Splątana kablami

– Rozpoczynasz dzień od kawy przy komputerze. Dlaczego siedzisz w tym ciemnym północnym pomieszczeniu, zamiast przenieść komputer do jasnego pokoju, by rozkoszować się słońcem zaglądającym przez okna wychodzące na wschód? Zapytała moja siostra. Dwa razy pytać nie musiała.

– Przenosimy komputer. Damy radę z kablami?

– Damy, albo i nie…  (O tym, że się powiodło świadczy niniejszy wpis).
Komputer znalazł miejsce na tęskniącym za nim specjalnym  biurku, które dotąd pełniło funkcję toaletki w sypialni.

– Co z kablami? Nie będę chodzić po przewodach rozścielonych na podłodze niczym dywany. Wszędzie ich pełno. ‚Koty’ i roztocza się  na nich wylegują, do odkurzania trzeba podnosić. Do kitu! Przymocowane do listwy przypodłogowej wyglądają jeszcze gorzej. Brud się zbiera za gwoździami, a obmywanie mopem brudzi ścianę. Chcę mieć okablowanie schowane i co najmniej w dwóch pomieszczeniach – na wypadek, gdyby znowu przyszła do głowy zmiana miejsca stacjonowania komputera, czy telewizora.
A przychodzi. Średnio dwa razy w roku.

No… i… się zaczęło! Z rozmachem, bo jak kończyć wakacje, to tylko z rozmachem! W ruch poszły wiertła, dłuta, młoty, obcęgi, lewarki, szpachle, kleje, kity, gwoździe, wkręty i  dwie wątłe – babcine ręce.  Jak się babcia rozmachała, tak machała do wczoraj.

Wyjście z wnęki licznikowo – gniazdkowej w przedpokoju nie sprawiło najmniejszego kłopotu. Po prostu pikuś. Nawet nie pan pikuś.

remont.kabel przez futryne.za gruba ściana.,,nie ma takich wierteł (2)

 

       Schody zaczęły się przy przejściu do pomieszczenia docelowego, czyli kuchni. Ściana grubości 60 centymetrów. Nikt nie ma takiego wiertła. Zakupiłam najdłuższe, jakie znalazłam w sklepach, ale też okazało się zbyt krótkie. Nie ma rady! Wiercę dziurę w futrynie drzwi. Ciężko idzie wiertłem do betonu. Dąb w końcu ustępuje i moim oczom ukazuje się dziura. Piękna! W pocie czoła wywiercona! Okrąglutka, jak malowanie. W sam raz na kabel.
Niestety, nie daję rady wydłubać rowka w dębowej futrynie, by schować kawałek przewodu biegnącego po skosie przez narożnik.
Drobiazg. Na razie dekoracyjnie powisi tutaj sienkiewiczowski kapelusz z ‚W pustyni i w puszczy’, doskonale maskujący niedoróbkę, a z czasem powrócę do tematu.

remont.kabel pod kapeluszem 

W kuchni kabel wędruje nad szafkami wiszącymi.

Potem chowa się pod listwą nad panelami i drzwiami,

remont.kabel pod panelami

by w plastikowym tunelu sięgnąć podłogi,

remont.kabel przy futrynie

(po drodze – wymiana wyłącznika światła na nowy, oraz likwidacja sąsiadującego z nim nieczynnego przez 50 lat gniazdka)

remont.prowadzenie kabla1  

po czym wznosi się ku górze. Nie będę przecież pełzać pod meblami, by podłączyć komputer i telewizor.

        W tak zwanym międzyczasie kuchnia zamienia się w prawdziwe pole walki z rożnymi pułapkami czyhającymi w każdym kącie. To już nie kuchnia. To budowa i warsztat! To pole bitwy i zmagań kobiecych dłoni z tynkarstwem, stolarstwem, malarstwem, elektryką!

        Na ceramicznej płycie elektrycznej kuchni przezornie wyleguje się poduszka przykryta żółtą tkaniną. Kto wie, czy z wysokości nie spadnie na nią dłuto, śrubokręt, a nawet cała wiertarka. Lada kuchenna zamienia się w warsztat wielobranżowy. Garnki teraz odpoczywają, talerze – zamiast zupą i schabowym z kapustą, wypełniają się kurzem.

