Powódź rozszerza się

Przebrała się miarka! Nie tylko wody!

       Właśnie oglądam w TVN 24, jak jeden pan burmistrz dramatycznie apeluje, wręcz błaga mieszkańców swojego regionu o rozsądek i ewakuowanie się. Ma na swoim terenie 1200 osób, które powinny być ewakuowane. W innym regionie – 2600 osób. Docierają do nich ekipy ratownicze, negocjują, namawiają, proszą, przekonują… Nie wszyscy ludzie dają się jednak namówić. Pozostają w swoich gospodarstwach. Ciśnie się pytanie, czy będzie możliwa na czas ewakuacja tak wielkiej liczby osób ze śmigłowców, kiedy zostaną odcięte inne drogi i możliwości ewakuacji, a liczba ludzi siedzących na dachach i kominach będzie wzrastać z godziny na godzinę?

Nie rozumiem decyzji o nie wprowadzaniu stanu klęski żywiołowej. Nie rozumiem argumentacji pana premiera, dlaczego?

Wczoraj pan premier powiedział, że ratownicy są przeciwni wprowadzeniu stanu klęski żywiołowej, bo nie chcą wykręcać ludziom rąk podczas ewakuacji, jakby to było jedyną obowiązkową konsekwencją wprowadzenia stanu klęski żywiołowej. Wygląda na to, że podkreśla  „wady”, przemilczając zalety i korzyści dla bezpieczeństwa powodzian i skuteczności działań, także w dłuższej perspektywie, niż obecna ewakuacja zagrożonych śmiertelnym żywiołem ludzi. Uważam to za zwykły straszak dla i tak już wystarczająco zestresowanych ludzi. Uważam to nawet za wykręt, by stanu klęski żywiołowej nie ogłosić. Jako strażak już sobie wyobraziłam,  jak to ratownicy wolą prowadzić ewakuację z narażeniem życia ze śmigłowców, lub łodzi, które w każdej chwili mogą zaczepić o drzewo czy płot i wywrócić się, niż skorzystać z prawa do nakazu  i bezpiecznie pomóc ludziom zapakować się odpowiednio wcześniej do autokarów.

Człowiek w sytuacji tragicznej nie myśli racjonalnie. Ludzie obawiają się pozostawić swój dobytek, dlatego w nadzwyczajnych sytuacjach trzeba za zrozpaczonego i zestresowanego decyzję podjąć! Nakazem! I temu między innymi służy ogłoszenie stanu klęski żywiołowej. I takie narzędzie warto dać lokalnej władzy i ratownikom do ręki.

Oj, coś mi się zdaje, że przebrała się miarka w argumentacji rządu.

Nie wyobrażam sobie, co będzie potem.  Zalane są cmentarze, wysypiska śmieci, wypłukiwane toksyczne chemikalia, choćby te znajdujące się pod zaporą we Włocławku, których obecność tam jest tajemnicą poliszynela. Może być zagrożenie epidemiologiczne i toksykologiczne. Co będzie, jeśli np. badania i szczepienia powodzian nie będą obowiązkowe? Co będzie, jak sklepy zaczną sprzedawać obmyte i wysuszone dla niepoznaki, ale skażone produkty żywnościowe?  I wiele, wiele innych spraw nierozwiązanych nakazem/zakazem zagrażających zdrowiu i życiu na długo jeszcze po powodzi. Ale to potem…

Teraz najważniejsze jest oczywiście utrzymanie wałów i ewakuacja!

Według mnie stan klęski żywiołowej powinien zostać ogłoszony i basta! Niech sobie mówi, co chce rząd, ja zdania nie zmienię. A „bajki” o wykręcaniu powodzianom rąk i wielkiej obawie o to niech pan premier opowiada dzieciom na dobranockę.

Dopisek z 8 sierpnia 2010 r.

Powódź w Bogatyni.

Jeszcze nie znaleziono odpowiedzi na wiele pytań dotyczących powodziowej klęski majowo – czerwcowej.  Winy i zaniedbania spłynęły wraz z wodą do Bałtyku, a szukanie odpowiedzi przestało kogokolwiek  interesować.

