Matura tuż…

       Jeszcze nie zakwitły kasztany, a już kwitnie maturalny biznes.

Oto cennik w moim regionie:

– kompleksowa prezentacja w zależności od stopnia trudności – od 99 do 250 zł,

– prezentacja pisana w trybie ekspresowym – 350 zł,

– bibliografia prezentacji – od 40 zł,

– plan prezentacji – od 50 zł.

       Pisanie prezentacji na sprzedaż stało się sposobem na zarabianie i dorabianie.  Z ogłoszeń, które widziałam, celują w tym absolwenci filologii polskiej i mają liczne zamówienia. Najtańsze są prace – „gotowce”. Wystarczy sięgnąć po gazetę z ogłoszeniami albo przejrzeć Internet, wybrać temat z listy i zamówić. Wszystko zgodnie z prawem i powszechnym przyzwoleniem, ponieważ zakupione prace mają pomóc maturzystom w przygotowaniu własnych prezentacji.  To oficjalna i teoretyczna wersja. W praktyce bywają prezentowane jako swoje. To już legalne nie jest, ale jakże dorosłe u progu dojrzałości…

       Sama prezentacja, choćby najlepsza, nie zapewnia wprawdzie uzyskania świadectwa dojrzałości, ale chyba ułatwia zdanie matury, skoro maturalny biznes kwitnie.

Biznes… jest biznes! Kombinowanie… jest kombinowaniem! Oszustwo… jest oszustwem! A to? To są faktycznie cechy dojrzałości/dorosłości, więc świadectwo tejże będzie się należało. Ech…

57 uwag do wpisu “Matura tuż…

    • Ja maturę wspominam ciepło. Szczególnie przygotowania. Komplety dla słabszych uczniów prowadzone przez orłów pod opieką nauczycieli, kwitnące kasztany, nauka w plenerze, czapki, na których wyszywaliśmy wzory matematyczne, słoneczka i jakieś misiaczki…

      • Wiesz, że ja też mam miłe wspomnienia z tego okresu ? Uczyliśmy się jak wariaci, spotykali coraz w innym mieszkaniu, wszędzie taszczyłam opasłe księgi. Rozpierała mnie duma,że taka nauczona, naszpikowana wręcz wiedzą.Paradowanie w odświętnych strojach w dniu matury nobilitowało do świata dorosłych – autentycznie !

        • Bet, myśmy czasami uczyli się w parku szkolnym na ławkach ustawionych w czworobok pod kasztanowcami, bo pogoda była cudowna – słonecznie i bardzo ciepło. Wiedza wprost wisiała w powietrzu! To chodzenie po domach z książkami tez pamiętam. No i chętnie ubieraliśmy szkolne czapki, bo były powyszywane na kolorowo i każdy rozpoznawał, że jesteśmy maturzystami.

  1. Witaj Elu,ja w innej sprawie.Kasztany nie kwitną ,maj za pasem a ja oddałem Ci wczoraj słońce.Proszę zwróć mi Dzisiaj rano 3,6 a w ciągu dnia poniżej 10 stopni.Zimno mi,oddaj słońce.Pozdrawiam.

    • Bob, chętnie bym Ci oddała, żebyś nie przeziębił się, ale nie mam. Przyszło tylko na chwilę i gdzieś się zgubiło :(((((Ale… chociaż drew dorzucę do kominka:)

  2. To jest po prostu niewiarygodne ! Ale prawdziwe. Wczoraj byłam świadkiem rozmowy dwóch studentek piszących prace magisterskie : -” mam już dość! Nie mogę! Chętnie zapłacę aby ktoś to za mnie napisał !!!!!!! ” Nie pojmuję. Przypomniałam sobie siebie i moje koleżanki przy pisaniu takiej pracy. Jacy byliśmy dumni,że tworzymy coś poważnego.Zajmowało nas to opisywanie doświadczeń,mozolne wyliczenia statystyczne , redagowanie tekstu….To było ważne przeżycie i nikomu nie przyszło do głowy,że można tego nie napisać samodzielnie …….Co się stało z tą młodzieżą ????????