Ale to tematy na inną opowieść. Dzisiaj o kablu, bo z niego najbardziej jestem dumna. Czyż to gniazdko, będące uwieńczeniem mojej ciężkiej pracy, o której nie miałam dotąd pojęcia, nie wygląda imponująco?

remont.gniazdko

         Jest ładnie i wygodnie. Na dodatek czysty zysk. Pozostało bowiem wiele metrów kabli, które dotychczas wędrowały z pokoju do pokoju za komputerem lub telewizorem, denerwując mnie przy tym bezlitośnie.
 remont. kabel pozostał

Kablowe wędrówki raz na zawsze skończone!

 Suplement
~Bet z peerelu, 2009-09-13 18:57

„Fascynująca opowieść ! W pewnym momencie…kabel sięgnął…podłogi …i tu chciałoby się zacytować „ideał sięgnął bruku… Dzieło imponujące!  Ale przy okazji zauważyłam, że sławna już drabina występowała kiedyś w roli barku . Czyżby degradacja owego sprzętu? Chyba nie „za karę”?
Najbardziej mi się podoba super – ozdobny wyłącznik – toż to dzieło sztuki! Brawo, brawo, brawissimo… nie ma jak dzielne Babcie!
Tak świeżo i artystycznie okablowana będziesz tworzyć jeszcze piękniejsze opowieści… czego wszyscy oczekujemy !” 

… wspomniała o drabinie w swoim komentarzu Bet. Dziękuję za to przypomnienie. To faktycznie wysłużona i zasłużona drabina, a w roli barku występuje po każdym remoncie. Odnalazłam zdjęcia z 2006 roku.

drabina suszarka

 

 

Obecnie pracuje jako suszarka poduszkowych wnętrzności.

56 uwag do wpisu “Splątana kablami

  1. witaj po długim czasie. Ja wiedziałam, że jestś mądra, zdolna i na dodatek szalenie pracowita babcia. A teraz to już wystarczy popatrzeć na swoje dzieło i serce pęka z dumy nad wykonaną pracą. GRATULACJE i buziaczki. Dobrze jest znowu Cię widzieć.

  2. Witaj Elu po długiej nieobecności. :))) To prawda, że z komputerowymi kablami to same kłopoty. Ja również lubię coś sama w domu zrobić i ulepszyć ale na takie przedsięwzięcie jak Ty, to bym się nie odważyła. Za wiele komplikacji. A Ty jednak dałaś radę. Gratuluję !!! Dzielna z Ciebie babeczka. :)))Pozdrawiam.

    • Ba, żeby to człowiek z góry wiedział, jakie komplikacje go po drodze spotkają. Z remontami już tak bywa, że zaczyna się niewinnie, a potem lawinowo wszystko leci i się sypie. Miałam do wyboru: siąść i płakać, albo ciągnąć dalej. Wybrałam to drugie.

  3. No! Pięknie to urządziłaś, Elu! I teraz czekamy z Marią na wakacyjne wspomnienia. Dodam dla wyjaśnienia, że Maria to ta lepsza połowa naszej komórki społecznej i spełnia nieocenioną rolę cenzora i korektora wszystkiego co napiszę.Pozdrawiam!

  4. Zatem witaj Elu w nowej, zmyślnie i pracowicie skonstruowanej sieci. Mam nadzieję, że teraz przepływ blogowych wieści od Ciebie będzie częstszy, bo co do atrakcyjności przekazu – nie mam wątpliwości,pozdrawiam