Mamy kolejny kataklizm, a wraz z nim kolejny „ping – pong”. Burmistrz Bogatyni  kontra Wojewoda. Ten drugi w lepszej sytuacji, bo broniony przez Ministra Spraw Wewnętrznych.  Zniszczoną Bogatynię porównuje się z Apokalipsą, a tymczasem organizowane są w mediach rozgrywki w „ping ponga”. Czy to nasz narodowy sport, czy jakaś tradycja świecka?

Współczuję obywatelom naszego kraju dotkniętych powodzią. Bardzo mi żal mieszkańców Bogatyni. Kolejny kataklizm pokazał, że nie można czuć się bezpiecznie, bo o ile na nieprzejednaną naturę silnych nie ma, to jednak w zwykłym, ćwiczonym na wiele sposobów, także na szkoleniach i konferencjach zagranicznych i zapisanym w tomach dokumentów ostrzeganiu… ktoś… gdzieś… po drodze zawodzi… Tylko znowu nie wiadomo, kto… Tylko dalej winnego nie ma… Tylko… nie wiadomo, kto mówi prawdę…

„Może ktoś nie przejął się pogodą” – sugeruje pan Minister.

„A może ktoś nie ostrzegł” – sugerują niektóre media.

A może tak chociaż raz dla przykładu, tego „może-ktosia” wskazałby i ukarał prokurator, o! Sugeruję ja. A co na to Rządowe Centrum Bezpieczeństwa?

34 uwagi do wpisu “Powódź rozszerza się

  1. Witaj alEllo, bardzo dobry tekst. Ale co zrobić, jak mam rząd populistyczny i pewnie czeka, co powiedzą sondaże o możliwości wprowadzenia stanu klęski żywiołowej. Z jednej strony słyszymy, że to nadzwyczajna sytuacja, wyjątkowo duża powódź, a z drugiej powstaje wrażenie, ze rząd to lekceważy. a co jak będzie ponad 100 ofiar śmiertelnych? Oby nie, oczywiście. Kto powiedzial, że wykręcanie rąk jest koniecznością. Ale tez i ludzie by się czuli bardziej zmuszeni do zdyscyplinowania.Jak dla mne yo media tez nakręcają jakąs niezdrową atmosferę, strasząc, zamiast uspkajać. Przykladowo strszą, jak to będzie trudno, bo trzeba będzie odtwarzać dokumenty, zamiast raczej postawic kogoś, kto będzie uspokajać, ze urzędy we wszystkim pomogą. Jest wrażenie, że media sie upajają nieszczęściami.

    • Tak Mario Dora, media też nieźle potrafią nakręcić, dlatego nie „podniecam” się tym, co mówią. Powodzianie jednak, dla których nieraz radio na baterię jest jedynym źródłem informacji, słuchają.No, ale jak już pan premier opowiada o wykręcanych rękach, to wzburzyło mnie to niesamowicie.

  2. Twoja argumentacja jest bardzo przekonywująca ale być może Rząd ma jeszcze bardziej przekonywujące argumenty ??? Nie mam tu na myśli wyborów, ale jakieś inne uregulowania o których być może nie wiemy ???? Wydawanie rozkazów i działanie „siłą” bardzo źle się kojarzy rozumiem tu ostrożność Rządu.Staram się bardzo wierzyć w dobre intencje …. może to naiwność moja ?

    • Bet, rada bym była poznać te argumenty rządu, ale jak dotąd usłyszałam argument pana premiera o tym, żeby uniknąć wykręcania rąk.

  3. Witaj. Świetny tekst. Zastanawiam się jakie głosy będą gdy opadnie woda na wrocławskim Kozanowie. Prawda jest taka, że nagle zalało tylko jedną ulicę, następne stopniowo. Pytanie dlaczego mieszkańcy w porę nie zabrali aut, które miejscami zalane są teraz po dachy.To ewidentne niedopatrzenie zwykłych ludzi. Wystarczy, że na wierzch wydostanie się olej-to też zanieczyszczenie.