  3. Eluniu, to jest przerażające.Matura „zerżnięta”, magisterka kupiona i…..potem nic dziwnego,że przychodzę do lekarki, relacjonuję objawy a pani patrzy na mnie jak na kosmitkę i rozkłada ręce.I jak tu potem mieć pretensje do architekta,że zle zaprojektował wiadukt, co okazało się w trakcie budowy. Niestety projektu wiaduktu nie miał od kogo kupić.Miłego, ;)P.S.Ktoś ukradł ciepełko.Właśnie wróciłam ze spaceru ze psem i jestem skostniała z zimna.Ja składam protest.

    • Anabell, też protestuję. I przeciwko takiemu wykształceniu i przeciwko oziębieniu klimatu. Zupełnie nie rozumiem, dlaczego ekolodzy o jakimś ociepleniu mówią;-) Ja ocieplenia nie czuję!

  4. Pisanie na zamówienie jest procederem znanym od lat. Dam Ci przykład z lat 70-tych o którym opowiadała mi moja babcia. Zawodowo jako sekretarka pisała wówczas na maszynie. Popołudniami dorabiała sobie przepisując różne teksty na zamówienie, również przepisywała jako czystopis prace magisterskie. Pewnego dnia została poproszona o przepisanie na czysto pracy mgr z tym, że delikwent przyniósł tony książek z których z zaznaczonych fragmentów miała przepisać na czysto całe akapity i ułożyć je w stylistyczne zdania tak by wyszła ładna praca. Odmówiła, on jednak do dziś jest znanym lekarzem w wielkopolskim miasteczku w którym mieszka moja babcia. Tylko jakoś unika jej na ulicy…….

    • Kolekcjonerze, ten lekarz jednak musiał owe księgi przestudiować, aby zaznaczyć odpowiednie akapity. Coś więc mu w głowie zostało. Gorzej, jak się przepisuje z „gotowca”, nie znając nawet bibliografii.Tak zrobił – czyli przepisał czyjąś pracę mój kolega ze studiów. Pech chciał, że na recenzenta poproszono profesora z innej uczelni. Ten w recenzji napisał, że swojej pracy recenzować nie będzie.

  5. Witaj Elu, jak się nad tym zastanowić, to tego uczy właśnie szkoła. Takiego radzenia sobie. Uważam, że system szkolnictwa należałoby gruntownie przeorać. Poza tym uważam, że skoro jest takie podejście do prezentacji, to pewnie one w istocie są niepotrzebne, nieakceptowane przez uczniów. Przecież robią je 19-latkowie. Może nie tyle w system podstaw programowych, ale form nauczania i form egzaminów, nalezaloby wciągnąc młodzież szkolną, studentów, rodziców? Dlaczego ma to być odgórnie narzucane, a nie wypracowane wspólnie z tymi, których to dotyczy?Problemem w ogóle w Polsce jest to, że władzy woda sodow uderza i czuje sie mądrzejsza od ludzi, którzy ich wybrali.

    • Mario Dora, też uważam, że należy zastanowić się nad tym, czy te prezentacje są potrzebne i co w ogóle dają?Nie ma szczęścia nasze szkolnictwo do rządzących, oj nie ma. Co jedna reforma to „lepsza” !

  6. Witaj:) Tak to jako u nas jest – ściągać nie wstyd, a powszechna moda. Jak ktoś sprawdziany pisał dzięki ukrytym w rękawie karteluszkom i zamęczaniu o odpowiedź ‚kujona’, to i przed kupnem prezentacji ani pracy dyplomowej się nie zawaha. To trzeba naprawić – mądrze mi się gada, ale jak to zrobić?Miło być z powrotem, jako prezent przywitalny wysyłam słońca i ciepełka z Anglii – bo tu wiosna na całego:)

    • A kogóż to widzą moje piękne oczy? :))) To naprawdę Roztrzepaniec???Jak miło, chociaż lanie się należy za tak długą nieobecność. No dobrze… daruję, zostałam przekupiona, bo czego, jak czego, ale słońca i ciepła nie można nie przyjąc.

