Rozważania pod wypolerowanym piecem

Rozważania pod wypolerowanym piecem

       Tak sobie porządkuję zdjęcia remontowe, wspominam polerowanie starego pieca, misterne ‘dzierganie’ jego fug, by zatuszować krzywizny i niedoskonałości w myśl mojej zasady, jak nie da się idealnie prosto, to zrób artystycznie krzywo i…

Rozważam, jak to jest z paleniem.

       Palenie w piecu odpowiednim opałem jest dozwolone, chociaż akurat mój piec gra już tylko rolę dekoracji, bo palenie w nim nie należało do zajęć przyjemnych.

Rozważania pod wypolerowanympiecem.ognisko

Fot. Bet. Impreza w gminie 

Palenie takiego ogniska jest bardzo przyjemne, a że dozwolone, świadczy widoczna w tle straż pożarna zabezpieczająca imprezę.

Palenie opon natomiast jest zabronione! 

Tymczasem przez kilka dni telewizja zajmowała się pokazywaniem płonących opon podczas manifestacji w Poznaniu, a ja nie widziałam, aby na podpalaczy opon służby miejskie nakładały mandaty, nie słyszę też, aby skierowano sprawę do sądu. Za „moich czasów”, gdy ktokolwiek palił opony, ludzie telefonowali do straży pożarnej i ta jechała na interwencję. Ognisko gaszono, a na winnego nakładano mandat. Obecnie, jeśli straż miejska przyłapie kogoś na paleniu szkodliwych materiałów, może ukarać mandatem w wysokości 500 złotych, albo skierować sprawę do sądu. Wtedy kara może wynieść nawet 5 tysięcy złotych.

Podczas spalania opon uwalniają się silnie trujące związki, które wraz z dymem unoszą się, potem z deszczem albo śniegiem spadają na ziemię, przedostają się do wody, a wraz z nią do naszego organizmu. Przebywanie w spowitych trującym dymem okolicach może prowadzić do alergii i grozi nowotworami.

Zresztą nie tylko palenie opon jest zabronione. Także odpadów: opakowań różnego rodzaju, butelek plastikowych, styropianu, gąbki, kabli, a nawet niektórych rodzajów papieru. I to nie tylko na wolnej przestrzeni, ale także w piecach ogrzewających własne mieszkania.

W okresie grzewczym, służby miejskie i gminne niektórych miast i wsi zaczynają wąchać oraz oglądać dymy unoszące się nad domostwami, czy aby właściwego opału używa się do palenia w piecu. Problem opalania śmieciami dotyczy w większości ubogich mieszkańców, którzy palą w piecach, czym się da, nawet znalezionymi na śmietniku starymi butami, bo im większa bieda, tym mniej stosownych śmieci się ma. Choć i w bogatych dzielnicach willowych też uprawia się ten proceder, tyle tylko, że śmieci są własnej ‚produkcji’. Duża konsumpcja – dużo śmieci!

Wprawdzie w Polsce kolor i zapach dymu nie jest wystarczającym  dowodem do ukarania, ale do pouczenia – tak. Jeśli wbijanie przepisów do głów dorosłych nie skutkuje, organizuje się akcje uświadamiające dzieci, by spoglądały, czym ich rodzice palą w piecach i wołały:

– mamo, tato! Nie truj nas!

Apeluje się także do sąsiadów, by z władzami współpracowali, znaczy kontrolowali, wąchali, rozróżniali kolory ‚dobrego’ oraz ‚złego’ dymu i donosili.

Wiosną uwaga skupia się na rolnikach i działkowiczach robiących porządki. Nie ma litości, nie ma tolerancji dla naruszających przepisy. Dopuszczalne jest tylko spalanie odpadów roślinnych /liści, gałęzi, trawy/ w okresie od połowy października do połowy kwietnia. Nie każdemu późną jesienią i zimą uda się  wyjść na pole czy do ogrodu,  porządki odkłada na kwiecień, a kwiecień to plecień, co przeplata trochę zimy, trochę lata. Szczególnie jego pierwsza połowa. Wraz z iskrami ognisk sypią się więc wiosną mandaty, a sądy grodzkie mają dodatkową robotę.

W maju i czerwcu odbywają się ‘obławy’ na świętujących. Podczas Zielonych Świąt i Sobótki palenie opon i śmieci to także naruszenie ustawy o odpadach i ustawy o ochronie środowiska, a świętujący w płomienny sposób są surowo karani.