    • Trudno powiedzieć dlaczego? Masz rację Kolekcjonerze, co innego zaskoczenie, a co innego, gdy nieszczęście zbliża się powoli. Myślę, że ludzie tam mieszkający zaufali, że niemożliwe jest, aby była powtórka z 1997 roku. Może zawierzyli, że po tamtej powodzi ich dzielnica jest już zabezpieczona… nie wiem…

  4. Elu,powódz choć się rozszerza nie spełnia warunków aby ogłosić stan wyjątkowy.Mówi o tym Konstytucja.Ogłaszając stan wyjatkowy przesuwa sie wybory prezydenckie o 90 dni.I znów Konstytucja sie kłania,mówi ona,że Marszałek nie może pełnić funkcji Prezydenta dłużej niż 60 dni.Czy ktoś mógł przewidzieć nagłą śmierć Prezydenta i kataklizm.To jest problem którego w obecnej chwili nie da się rozwiązać.

  5. Eluniu, nie doceniasz histerii ludzi. Sama byłam świadkiem, gdy kogoś musieli siłą przenieść w inne miejsce. Był krzyk, ryk, płacz, wyzwiska, krzyki o pomoc, 4 rosłych facetów mocowało się z jedna kobietą. W efekcie trzeba było wezwać lekarza i kobiecinę z lekka oszołomić. A teraz wyobraz sobie nie jedną taką rozhisteryzowana panią, a kilkaset osób, bo stan histerii się rozprzestrzenia na innych. Ci ludzie chcą pilnować swego dobytku, który z wielkim trudem powciągali na strychy i boją się,że gdy opuszczą dom, ktoś im to wszystko ukradnie. Wrowadzenie stanu klęski żywiołowej nie wyprostuje sytuacji. Wysiedlając kogoś na siłę trzeba dać ochronę mienia, a to jest na takim dużym terenie utopia. To tylko na filmach jest wszystko łatwe i proste, złodzieje rozstrzeliwani na miejscu przez pilnujących terenu żołnierzy, ludzie posłusznie dający się wywiezć z zagrożonego terenu. Jak na razie to wszystko całkiem niezle funkcjonuje, prognozy meteo są niezłe, ludzie ze sobą wreszcie współpracują. I naprawdę, powinniśmy być bardziej ufni wobec tego, co robią i mówią ci co zajmuja sie tymi sprawami bezpośrednio. Nie zapominaj,że my to wszystko dostajemy przetworzone przez nie zawsze w 100% dobrych dziennikarzy, bo każdy z nich dba tylko o to, by jego materiał był interesujący, a mniej jest dla nich ważna rzetelność informacji.

    • Ja jestem nauczona, Anabell, aby w takich sytuacjach podporządkowywać się. Z żywiołem nie ma żartów.I tak nic się nie uratuje, siedząc na kominie, a życie można stracić.Dobrze, że prognozy meteo niezłe, choć mogły być lepsze. Zapowiadają właśnie burze i opady, ale tylko przelotne.

      • Eluniu, chyba zdajesz sobie sprawę, jak byłoby dobrze, gdybyśmy mieli naród karny, przestrzegający wszystkich przepisów. Wtedy i w czasie powodzi byłyby straty mniejsze, bo nikt nie stawiałby domów na terenach zagrożonych powodzią, bo nie wymuszałby pozwoleń łapówką, a karny urzędnik nie wziąłby po prostu łapówki, z kolei karny dealer nie budowałby na terenach a) zagrożonych, b) na terenach nie zdrenowanych. Ale jak widzisz, to utopia i z tego tez powodu daleko nam do sukcesów gospodarczych i politycznych. Te ostatnio udają się tylko wtedy, gdy spotkamy kogoś, komu z jakichś względów pasujemy.Miłego, 😉

        • Anabell, ja to wszystko wiem. Tylko dlaczego teraz narzekać, jacy jesteśmy i po co tam się budowaliśmy, zamiast uświadamiać i apelować, jacy powinniśmy być i co jest lepsze w sytuacji zagrożenia życia? Co teraz da rozmawianie o budownictwie? Pierwszy błąd zrobili Niemcy budując za blisko Odry, rzeka musi mieć trochę miejsca dla siebie.Czuję się wręcz, jak dziwoląg, bo ludzie się dziwią, że wołam: trzeba ratować życie! okazując zrozumienie dla nierozsądnego narażenia życia.

