i to bez żadnych emocji, czy zainteresowania. Pewnie dlatego, że nic innego pod ręka nie było.

  6. hahaha Nie martw się myszkami ,żabkami…a kocurki tylko na dwóch łapkach chodzą i to pazurki krótkie mają.Ale są zwyczaje dla tych co po raz pierwszy są w Toruniu…nap. całujesz żabkę w tyłeczek na szczęście…Właśnie tam gdzie grajek gra na skrzypcach a pod nim jest kilka żabek co plują wodą ,,,hahhaha no i co Ty na to??Dasz radę ? Ja to przeszłam bez bicia :::)))

  7. Zapomniałam dopisać ,Oj miałaś szczęście myślę że ktoś był przy Tobie i szczęśliwie pokierował…Ja nigdy sama do lasu nie chodzę……Wiosna jest wszędzie nie musisz aż tak daleko jechać…a jak już to w towarzystwie ..pozdrawiam i dziękuję

  8. Altanka słodka przypomina nieco namiot Wezyra, ale zima jeszcze nie odpuści. Nie miej złudzeń…Jak już musi to niech zostanie teraz . Gorzej jak przyjdzie w maju. Pozdrawiam…

  9. Dziękuję:) Tez się bardzo cieszę. U nas słońce! A ja na razie sprzątam w domu. Właśnie skończyłem łazienkę:)Potem się przejdę z aparacikiem i zrobię zakupy. Szykuję powoli filmik o Moim Żoliborzu…Śniadanie już jadłem:)Tobie zyczę wiosny zawsze głównie w sercu i w głowie:) No i gościom na Twoim blogu. Ja dam wpis albo jutro, albo za tydzień. Jak na razie to prosze zobaczyc mój filmik. To moje nowe hobby:) Fil jest na youtube: http://www.youtube.com/watch?v=YQb_pD0AdyAPozdrawiam wiosennie VojtekWWW.WARSAWMAN.BLOOG.PL

  10. Jak dodaje link w komentarzu, to tylko dodaje część linku. Ja ten film umieszczę w moim wpisie to będzie wszystko ok. Czyba, że chcesz zobaczyć wcześniej to wyślij mail i dostaniesz link pocztą.Pozdrawiam Vojtek

  11. Hej, hej! Z tym „końcem zimy” to bym się ogłaszał, Elu! Bylem w lesie. Sprawdziłem. Jeszcze trochę poczekamy na wiosenkę.Pozdrawiam ciepło!

  12. Och dziękuję za Wiosnę już fiołki są pachną, bo to z odległych stron mojego dzieciństwa::))Na Twój przyjazd ma być pięknie ::)) dziękuję za wizytkę

  13. I ja życzę Ci wiosny pięknej słonecznej i wesołej.A zima niech sobie idzie .Niech nas zostawi na kilka miesiecy.Jak za długo ktos gości , to nie jest mile widziany.

    • Właśnie wyczytałam Wasze-Nasze westchnienia do Wiosny…i wiecie co? Trochę na chwilkę zrobiło mi się żal Pani Zimy…Taka chwilowa personifikacja – nie jest miło być tak nielubianym…A przecież starała się zachwycić nas swoim pięknem, pamiętacie cudne zdjęcia zimowe jeszcze niedawno ? Czy nie jesteśmy niesprawiedliwi życząc zimie szybkiego spływu do zimnego Bałtyku????A co do leśnej przygody naszej Gospodyni – nikt nie pomyślał,że może to byli super przystojni i sauper dobrzy ludzie z workami skarbów szukający szczęścia w Polsce?? Dlaczego dopatrujemy się zawsze negatywnego scenariusza?? Wiem,wiem, naiwne to moje myślenie i mało realne ale może ziarenko prawdy w nim jest???