Strażnicy prawa dzielnie walczą z obywatelami palącymi śmieci i opony, czy to na powietrzu, czy we własnych czterech kątach i piecu piątym. I dobrze! Przepisy są po to, by je przestrzegać, a o środowisko naturalne i zdrowie trzeba dbać.

 Szkoda tylko, że  przestrzeganie prawa nie od każdego i nie zawsze jest egzekwowane. A może się mylę? Może manifestujący podpalacze opon zostali lub będą ukarani?

32 uwagi do wpisu “Rozważania pod wypolerowanym piecem

  1. Palenie opon wydaje się być mało merytorycznym sposobem prezentacji poglądów. Nie wiem, czy ci ludzie są aż tak zdesperowani, czy tak mało wymowni… Zrozumiała była taka forma za czasów komuny, dziś chyba nieco razi.

    • Dla mnie taka forma w żadnych czasach nie jest zrozumiała, bo czym można usprawiedliwić sprowadzanie zagrożenia na niewinnych niczemu mieszkańców?Przypuszczam, że w każdych czasach, jeśli ktoś wezwałby odpowiednie służby, gdyby za jego płotem palono opony, to palący te opony zostałby ukarany, bez względu na motywy, dla których to czyni.A to karanie najczęściej dotyka biedaków, którzy opony pozyskują za darmo i się nimi ogrzewają. Litości jednak ani zrozumienia ze strony stróżów prawa nie ma na to. Tymczasem np. w Poznaniu cały kordon policji przyglądał się biernie płonącym oponom.

  2. Witaj alEllo, nie wydaje mi się, zeby ktos ukaral podpalaczy opno, choc nie rozumiem, dlaczego oni podpalają walsnie opony? W mniejszych miejscowościach istotnie z kominów unosi sie wstrętny dym. Ale zakapować sąsaida, to raczej nie wypada, nie sądzę, zeby ktos to robil. Na pewno przydąlyby sie jakies akcje uświadamiające, i to sądzę moglyby dobrą rolę odegrać popularne seriale. Np w „Plebanii” czy jakims innym seriali, co sie dzieje na wsi, można by co jakis czas poświęcic temu odcinek, tak mimochodem wplatając w akcję.

    • Mario Dora, nie tylko w mniejszych miejscowościach. To problem także np. Trójmiasta i Krakowa, a w jednej z dzielnic Warszawy mieszkańcy sami poprosili władze o interwencję, bo już nie wytrzymują w tych śmieciowych dymach. Pewnie także innych miast, ale o tych akurat głośno było, to zapamiętałam.A donosy sąsiada i tak nic nie dadzą, czy to ładnie donosić czy brzydko /ja bym nie doniosła, tylko perswazji używała/, bo to trzeba udowodnić, a żeby udowodnić trzeba wejść do czyjegoś domu i złapać rękę, która te śmiecie do pieca wkłada. Szukanie natomiast dowodów w postaci śladów w kominach i w piecach wymaga zaangażowania biegłych specjalistów i też trzeba mieć nakaz na wejście na prywatna posesję. Akcje uświadamiające są prowadzone i co z tego, jak ludzie w telewizji widzą, że na oczach całego kordonu policji palone są opony, a stróże prawa nie reagują. Nawet nie trzeba było dowodów szukać, bo cała Polska widziała w telewizji, że palono opony. Policjanci zdaje się nie widzieli. Nie interweniowała też natychmiast straż pożarna, podczas gdy interweniują, gdy się pali nawet malutka uliczna śmietniczka /chyba, że coś się w tej kwestii zmieniło, o czym nie wiem/.

      • AlEllo, pewnie generalnie masz rację, że w ogóle nie powinno sie palic szkodliwych substancji, jednak do strajkujących o tyle byłabym wyrozumiała, że tu nie chodziło o palenie dla samego palenia, ale jako o metaforę i protest wobec wladzy! Ostatecznie władza im spala życie!