  6. Wiesz Elu, że wprowadzenie stanu klęski żywiołowej powoduje ograniczenie praw obywatelskich w istotnym zakresie. Nie można też by było przeprowadzić wyborów prezydenckich, a to już by tylko pogłębiło bałagan. Zresztą samo ograniczenie praw wprowadziło by możliwość sporych ich nadużyć – jak znam swoich Rodaków. Lepiej na zimne podmuchać.Pozdrawiam!

    • Wiem Jerzy, doskonale wiem i właśnie o tym piszę w swoich tekstach, że jedynie taką wiedzę o stanie klęski żywiołowej ma społeczeństwo, co potwierdzają komentarze na forach. To ograniczanie praw powtarza się nieustannie za rządem w mediach, jakby się straszyło, jakie to złe. O korzyściach natomiast się milczy, a przecież, żeby wyrobić sobie własne zdanie, trzeba znać plusy i minusy, a nikt społeczeństwu całej prawdy nie mówi. Jesteśmy zupełnie nieuświadomieni.

      • PS. Jerzy, a rzecznik rządu przed chwilą w tvn 24 powiedział zupełnie coś innego, niż Ty i jeszcze pomylił dwa stany nadzwyczajne – stan wyjątkowy i stan klęski żywiołowej. Dobrze chociaż, że go redaktor poprawił.I jak tu społeczeństwo ma się połapać, o co biega?

  7. Witaj alElluOd ponad tygodnia obserwuję sytuację powodziową i jestem tym wszystkim bardziej porażony niż katasrofą Smoleńską. Z uwagą przeczytałem twoje teksty, relację Kolekcjonera z Wrocławia, zdjęcia i relacje w Internecie z zalanych terenów. Wczoraj byłem nad Wisłą i w Warszawie tragedii nie ma aczkolwiek od piątku do niedzieli w południe woda opadła wg moich szacunków zaledwie o jakieś 10 – 15 cm (tle co nic) , a przecież codziennie momentami dość intensywnie pada.Trudno się jednak z twoją argumentacją nie zgodzić. Rozmiar tragedii uświadomił mi dopiero dzisiejszy dzień, kiedy kolega, który prze emeryturą, niedawno wybudował sobie na stare lata domek na działec nad Wisłą wyrwał o 15 do tego domku i wziął dwa dni urlopu. Zanim to się stało, w pracy, ok 14, w tarkcie którtiej przerwy na papierosa, na suchym i bezpiecznym terenie pod Ożarowem Mazowieckim widziałem pędzącą na sygnałach wstronę Sochaczewa kolumnę aut terenowych straży pożarnej dopięteymi przyczepami na których były gotowe do akcji pontony. Obszar obięty powodzią i jej skutkami jest ogromny. W warszawie długość fali szacuje się na 6 dni. Zalane są tereny od Sandomierz pod Toruń. Na odrze też nie jest lekko. Żyję już ponad pół wieku i nie pamiętam takiej powodzi. To znaczie większa klęska niż w 1997 roku. Myślę ,że pal sześć wybory, którymi i tak nikt chyba się teraz nie interesuje. na terenach objętych powodzią powinno się wprowadzić stan klęski żywiołowej, bo to jest de facto taka klęska.pozdrawiam

    • Artemis, też myślę, że wyborami mało kto się interesuje, a powodzianie z pewnością nie. Zresztą pan Premier uznał urząd Prezydenta za mało znaczący dla państwa, więc 3 miesiące opóźnienia terminu wyborów prezydenckich nie powinno mieć dla rządu żadnego znaczenia.Ja, jako wyborca chciałabym zobaczyć normalną kampanię wyborczą, a nie w powodzi. Uważam także, że przesunięcie terminu to okazanie szacunku dla powodzian, którzy przecież teraz nie siedzą przed telewizorami, żeby śledzić, który kandydat gdzie pojechał i co powiedział. Czy np. ktoś widział ich siedzących na dachu zalanego domu i czytających gazety?

  8. Witaj Elu, argument o wykręcaniu rąk jest wręcz idiotyczny… To ma być rozsądna, informatywna wypowiedź? Sytuacja wydaje się tak dramatyczna, że ociągającym to trzebaby brutalnie powiedzieć – albo ewakuujecie się teraz, albo już więcej my, ratownicy, się nie pojawimy. Bo z jakiej racji z narażeniem życia ratować kogoś, kto tego nie chce? A potem jeszcze oskarżenie wniesie, że się popchnęło, szturchnęło, naruszyło prawa obywatelskie?