      • Pokornie przyjmę każde lanie, owszem, należy mi się;) Na przebłaganie jeszcze jaskółek prześlę, bo do nas już przyleciały. A propo, gdzie jest ‚Kominek’? Nie umiem go znaleźć u Ciebie. Dobranoc:)

        • O tak! Tak! Bardzo proszę o jaskółki. Co najmniej kilka, bo jedna podobno wiosny nie czyni.”Kącik za kominem” gdzieś jest w archiwum. Nie trzymam go na wierzchu, bo się wszystkim znudził.

  7. Witaj alElla , w piekny sloneczny dzien- niedziela, ale czy sloneczny dla kazdego???, coz biznes rosnie w Polsce, to normalka, , bo nigdzie tego w swiecie tego nie ma, ………………… a w Polsce w kazdej dziedzinie…………………. ale czy to jest normalne , ludzie narzekaja , ale placa,…………………. i czyja tu wina ???…….., Czy to jest zdrowe i demokratyczne ????Pozdrowienia ze slonecznej Holandii.

    • Zdrowe to nie jest na pewno, Berto, ale też daje do myślenia, czy te prezentacje w ogóle są potrzebne i co one dają?I u nas słońce, więc wreszcie słonecznie mogę pozdrowić:)

  8. Klik mocno sentymentalny i przywołujący wspomnienia . MÓJ TATUŚ mówił, że człowiek przyzwoity zdaje mature 3 razy w życiu . Raz sam , 2 jak zdają dzieci i 3 raz z wnukami ….ja 2 mam już za sobą . Za kilka lat czekają mnie 2 rok po roku —potem odsapnę ,bo junior ma dopiero 5 ipoł ….a wspomnień z własnej nie da się zapomnieć , ale teraz większość tak do tego podchodzi ,że skoro wszystko można kupić ,bo wszystko to tylko kwestia ceny …. ja zastanawiam sie do czego to prowadzi…? Pozdrawiam.

    • Kilk! Klik Elizo. Ja też mam już dwie matury za sobą. Na trzecią muszę jeszcze trochę poczekać, z nadzieją, że coś się zmieni na lepsze w reformie szkolnictwa. Jak dotąd reformy nie przyniosły nic dobrego. Mówią to nawet nauczyciele.Pozdrowienia!

  9. WIESZ moja Droga umnie też były te komplety dla slabszych— tylko każdemu wydawło się ,że wie za mało i komplety u nas —byly naprawdę kompletne pełne całej zdającej gromady…do dziś mocno sie wspieramy —choć wykruszamy — byla to matura w 1965 r.

  10. No cóż, komuś kiedyś zachciało się reformować edukację… Miało być lepiej, a wyszło… jak zwykle. Z tym że nikt o zdanie zwyczajnego człowieka nie pyta, liczą się decyzje na górze – a czy mają one sens? A kogo to obchodzi?! Bo przecież nie tych decydentów, oni już zrobili swoje, a rodzice niech szykują portfele, bo matura się zbliża, a lenistwo wśród uczniów jest zaraźliwe… Szkoda gadać.

  11. Szkoła uczy życia :)) Walka z wiatrakami, bez gruntownej reformy oświaty nic się nie zrobi. Sztywna reforma też niewiele zmieni, bo trzeba się zająć najpierw mentalnością. Wyjasnić, że ściąganie jest złem.

    • Cyniku, jeśli się uczy, że pieniądz najwyższym dobrem i dzięki pieniądzom można być najlepszym, to żadne reformy nie pomogą. Zakupy robią rodzice dla swoich pociech już w podstawówce. Jedna mama chciała ode mnie kupić kolaż dla swojej córeczki na plastyczny konkurs szkolny. Kiedy zaproponowałam, żeby dziewczynka przyszła do mnie i sama wykonała pracę pod moim okiem (nauczę techniki i udostępnię wszelkie materiały), to mamuśka mnie ofuknęła, a wzrokiem o mało nie zabiła.

