Noc magii i wróżb

       Mamy już za sobą dzień szukania wybranki serca przez chłopców, czyli katarzynki przypadające 24 listopada. Mówi się, że patronką mężczyzn jest święta Katarzyna, a patronem kobiet – święty Andrzej. Ale dlaczego  „święta Katarzyna śmiechem”, a „święty Andrzej grzechem”? Tego nie wiem. Pewne jest natomiast,  jak bum cyk cyk i boni dydy,  że „noc Andrzeja świętego, przywiedzie narzeczonego” /stare porzekadło/.

       Nadchodzi magiczna noc wróżb, która, według wierzeń, uchyla drzwi do nieznanej przyszłości.  Z wróżb nieco wyrosłam. Narzeczonego nie szukam. Z radością jednak przypominam sobie andrzejkowe prywatki, w czasie których najpopularniejszą była wróżba z kluczem i woskiem. Z siostrą i koleżankami z sąsiedztwa kładłyśmy na metalowej łyżce wosk, który topiło się nad świecą, a następnie przelewałyśmy przez otwór klucza do miski z zimną wodą. Zakrzepła figurka rzucała cień na ścianie i z kształtu cienia, odczytywałyśmy nasze dalsze losy.

Wróżyłyśmy tez przy pomocy złotej obrączki, z której robiło się wahadełko. Należało je trzymać za nitkę  lewą dłonią nad naczyniem z wodą. Jeżeli wahadełko się nie ruszyło, to wróżyło staropanieństwo.

Dużo emocji było przy wróżbie z bucikami. Ta wróżba przepowiadała, która z panien pierwsza wyjdzie za mąż. Aby dowiedzieć się tego, dziewczyny zdejmowały po jednym pantofelku i ustawiały je w rzędzie. Następnie trzeba było przesuwać je, jeden za drugim, kierując w stronę drzwi. Ta, której bucik pierwszy przekroczył próg, mogła się spodziewać rychłego wyjścia za mąż. Czasami w zabawie brali też udział kawalerowie, bo cóż to by była za prywatka bez chłopców? Wtedy wierzono, że dwa najbliższe buty – chłopca i dziewczyny – są sobie pisane. Przyjemna to była zabawa. Moje pantofle rokrocznie były na szarym końcu – daleko od progu.

       Babcia podpowiadała dziewczętom, żeby w andrzejki pierwszego napotkanego chłopaka zapytać o imię, to dowiedzą się, jak mąż będzie miał na imię. Ale ja byłam nieśmiała i nigdy z tej rady nie skorzystałam.

       W poznaniu przyszłego losu pomagały też dziewczętom różne przedmioty ukryte pod talerzykami. Kiedy mama zaprosiła do drugiego pokoju na poczęstunek, wybierałyśmy sobie talerzyk. Znalezienie pod nim pierścionka lub wstążki wróżyło małżeństwo. Gdy którejś trafił się różaniec lub święty obrazek, miało czekać ją życie zakonne. Znalezienie listka ruty oznaczało staropanieństwo, a laleczka zwiastowała nieślubne dziecko.

       Potem kładłyśmy pod poduszkę karteczki z męskimi imionami. Rano, zaraz po przebudzeniu, sięgałyśmy po jedną kartkę. Napisanie na niej imię, miało być imieniem przyszłego męża. W dawniejszych czasach dziewczęta bardziej się poświęcały, bo imiona  ukryte w kluskach, wyławiały z wrzątku.

       Podobne znaczenie, jak wróżby, miały andrzejkowe sny. Przed snem jednak trzeba było pomodlić się do św. Andrzeja o wstawiennictwo i długo myśleć o wymarzonym kawalerze. Komu  jednak chciało się to czynić po wyczerpującej prywatce z tańcami, po której nawet poczciwy gramofon Bambino ledwie dyszał! Babcia zalecała zjeść  przed snem czosnek, aby złe sny odegnać. W dzisiejszych czasach ten sposób zdaje się być najdogodniejszy i w dodatku zbawienny w dobie grypowej pandemii.

Może więc jakieś czosnkowe przekąski na zabawę andrzejkową zaplanować?
/A propos, jakie wino podaje się do czosnku?/

Bawmy się wspaniale!

Nie zapomnijmy przed andrzejkami  wywietrzyć z naftaliny 😉  futra i kożuchy, ponieważ „na świętego Andrzeja trza kożucha dobrodzieja”.

Pora też zabrać się za pieczenie słynnego piernika adwentowego. Kto nie ma sejfu, to raczej nie dotrzyma piernika do świąt. Wiem to z autopsji.

28 uwag do wpisu “Noc magii i wróżb

  1. Świetnie, ale pamiętajmy,że wróżby mają moc dokładnie w dzień Andrzeja a więc 30 listopada. Nie dajmy się zwieść względom praktycznym i prywatkom weekendowym urządzanym w najbliższą sobotę. Żadna wróżba się nie spełni ! Dlatego ja idę na Imprezę z wróżbami w poniedziałek !!!! W charakterze „wiedżmy „…hi,hi….

    • Tak, „stara” wiara zna ten przepis doskonale. Trzy lata temu to całe forum polityczne go piekło i z politycznego zrobił się wątek piernikowy.