  5. Witaj Eluniu, jak mogłaś na tak długo nas zostawić? Z tymi kablami i gniazdkiem to dałas prawdziwy popis zaradności. Co do tego rowka w futrynie- skoro to dębowe drzwi to moze szkoda je niszczyć rowkiem? No ale gdy dojdziesz do wniosku,że ów rowek jest Ci niezbędny do życia, to wywierć w jednej linii kilka otworków grubym wiertłem, tak jeden obok drugiego, najlepiej by do siebie przylegały, potem półokrągłym pilnikiem lub typową raszplą połaczysz je w jedną całość. Otworki nie powinny być głębsze 1,5 cm. Potem włożysz w rowek kabelek, zaszpachlujesz, pomalujesz i finito. Zreszta po co ja Ci to piszę? Przecież sama z pewnością to wiesz. No a skoro masz kabelki, biureczko , komputer to…..pisz, pisz, bo dawno nie pisałaś.Miłego, 🙂

    • No to już wiem, kogo brakowało mi do kierowania pracami. Rowek oczywiście zrobię, a jakże! Niech się tylko trochę nakurzy, bo na razie jest za czysto, żeby od nowa wiercenia robić. Dziękuję za fachową radę.

  6. Fascynująca opowieść ! W pewnym momencie….kabel sięgnął…podłogi ….i tu chciałoby się zacytować „ideał sięgnął bruku….”Dzieło imponujące ! Ale przy okazji zauważyłam,że sławna już, drabina występowała kiedyś w roli barku . Czyżby degradacja owego sprzętu ???? Chyba nie „za karę „??????Najbardziej mi się podoba super-ozdobny wyłącznik – toż to dzieło sztuki !Brawo, brawo, brawisssmo………..nie ma jak dzielne Babcie !Tak świeżo i artystycznie okablowana będziesz tworzyć jeszcze piękniejsze opowieści….czego wszyscy oczekujemy !

  7. Witam serdecznie Elu!Nareszcie mogę ugrzać ręce przy kominku ;)Pod nieobecność gospodarza nie śmiałem podkładać ognia ;)Co do porządków, to składam wyrazy uznania za dzieło dokonane.Widzę, że masz doskonały talent do tworzenia dobrego wystroju wnętrza.Przeciętny elektryk pewnie nie zrobił by tego lepiej.Pozdrawiam serdecznie

      • Jeżeli zrobił źle, to nie mógl być dobrym fachowcem ;)Może tak o nim mówią, ale tak nie jest :)Dobrych jest naprawdę niewielu.Najlepsi mają spore doświadczenie i jak już coś zrobią, to na tip-top,

  8. No i proszę…mój skromny komentarz stał się suplementem ! Czuję się zaszczycona i wyróżniona !Gratulacje dla drabiny ! To jednak nie degradacja a dowód uznania …tyle odpowiedzialnych zadań do wypełnienia …..Cóż sprawdza się : „siedź w kącie a znajdą cię „.ps. w kominku nadal siedzą wiosenne żaby !

    • Bet, żaby siedzą i do zimy chyba siedzieć będą. Po powodzi altanka stała się domem żab i ślimaków oraz różnych błotnych żyjątek.. Wszystko zgniłe, cuchnące…

  9. Chyba pokażę Twój post mojemu mężowi albo synowi, niech zobaczą, co może kobieta. Mam internet kablowy, a więc kabli ci u mnie dostatek i to w dwóch pokojach, bo są dwa komputery podłączone do internetu. Kłębowisko kabli od mojego komputera zastawiam fotelem, bo aż wstyd komuś to pokazać. Najgorzej, że mój mąż zawsze ucina kabel z dwumetrowym zapasem, zamiast na styk. Podziwiam Twój zapał do pracy, bo mnie by się nie chciało.Serdecznie pozdrawiam.

    • Anno, z zapałem to różnie bywa. Te prace wykonałam z lenistwa raczej, by ulżyć sobie w sprzątaniu. Uznałam, że na podłodze oprócz mebli ma nic innego nie być.

      • EluLenistwo, to najlepszy motor postępu!Leniuch myśli przy pracy!Kierunek jego myślenia jest jeden – jak zrobić by się nie narobić i by dzieło nie wymagało poprawek i przeróbek.Często wykonują zadanie szybciej i dokładniej niż pracusie :)Wierx mi, bo zatrudniałem takich i byłem z ich pracy najbardziej zadowolony.Mieli fantastyczne pomysły na usprawnienie pracy.