  14. Hej Elu:) Przesyłam do Ciebie z ciepłego już Dublina słoneczne promyki, naręcza żonkili i małe stadko szpaków:) Tu już wiosna, kożuch w szafie (hmm, w sumie to i tak mało się tu przydał), nawet utopiłam Marzannę na Naszej Klasie (jest tam na stronie głównej taka króciutka gierka). Oby wiosna doszła jak najszybciej i do Ciebie:)

  15. Pamiętam takie wiosny, gdy śnieg był po pachy. Też kiedyś jako kilkunastoletnia pannica wybrałam się z całym podwórkiem do lasu. Na szczęście u nas nie było Ukraińców i nie byłam sama. Poza przeziębieniem nic nam nie groziło. Wiosny nie znaleźliśmy:(Dziś pięknie świeci słoneczko, ale północny wiatr daje się we znaki.Pozdrawiam wiosennie.

  16. Eluniu, wczoraj zmarzłam na spacerze niemiłosiernie, bo postałam z psem na kawałku osiedlowego „wygwizdowa”. Wiało z każdej strony , a moje psisko usiłowało wszystko wywęszyc z trawnika (sezon cieczek się zaczyna). Oczywiście wybrałam się w mokasynach, ktore tez nie wytrzymały tego długiego stania i nawet w nogi zmarzłam.Dziś cieplej to nie było, bo ciągle wiał dośc silny, zimny wiatr, ale chociaż świecilo słońce. Jakoś jeszcze daleko do wiosny. Nawet moje balkonowe drzewka nie zamierzaja pączkować, bo wciąz za zimno. Mam pieris japoński i klon japoński (palmowy) i miniaturowy bez, ale wszystko jeszcze śpi, za mało słońca. W ogródku zaledwie kilka krokusów wydobyło się na wierzch. W ogródkach u sąsiadów wychynęły przebiśniegi a gdzie niegdzie jakiś krokus. Wczorajszej nocy był nawet mały mróz, wieć nie powinnam wymagac od roslinek,żeby wreszcie sie zazieleniły.No cóż, musimy poczekać na ten maj!Klikściski, anabell

    • Anabell, no z tymi mokasynami to ciut za wcześnie „wyskoczyłaś”, jakbyś naprawdę uwierzyła w ten ogłoszony przeze mnie koniec zimy. Aby do maja koleżanko. Nie ma to, jak maj 🙂

  17. ALELLO, chętnie dzielę się wiosną i przesyłam Tobie i Wszystkim Komentatorom uśmiech słoneczny z Warszawy!U nas był piękny słoneczny pierwszy dzień wiosny! Od samego rana cały dzień świeciło słońce i zachęciło mnie do spaceru w Parku Skaryszewskim. Już widać, że przyroda budzi się ze snu zimowego. Krokusy z mojego parku i spacerowiczów pokazywali dzisiaj w TV.Szybka wegetacja drzew i roślin rozpocznie się gdy średnia dobowa temperatura uzyska co najmniej +5 stopni C. Jestem dobrej myśli, że wkrótce tak będzie. Żeby zaś uczcić pierwszy dzień wiosny to poszedłem na obiad do „Karczmy u Dedka” w Parku Skaryszewskim w której można bardzo dobrze pobiesiadować w pięknym karczemnym wystroju wnętrza z dużą ilością rekwizytów dawnego rzemiosła i rękodzieła ludowego co łącznie wytwarza wspaniały niepowtarzalny nastrój i relaks. Wznoszę toast: NIECH NAM WIOSNA ROZKWITA W PRZYRODZIE I W SERCACH !!!!!

      • Dziękuję bardzo Ellu za nominację mojego bloga i z przyjemnością informuję, że Twój blog także został wyróżnony z mojej strony. Przyłączam się do zabawy pomimo nieporozumień, za które jeszcze raz przepraszam

  18. I dobrze zrobiłaś, że uciekłaś od tych dwóch typów ukraińskich. Ja, tych Ukraińców co znam, to są równi ludzie. Ale w czasie wojny podobno Polakom głowy toporem ścinali, języki wyrywali i w ogóle Lachów nienawidzili. Jeździłem często przez Ukrainę, spałem w nocy w samochodzie i jakoś nic mi się nie stało. Ale to było w latach siedemdziesiątych. Teraz chyba jest baqrdziej niebezpiecznie. Ale co ja bredzę o Ukraińcach. O wiośnie jest temat. A ta nie nadchodzi; i kryzys do tego mamy. Życzę ci więc Elu słonecznych dni wiosennych, a ten cholerny kryzys niech omija cię z daleka.