  2. Ech, zapachniało magicznym zielem, wspomnieniem odeszłych lat, choć jakoś nie pomnę, abym JA buty za próg miał wystawiać. Musi być, że w owe minione lata nie byłem kobietą.Ale pannę Marzenę topiłem, tudzież szukałem kwiatu paproci, który w letnie przesilenie zakwita i daje się podejść na zasięg wzroku.Piękne są te nasze tradycje, Elu, i niech odnawiane będą ku pokrzepieniu naszej pamięci,pozdrawiam

    • Oj, mężczyźni….zupełnie na czarach się nie znają. Ta Pani od topienia ma na imię Marzanna ! Żadna tam Marzena, phiii….. Mężczyźni nie wróżą, bo w te magiczne wieczory to MY polujemy na Was ! Takie łowy za pomocą czarów….Czasem całkiem skuteczne….

      • A niech to!!! Czyżbym zatem niewłaściwą niewiastę zatopił zeszłej wiosny? Przykro mi strasznie.Zgałszam protest. Nie dość, że ponoć szyją męskiej głowy jesteście, to jeszcze czary waszą siłą???Pani Bet jak gdyby nigdy nic o władzy nad męskim stanem się wypowiada, a ja gorę …..pozdrawiam mimo wszystko :-))

  3. witam serdecznie alEllo , u nas ” leje jak z cebra „, ale jak sobie przy kawie poczytalam Ciebie, to mi sie cieplo na sercu zrobilo,………. nie , nie od kawy i cieplego kominka…………………. ale od milych wspomnien, jak to kiedys w naszej , jeszcze nie tak dalekiej przeszlosci bylo przyjemnuie i wesolo i to bez komputerow.Wspaniale na ta pogode te opowiastki i refleksje gosci .Pozdrawiam Cie serdecznie z zaplakanej tym razem Holandii, mam nadzieje , ze w Polsce pogoda na wekend jest lepsza.

    • Berto, dnie są coraz krótsze, więc trochę ponure. U mnie nie poda, a nawet świeci słońce od czasu do czasu i jak na tę porę roku jest ciepło. Zwykle nosiło się już zimową kurtkę i kozaczki.Pozdrawiam serdecznie i niech Holandia tak „nie płacze” 🙂

    • Mario-Doro: jako wieloletnia Wiedźma zapewniam,że nie idzie w zapomienie…o nie. Młodzież nadal chętnie się w to bawi…Już, my-Wiedźmy, o to dbamy !Wszystkim niedowiarkom radzę: wziąć jabłko, cienkim nożykiem obierać jabłko tak, aby powstała jak najdłuższa obieżynka. Obieżynkę rzucić za lewe ramię i dokładnie obejrzeć figurę jaką utworzy ona na podłodze. To będzie pierwsza litera imienia wymarzonego mężczyzny. Polecam !

      • Witaj Bet, no wiesz, swojego faceta to już mam od przeszło 20 lat. Ale dlamlodych panien to na pewno świetna zabawa. Ale wyobraźcie sobie na blogu pewnej ponuraczki przeczytałam, że wróżby to wedlug Biblii grzech. I koniec, kropka! Nie rozumiem, jak ludzie sami mogą się pozbawiać przyjemności zabawy.

  4. Jakoś od małego wróżby nie sprawiały mi przyjemności. Może dlatego, że od dzieciństwa miałem racjonalne skłonności i chyba najszybciej z równieśników rozszyfrowalem „oszustwo” związane ze św. Mikołajem i Aniołkiem. W ogóle nie jestem przesądny.

    • A ja tam zawsze lubiłam zabawę z czarami, choć takie wróżby traktuję z przymrużeniem oka. Lubię odrobinę magii, tym bardziej w świecie, którego realność często się nie podoba 🙂 A Mikołaj? I dzisiaj w niego wierzę. W takiego Mikołaja w sercu, bo on tam przecież mieszka, a nie w żadnej Laponii.

  5. Tak właśnie bawili się w klasie moi wychowankowie. Każda grupa miała przygotować jedną wróżbę. Śmiechu było co niemiara.Zachęciłaś mnie, abym sobie powróżyła z wosku i chyba zaraz tak zrobię, jeśli znajdę jakąś niepotrzebna świecę, z ktorej będzie można uszczknąć kawałek.Życzę pomyślnych wróżb.

  6. Dziękuję. Ja to się nie bawiłem. Byłem przeziębiony. Zresztą u mnie Andrzejki tradycji nie mają……..Ja czekam przedwiośnia i pierwszych wypadów na rybki. Z dala od miasta…to dla mnie zabawa:)W ferie syn jedzie na dwa tygodnie do Florencji. Do siostry… Z Warszawy przez Innsbruck(Alpy) do Florencji. Syn sobie odpocznie. Ale i my też:)I co sobie wywróżyłaś?Pozdrawiam ranny ptaszekVojtekwww.warsawman.bloog.pl

  7. No wlasnie, Elus, tak sie zastanawialam, jak to jest, Andrzejki czy Katarzynki, ale po przeczytaniu odswiezylam pamiec, ojjjjjjjjjj, kiedy to bylo i jakie fajne wspomnienia, jestes wspaniala, mlodosc wrocila, strzez dobrze PIERNIKA, My tu mamy na codzien, nazywa sie to po holendersku : „Ontbijtkoek „- ciastko-sniadaniowe, jest rozne wydanie, z rodzynkami i innymi bakaliami.Przyjemnosci i smacznego, bay,bay

  8. Pingback: Katarzynki | alE blogowanie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s