        • Ja tam mogę być wyrozumiała dla tych strajkujących i ich „metafor” łamiących prawo. Co by to jednak było, gdyby tak w innych wykroczeniach czy przestępstwach metafor się stróże prawa dopatrywali? Strach się bać 😉 :)))

  3. Niestety masz racje, Elu. Bez względu na intencje podpalaczy, szkodzimy środowisku. Moglibyśmy choć pozostać przy tym paleniu, co nieuchronne.Jeżeli dodamy do tego te prawdziwą plagę polskich dróg i lasów – śmiecenie, to można powiedzieć, że robimy wszystko, aby pozostawić po sobie bałagan – cóż, może po setkach tysięcy lat z tych naszych śmieci ropa tryśnie,pozdrawiam

  4. Twój piec przypomniał mi piece w moim rodzinnym domu. Były to jeszcze piece poniemieckie, które służyły nam wiele lat, aż do czasu, gdy najmłodsza siostra wyszła za mąż i jej mąż założył centralne ogrzewanie. Został rozebrany tylko jeden piec w stołowym pokoju, dwa inne pozostały. Pamiętam jeszcze czasy, gdy w zimowy dzień siadałam przy piecu i zakuwałam lekcje. Pamiętam, gdy rodzice przed snem zasuwali szyber, uważając, aby w piecu nie został żar i nie spowodował zatrucia czadem.Już od dawna nie palimy ogniska na naszej działce, choć jest problem z nadmiarem liści, ale szkoda nam zatruwać gleby. Odkładamy liście i inne odpadki na kompostownik, a później mąz przykopuje.Prawdą jest, że we wsiach ludzie palą w piecach wszystkie odpadki, bo szkoda im pieniędzy na wywóz śmieci. Na temat palenia opon przez politycznych zadymiarzy kiedyś pisałam w poście. Dziwię się, że organizatorzy zadym są traktowani ulgowo, może wysokie mandaty by ich czegoś nauczyły.Cieplutko pozdrawiam.

    • Anno,też uczyłam się pod piecem. Ale najmilej wspominam wieczorynki pod piecem z babcią. Przychodziły dziewczynki z całego osiedla i szydełkując albo wyszywając, z otwartymi buziami słuchały babcinych opowieści. Dla chłopców pod piecem miejsca nie było. W innym kącie pokoju mieli zajęcia nazywane przez nich męskimi: majsterkowanie, gra w szachy, wymiana znaczków, plakietek, gazet sportowych i technicznych.

      • Niestety, nie znałam żadnej z moich dwóch babć, ale piec stwarzał atmosferę nie tylko dosłownego ciepła, lecz i tego przenośnego. Ci, którzy nigdy nie mieli pieca, dużo stracili. Trudno rozkoszować się siedzeniem przy kaloryferach.Cieplutko pozdrawiam.

        • Stracił niestety swoje romantyczne ciepło, kiedy sama zaczęłam w nim palić, dźwigać wiadra z węglem i wynosić popiół. Praca na 2 etaty i powroty do zimnego domu… brrrr…

  5. Witaj Grycello! Palenie opon, plastiku i innych chemicznych paskudztw to kryminał. Nie dość, że śmierdzi jak cholera, to jeszcze zatruwa atmosferę. Co do Twojego pieca – cudny i z pomysłem. W towarzystwie takiego pieca spędziłam wiele lat i coś na temat rozpalania w piecach wiem. Co do grabienia liści przed Świętem Zmarłych – ja też na to po cichu liczę. Pozdrawiam serdecznie! U nas dziś nareszcie jest trochę słońca.

  6. Skoro strajkujący robotnicy, skazani na wegetację, nie mają możliwości spalenia na stosach sprawcow swoich nieszczęść, to odreagowują stres paląc opony. W końcu nie robią tego systematycznie, lecz 2-3 razy w roku, stąd zanieczyszczenie atmosfery jest minimalne, w stosunku do spalin samochodowych.Pozdrawiam gród nad Uherką.

    • Bogusławie, Wydaje mi się, że przestrzeganie prawa powinno obowiązywać wszystkich jednakowo, bez względu na to, ile razy w roku jest łamane. Bulwersuje mnie widok policji przyglądającej się biernie palącym opony, co ustawowo jest zabronione. Dziękuję za pozdrowienia, wzajemnie, pozdrawiam z grodu nad Uherką 🙂

  7. palą palą co się da;-( nie tylko nie stać ich na opał o i na wywożenie śmieci ich nie stać / znam takich na wsiach……..pozdrowionka poranne i buzialki

  8. jesienią i zimą stojąc na balkonie wdycham zapach palonego drzewa w kominkach na osiedlu obok. Zawsze kominki mi się podobały, bo mają niepowtarzalny urok. Opony? fe wystarczy że przed moim blokiem robią rondo i musze wdychać zapach smoły

    • Jagoda,też lubię zapach palonego drewna. Znacznie mnie lubię ładowanie balików do piwnicy, a potem dźwiganie ich do domu. Chętniej więc rozkoszowałabym się centralnym ogrzewaniem, niż kominkiem.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s