…po różowe okulary

       Kocham gorące klimaty, gdzie temperatura serc, zachowań, otwartości, rozmów… powoduje, że człowiek ładuje akumulatory na całą długą zimę i staje się pogodniejszy. Gdzie nie rozmawia się o polityce, religii i cudzej żonie. Gdzie pogoda nie załamuje się z dnia na dzień i wiadomo, jakiej aury można się spodziewać w określonym terminie. Gdzie na powitanie zakładają turystom różowe okulary…


Nie wiem, czy dużo jest takich miejsc na świecie? Jeśli nawet są, to nie wszystkie dla mnie dostępne ze względów materialnych czy klimatyczno – zdrowotnych. Nie każdy też naród daje turyście poczucie ciepła, bezpieczeństwa, odprężenia i radości. Na przykład z Francji uciekłam po paru miesiącach, nie zrealizowawszy swojego planu 5 – letniego pobytu tam. Było mi na duszy smętnie i zimno. Kiedy w dwadzieścia lat później zawiozłam do Paryża syna na jego osiemnastkę – powiedział to samo.


We Włoszech nie mogliśmy się opędzić od złodziei. Ze złodziejami kradnącymi „po włosku” nigdzie się nie spotkałam. Kradną ”na chama”, używając siły, a nie sprytu i trudnej sztuki kieszonkowca. Wyrywają z rąk torebki i zdzierają z pleców plecaki. Nie pomogą oczy „dookoła głowy”. Trzeba jeszcze mieć siłę, by nie dać sobie bagażu wydrzeć. Szczególnie w Neapolu i na Sycylii – w Palermo. Istna plaga!

Z krajów europejskich, poza Polską, najlepiej czuję się w Hiszpanii. Wychodzę na miasto i mam wrażenie, że wszyscy mnie znają.

–  O -la! O -la! Skąd jesteś? Gdzie mieszkasz? A co ci dają jeść? Smakuje?

Jestem w parku. Wstaję z ławki i odchodzę.

– Już idziesz? Spieszysz się?


Tam, gdzie zatrzymałam się w Hiszpanii, całe prawie osiedle starało się, chociaż jedno – dwa słowa powiedzieć do mnie po polsku, albo francusku, bo wieść o tym, że jest Polka, która rozumie tylko co nieco po francusku obiegła bary lotem błyskawicy w jeden wieczór. Jednak Hiszpania, po wprowadzeniu waluty euro, stała się dla mnie za droga. Niespodziewanie „funduje” też śnieżyce, ulewne deszcze, huraganowe wiatry i powodzie.

 

Do Greków się zraziłam. Grek… Jak to Grek… Udaje Greka! W Morzu Czarnym (w Bułgarii) obłażą mnie zielone robaki (fuj!),  a także straszą ceny z kosmosu w czarnomorskich kurortach. Chorwacja cudowna i gościnna. Trudno znaleźć jednak piasek do wygrzania kości. Nie lubię opalać się na kamieniach czy betonowych podestach. Głównie jednak zrobiło się za drogo.


A Polska? Piękna nasza Polska cała! Nie gwarantuje jednak ładnej pogody. Nie raz… Nie dwa… Wymarzłam się, spacerując w strugach deszczu od knajpy do knajpy, bo cóż było robić? Czytać książki, rozwiązywać krzyżówki i narzekać na reumatyczne bóle w kościach równie dobrze można we własnym domu. Tym bardziej, że odpowiada mi klimat mojego powiatowego miasta. Jest fajnie. Ludzie się znają, pozdrawiają, interesują się sobą nawzajem. Nie ma mowy, aby ktoś włamał się do mieszkania w bloku podczas czyjejś nieobecności. Przegonią złodzieja, bo wiedzą, że o tej porze danego dnia to na pewno nie ja otwieram drzwi lub chodzę po domu. Zostawisz otwarty balkon i wyjedziesz, a zbliża się burza? Natychmiast narada na podwórku, co robić, bo ona przecież dopiero pojutrze wróci.


Tak sobie parę lat „marudziłam i narzekałam”… Tam nie mogę! Tu nie chcę! Sama siebie pytałam: w domu tylko siedzieć? Aż pewnej wiosny, jak Amor strzałą, przeszyła moje serce Afryka Północna, a szczególnie Tunezja. Ten kraj, w przeciwieństwie do swoich sąsiadów, jak i innych krajów arabskich, jest obszarem spokojnym. Ten spokój i gwarancje bezpieczeństwa budzą moje zaufanie i sympatię. Do tego dochodzi łagodny klimat. To bardzo istotne zarówno dla nadciśnieniowców, jak i sercowców oraz miłośników wina. Tu znalazłam swoje miejsce wypoczynkowe na ziemi. Nie twierdzę, że jest najpiękniejsze i najlepsze na świecie, ale odpowiada mi i jest nawet na emerycką kieszeń. Ach… Jak wyśmienicie się tam czuję. Zero spuchniętych nóg, brak skoków ciśnieniowych, stuprocentowy odpoczynek fizyczny i psychiczny. A przede wszystkim ten pogodny nastrój uśmiechniętych mieszkańców… I te różowe okulary! Choćby po nie warto pojechać!


Tak, więc jadę!