    • Roztrzepańcu, w ogóle podają tylko wybrane argumenty. Czy myślą, że nikt nie wie, co konstytucjonaliści mówią o wprowadzeniu stanu nadzwyczajnego, że ogłoszenie takiego stanu bardzo ułatwia wypłacanie odszkodowań? Że skuteczność działań jest lepsza, bo odbywa się z odpowiedzialnością, lepszą koordynacją i wiadomo, kto za co odpowiada? Że unika się niepotrzebnych dodatkowych zagrożeń, jak te wielkie związane z ewakuacją i choćby takie niby (podkreślam NIBY! OBY NIBY!) mniejsze, o którym pisze Smoothoperator w sprawie wyjazdu dzieci do teatru? Tych informacji i wielu innych jakoś nie przekazują telewizje i politycy. Opozycja też nabrała wody w usta i nawet pan Kalisz – prawnik, który dyskutował o tym z p.Dornem, przemilczał bardzo istotne i korzystne dla społeczeństwa wątki. Choć o pieniądzach któryś z nich jakby niechcący „chlapnął”, ale zaraz zagadali to. Redaktor się zreflektował i zapytał o te pieniądze, ale rozmył się ten temat. Zaczęli mówić o czym innym.A społeczeństwo, które jest tego nieświadome, jak mantrę powtarza, że … ojojoj, toż to odebranie nam swobód i nic nie da…

  9. Elu, ja też uważam, że powinno się wprowadzić stan klęski żywiołowej, ale myślę, że negatywne zjawiska też wówczas trzeba rozpatrywać. Bowiem ludzie nie zawsze chcą podejmować pewne działania pod przymusem, więc ewakuacja mieszkańców z terenów zagrożonych wcale nie byłaby łatwa.

    • Nolu, oczywiście, że negatywne zjawiska trzeba brać pod uwagę. Chodzi mi jednak głównie o to, że pozytywnych się wcale nie rozpatruje, a może rozpatruje, ale społeczeństwo tego nie widzi. Ba ! Nawet mało kto o nich wie, bo się je przemilcza. Gdzieś tam jakaś gazeta coś napisze z „wiarygodnych” źródeł , albo jakiś konstytucjonalista napisze nieoficjalny artykuł i tyle… Ja czułabym się w mojej Ojczyźnie bezpieczniej, gdyby o wszystkim mówiono oficjalnie, prawdę i racjonalnie rządzący mnie przekonali. Pewnie bym nawet zmieniła zdanie. A tak? Co? Jak nie wiem, co jest „grane” ? Przekonują mnie sąsiadki, które wiedzą tylko tyle, że ratownicy będą stosować siłę, a władze zabierać prywatne samochody (jakiś polityk podobno to w telewizji powiedział o samochodach, ja nie słyszałam) i nie będzie w czerwcu wyborów. Powołują się na własne uszy, które słyszały, jak ważna osoba to mówiła. Tak, prawdę mówiła, ale zbyt obrazowo, nawet przejaskrawioną i nie całą.Zrób eksperyment Nolu i zapytaj sąsiadkę, czy panią ze sklepu, z czym się wiąże ogłoszenie stanu nadzwyczajnego? I dlaczego jest za, albo przeciw? Jestem przekonana, że odpowie to samo, co moje sąsiadki. Pozytywów nie wymieni (chyba, że nasze blogi czyta, hi hi). Ja osobiście czuję się „skołowaciała”, a co dopiero biedni powodzianie.