  10. Coś takiego ! Początkowo myślałem, że chodzi o zwykłe przeniesienie / rozłączenie / na inne miejsce /znowu połączenie /, ale to co ty zrobiłaś, to było zadanie dla fachowca. Jesteś kobietą, która żadnej pracy się nie boi i jeszcze może. Gratulacje, a w klikaniu życzę największych przyjemności !

  11. Trafilem przypadkiem , i dostrzeglem bardzo elegancki dom. To dobra reklama , a jest godna uwagi. Temat lekki bez tej polityki nudnej narescie. Komentujacy mysle . ze pisza komplementy chyba z zazdrosci.

    • Czytający, żartujesz chyba. Jak można komuś zazdrościć kabla? Ludzie satelity mają, bezprzewodowy internet, a do wszelkich prac zatrudniają ekipy fachowców i nie bawią się w nieprofesjonalne „lepienie”, jak ja.Milo, że tu trafiłeś, zapraszam częściej 🙂

  12. Gratuluję!Jak będę miał kolejny remont domu to Ciebie zatrudnię! Lubię rózne rzeczy i prace, ale akurat prac budowlanych to nie lubię.Pięknie opisałaś to co wydaje się powszednie. To Ci się też udało. I ja lubie ilustracje. Czyli fotki u Ciebie:)Pozdrawia Ciebie antybudowlaniecVojtekwww.warsawman.bloog.pl

    • Przyjmuję tę pracę, ale jako kierowniczka „budowy”;) Tak dopilnuję majstrów, że z wykonanych prac będziesz Vojtku bardzo zadowolony.Wiesz, u mnie kiedyś majster robił okablowanie – na pewnym odcinku w tynku. Narysowałam ołówkiem, którędy ma kabel poprowadzić – prościutko do rogu pokoju i w kącie zakręt pod katem prostym w dół. Spuściłam go na jakiś czas z oka, więc poszedł sobie na skróty po przekątnej. Rowek pięknie zalepił. Ścianę zamalował. I co? Po jakimś czasie popsułam kabel wiercąc dziurę na haki potrzebne do zawieszenia półki. Tak to bywa z majstrami. On pewnie nawet sobie nie jest w stanie wyobrazić, jaką wielką szkodę mi uczynił.

  13. A ja założyłem bezprzewodowy ruter , laptop działa w każdym kącie mieszkania bez kabla. Bo klasycznego PC wsadziłem bezprzewodową kartę sieciową i działa.Całkowicie bez kabli sam jak Adam Słodowy. Pozdrowienia

  14. Elu, podziwiam Twoje zwycięstwo nad kablami. One są zmorą w wielu domach i muszę wziąć z Ciebie przykład, bo na męża, który nie ma smykałki i serca do majsterkowania, nie mam co liczyć. No i oczywiście czekam na wspomnienia z wakacji, były na pewno fascynujące, skoro nie miałaś czasu na siadanie przy komputerze.

  15. mój kabelek jest teraz krótki;-)długie pozostały w domku.,…..tak to jest gdy neostrada została w domku a ze mną jest tylko blue connect bo neostrady nie mogłam zabrać na działkę…..jeśli na blogu zobaczę jeden obraz to i tak jestem szczęśliwanie mówiąc, że co dziesiąty blog mi się otwiera;-(do końca jesieni będę na działce z psiurami, komputerem i tym blue connectpozdrawiamnie zapominam o Wasgorące buziakitu widziałam wszystko

  16. Chyba się zagubiłem. Zacząłem czytać blog na bloggerze, a komentuję na onecie. Możesz objaśnić, mnie ciemnego typa, który blog jest tym jedynie słusznym i obowiązującym?

    • Gospodzieju, na bloggerze jest duplikat moich 2 blogów. Taki magazyn zapasowy. Pomalutku przenoszę się tam ze wszystkimi bambetlami:) Opcja komentowania przekierowuje na blog, z którego tekst jest przekopiowany, żeby rozdwojenia w jednym temacie nie dostać.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s