      • Kochana alEllu, dałaś najlepszy przykład kto tak naprawdę uczy dzieci cwaniactwa i załatwiactwa… Nie można winić za to tylko system oświaty ! Kto najbardziej kształtuje młode charaktery ? No kto ???

  12. Elżuniu,wpadłem tylko tak na malutką chwileczkę,aby sprawdzić,czy wszystko w porządku. Jest w porządku! Pamiętaj,że zawsze pamięta o Tobie..

  13. Słyszałam , że tej prezentacji młodzież uczy sie na pamięć. Szczególnie gdy ją kupią. Moze w związku z tym cos w głowach zostanie.Raczej wątpie . No i potem mamy takie Rzeczpospolite. Eech .Pozdrawiam serdecznie. Vale!

        • Miałam w szkole koleżankę, która gotowych opracowań uczyła się na pamięć, ponieważ miała trudności w prezentowaniu własnych myśli. Ale też dużo czytała i całą bibliografię znała. Została lekarką i dziś jeszcze mówi, że wyćwiczona w szkole pamięć pomogła jej na medycynie, gdzie dużo materiału pamięciowego na zaliczenia.

  14. Eluniu, to jest oszustwo, jeśli ktoś kupuje gotową prezentację i przedstawia jako swoją, a może cały system przygotowania prezentacji powinien być inaczej skonstruowany, aby uczeń jednak musiał sam nad wystąpieniem popracować.

    • Nolu, a może niepotrzebne są prezentacje, skoro wiadomo, że są kupowane i jako swoje przedstawiane? Chociaż i prace magisterskie też się kupuje, więc sama już nie wiem, co jest w stanie zlikwidować to oszustwo…Niedawno ujawniono, że pewna znana pani profesor w książce zamieściła fragmenty prac studentów – jako swoje. Tak więc przykład idzie z góry. Uważam, że to ładnie, jeśli profesor opiera się na pracach studentów, to świadczy, jak dobrze ich wykształcił, skoro te prace są godne publikacji książkowej, ale powinien cytować, a nie ściągać.

  15. Elżuniu maleńka,zyskałaś trolla..Takiego dziwnego..No bo trolle są paskudne i złe,szkodzące autorowi bloga,a tu jest absolutnie,zupełnie odwrotnie,maleńka,urocza kobietko!

  16. Wcale Ci się nie dziwię, że jesteś oburzona. A tak a propos gotowców w internecie, to są na wyjątkowo marnym poziomie z licznymi błędami rzeczowymi, że o stylu nie wspomnę. Gdyby poloniści zadali sobie trochę trudu i na bieżąco kontrolowali postęp w pisaniu prezentacji maturalnej oraz pomagali w dobieraniu bibliografii i układaniu planu, to nie dochodziłoby do takich przekrętów.Serdecznie pozdrawiam.

    • Otóż to, Anno. Podobnie pomyślałam, gdy mama dziecka z podstawówki chciała kupić ode mnie kolaż na konkurs plastyczny. Pomyślałam wtedy, dlaczego dzieci nie robią prac pod kierunkiem i okiem plastyczki?

      • Według mnie, powinno się więcej prac wykonywać w szkole pod nadzorem nauczyciela. Przecież wiadomo, że w domu zawsze ktoś pomoże.Pozdrawiam kwitnąco.

  17. A to też wina internetu. Świat robi się mały, a ludzie wykorzystują kontakty w celach nie zawsze godziwych. Z jednej strony cieszymy się z internetu, a z drugiej obawiamy się, żebyśmy sobie nie zaszkodzili. Przy pomocy internetu możemy pobierać też ściągi maturalne, pisać brzydkie rzeczy, oglądać sprośności i ogólnie „psuć się”. Co to za maturzyści, z których wyrosną „magistry” nie umiejący odręcznie napisać krótkiego pisma ?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s