    • Heny, masz świętą rację. O wiośnie zawsze warto myśleć. Ja czekam na maj! A kryzys… cóż… dotyka, dotyka już i to bardzo…

  19. Witaj Elu ::)Dzięki za wpisy na galerii ::) No tak nawet w radiu mówili kiedyś o tym krokodylu nad Białym.I powiem Ci że jak byłam z siostrą nad wodą ,a mamy takie dzikie miejsca ::)) bez tłoku i koło trzcin .Ciągle nadsłuchiwałam czy aby nie wyłazi to cielsko. Bałam się i przyznam że nie mogłam tego opanować .Ja się boję gadów.Śmiechu było ,ale tak do końca nie wiadomo co było z tym krokodylem ??? No bo to wiadomo trzeba atrakcji dla ludzi i reklama ::)) ale może jakiś rusek po złości mógł wypuścić…Tyle słyszałam od mojego wujka który mieszka 11 km . od Włodawy w Suchawie jest leśniczym i mówi że tyle teraz jest różnych węży ,których nigdy nie widział przedtem .Ale nie dziwię się .Bo przemyt jest duży co chodzi o zwierzęta jak nie wpuszczą przez granicę to wypuszczają u nas do lasu i tak się szerzy ta plaga gadów.Ale krokodyla nie zobaczyłam ::::))))pozdrawiam i buziaka ślę

    • Przemyt różnych ‚gadzin’ kwitł w najlepsze, więc być może faktycznie rozpełzły się po lasach i polach. A ten krokodyl, który uciekł przemytnikowi, to nawet na pomnik zasłużył.

  20. hahaha a widzisz …A wiesz że znalazłam krokodyla w Jeziorze Białym mam fotkę na galerii :::)) A jednak jest psia jucha juz do wody nie wejdę kiedy tam będę ::::))))A opalać będę się na drzewie hahahahhaha

  21. hahaha mój mąż mówi że mi meble poprzykręca na śruby bo co przyjedzie to jest inaczej .Ale teraz już zmieniłam meble i nie mogę suwać bo są rozstawione.Ale mam stół co mogę go raz tak a raz inaczej ::)) Chociaż to ::)) Ja też lubię remonty kuchnia to ostatnia robota moja .Już nie będę aż do końca ♣ nic robiła.☼☼pa

    • Frezjo, mąż ma rację z tym przykręcaniem mebli. Słusznie się obawia, że jak w nocy wróci z podróży do domu, to po ciemku do łóżka nie trafi :)))

  22. Czołem Grycello! Aby było do kompletu – wysyłam Ci obrazek z zaprzyjaźnioną żabą z działki. Pozdrawiam „wiosennie” czyli zimowo – biało-zielono.

        • Pleciugo droga, musiałam sobie zrobić tygodniową przerwę od komputera. Wprawdzie na nowe teksty nie będzie czasu, ale znajomych będę odwiedzać. Powyciągam też zeszłoroczne notki wielkanocne, ponieważ w ubiegłym roku były publikowane „hurtowo” – przenoszone z innego portalu, więc mało kto czytał.

  23. Piractwo i kontrabanda – kto wie, czy to właśnie te zawody nie są najstarsze na świecie. Wiosny nie szukam. Z historycznego punktu widzenia i własnego doświadczenia wiem, że wcześniej czy później wiosna przychodzi sama. W tym roku widocznie idzie pieszo.

    • ~Wieniumorski,i bardzo dobra postawa – czekać spokojnie. Cóż jednak począć, gdy czeka się na wiosnę aż od listopada? No wiesz… zniecierpliwienie zaczyna podpiekać 😉 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s