      • PS. Nolu, a czytałaś to?Jeśli pan Komorowski powiedział to w 1997 roku, bo ja osobiście nie pamiętam, więc zacytuję z blogu pana Millera, to ja już nic nie mówię…”…Proszę wierzyć, że kto tylko myśli o tym, że racje państwa prawa i systemu demokratycznego są najważniejsze, ten nigdy nie chce wprowadzać jakichkolwiek stanów wyjątkowych. Ale gdy jest sytuacja wyjątkowa, wtedy trzeba wprowadzić stan wyjątkowy. Art. 37 „małej konstytucji” te uprawnienia dawał i rząd powinien był wystąpić w takiej sytuacji do prezydenta. Proszę nie powoływać się na to, że ustawa o stanach wyjątkowych zawieszałaby prawa obywatelskie. Ta ustawa, taka jaka jest i której nikt z nas nie lubi, w rozdziale 2 omawia szczególny rodzaj stanu wyjątkowego – wprowadzonego w związku z klęską żywiołową. Uprawnienia, które by uzyskały władze, mogłyby się okazać pomocne. Dałoby to możliwość organizowania ludzi, organizowania jednostek organizacyjnych do akcji natychmiastowych i do natychmiastowych działań. Nie został wprowadzony stan wyjątkowy i żadnych racji nie usłyszeliśmy. I trudno się oprzeć takiemu zdaniu, że można było wprowadzić stan wojenny przeciwko narodowi, i nadal powiada się, że to była decyzja w pełni racjonalna, a nie można było wprowadzić stanu wyjątkowego, żeby NARODOWI POMÓC i LUDZI CHRONIĆ. Może wówczas, może, nikt z nas tego nie wie, ale może jednak – to jest pytanie dramatyczne, które nie tylko przed rządem powinno stawać, ale przed każdym z nas – wtedy straty byłyby mniejsze, może wtedy możliwe by było rozumne przerwanie wałów łańskich i puszczenie wody w dolinę Widawy, może wtedy i straty Wrocławia nie byłyby takie, jakie były, może wtedy i Głogów, i Nowa Sól nie padłyby ofiarą powodzi. Może byłyby mniejsze straty. To jest dramatyczne pytanie….”

  10. AlEllu, już wyobrażam sobie wprowadzenie stanu klęski żywiołowej i zakazanie lub nakazanie czegoś Polakom rozbestwionym przez demokrację. Podejrzewam, że premier Tusk przez najbliższe 30 lat musiałby się z tego tłumaczyć przed sądami. Nie mieszkam na terenach, którym grozi zalanie, do Odry mam 10 km w linii prostej, miasto leży 50 metrów nad lustrem wody, więc się nie boję. Też dziwię się ludziom, przez których straż, wojsko i policja narażają życie. Chyba widziałaś, jak nad linią wysokiego napięcia wisiał helikopter, bo trzeba było ludzi zdjąć z balkonów. wprawdzie prąd był odłączony, ale istniało niebezpieczeństwo zahaczenia śmigłem o te druty. Każdy boi się o swój dobytek, ale nie wolno też narażać innych na niebezpieczeństwo.Serdecznie pozdrawiam.

    • Anno. Nie, nie widziałam tego helikoptera. A dlaczego premier Tusk miałby procesy? Za co na przykład? Nie znam się na tym, dlatego pytam. Wydaje mi się wręcz przeciwnie i teraz każdy nawet ratownik może mieć proces, za to, że np. za mocno ścisnął podczas ewakuacji, albo z powodu braku miejsca na łodzi nie chciał zabrać czyjegoś tapczanu.

      • Stan klęski żywiołowej wprowadza dużo ograniczeń dla ludności, nie jestem na 100% pewna, ale nawet chyba jest godzina policyjna. Musiałabym poczytać o tych ograniczeniach. Wiem, że na pewno można rekwirować samochody na potrzeby walki z powodzią. To na pewno wielu osobom się nie spodoba. Generał Jaruzelski też myślał, że robi dobrze, a teraz…Pozdrawiam z niewielkim deszczykiem.

        • Anno, ja to wszystko doskonale wiem. Nie wiem tylko, dlaczego premier miałby mieć procesy sądowe?U mnie deszczu nie ma, ale jest potwornie zimno. Zaraz będę rozpalać, bo ręce mi posiniały i zgrabiały.Pozdrawiam serdecznie:)

          • Bo u nas za byle co ponosi się odpowiedzialność. Może ktoś dojdzie do wniosku, że stan był niepotrzebny i wyrządził więcej szkód niż pożytku.Pozdrawiam.

          • Ja uważam, że wręcz przeciwnie, za mało jest odpowiedzialności za cokolwiek. Wszystko się rozmywa i nie wiadomo, kto za co odpowiada, tak jak zresztą i obecna powódź pokazała. Prezydent zgania na wojewodę, a wojewoda na prezydenta miasta za brak konserwacji wałów i w świetle kamer kłócą się o to.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s