Jestem w szale pakowania! Cóż to za przyjemność mieć ten cudowny bałagan w domu. Sukienki porozwieszane na drzwiczkach od szafek, bluzki porozkładane na łóżkach, w rządku na stole kosmetyki plażowe…

Chwilo trwaj! Jeszcze raz przeglądam… Jeszcze raz przestawiam… Jeszcze raz wzrokiem ogarniam i… Do walizki! Oczywiście jedną trzecią tego co wisi, leży i stoi wszędzie. W kominku można wygasić ogień po ośmiomiesięcznym w tym roku okresie grzewczym i…

 

po różowe okulary_walizka_pic03332

 

Gotowe! Można lecieć po słońce, radość, zdrowie oraz… Różowe okulary! Na pewno wrócę o 20 lat młodsza!

Jeszcze tylko muszę pójść po zaświadczenie do urzędu gminy. Wybory Prezydenta RP zastaną mnie w Afryce. To całkiem nowe doświadczenie. Takie… patriotyczno – turystyczne!

50 uwag do wpisu “…po różowe okulary

  1. Jak miło ! Tyle tu radości i optymizmu… należy się Tobie i nam wszystkim po tych narodowo-powodziowych smutkach. Odpocząć, odpocząć, nasycić się spokojem i słońcem ! Tego potrzeba ! Niech różowe okulary zostaną z Tobą na długo… Przecież chyba nie zabiorą po skończonym urlopie ?????Ważne aby wypoczywać tam gdzie czujemy się dobrze i tam gdzie serce ciągnie.Wspaniałego pobytu i niezwykłych wrażeń patriotyczno-turystycznych ! Leć alEllo, leć do swojej ukochanej Afryki i wracaj szczęśliwa !

  2. Acha ! Dla Kominka także najlepsze życzenia wakacyjne – wszak został oddelegowany na urlop, prawda ???? Napracował sie biedak w tym sezonie, oj, napracował….

    • Droga chyba nie była za szeroka, bo widziałam bardzo blisko przelatujący inny samolot. Pierwszy raz w życiu mi się to zdarzyło. Wrażenie niesamowite. Widać było nawet kolor napisów i namalowany czerwony pas na samolocie.

  3. nie pamiętam dokładnej daty wylotu Twojego do Tunezji, a zatem życzę bezpiecznej podróży, wspaniałego wypoczynku fizycznego i psychicznego a potem zostaną nam tylko oczekiwania na relacje.

  4. Miłego wypoczynku i kolejnych zauroczeń ,,ukochaną Afryką ,, .Wracaj młodsza .wypoczęta i wspaniala i nie zapominaj o nas !!! Blogi bez Twoich klików to ,,już nie to ,, . Czekamy na Twoje relacje …Pozdrawiam .

  5. Witaj alEllu. Z czymś mi się kojarzą te różowe okulary? Zazdroszczę Ci, chociaż zauważam, że zupełnie inaczej przeżywamy wrażenia związane z dalekimi podróżami, Ja już to mam raczej za sobą (nie znoszę gorąca), ale ZAWSZE o wiele bardziej lubiłem rozpakowywać się po przyjeździe, niż szykować do wyjazdu. Przeważnie przywoziłem jakieś łupy, głównie zdjęcia i filmy, rzadziej pamiątki. Ja takie „swoje miejsce wypoczynkowe na ziemi” znalazłem na trasie Soczi-Suchumi-Gagra-Batumi. Poza Kanadą jest to jedyne miejsce na świecie, gdzie leżąc na plaży na plecach możesz obserwować palmy i morze, a leżąc na brzuchu widzisz ośnieżone szczyty gór. Kilkadziesiąt kilometrów od plaży zmienia się klimat i przyroda, bo z nadmorskich upałów trafiasz do dzikiej dżungli i przezroczystych potoków. A więc przyjemnych wrażeń!

    • Anzai, przecież tam wcale nie jest gorąco poza sezonem, a upał znosi się lepiej, niż w Polsce, ponieważ jest mniejsza wilgotność powietrza.

  6. Mam podobne przeżycia. Byłem tam wszędzie. Całkowicie się zgadzam szczególnie, co do „Żabojadów”. Oni myślą, że są potęgą z przed kilkuset laty, wszyscy powinni mówić w ich języku, nawet w resteuracjach jadłospis jest tylko po francusku. A po za tym w parkach biegają szczury, a w metrze srają psy. Nie ma to jak Tunezja ! Życzę ci jeszcze przyjemniejszych przeżyć, jakie do tej pory w tym kraju doświadczyłaś.

    • Heny, a jak było w Turcji? Chodzi mi o wilgotność powietrza. Odpowiedz, proszę, jeśli tu zajrzysz. Zapytam może też na Twoim blogu.

    • No i ja też mówię uff, bo ledwie udało mi się na własny blog wejść, żeby na komentarze odpowiedzieć. Tobie też Berto samych wspaniałości życzę 🙂

  7. Leć kochana, leć 🙂 wypocznij, okulary różowe znajdź i bezpiecznie przywieź z powrotem, zarówno okulary jak i siebie całą :))) Udanego wypoczynku :))

  8. Och, jak Ci teraz zazdroszczę pięknej Afryki! Pewnie spacerujesz po plaży w swojej zwiewnej sukience, z ciepłym piaskiem pod stopami! Baw się dobrze:)

  9. Najwyraźniej delektujesz się obecnie urokami Afryki.My planujemy wyjazd w Polskę.Kocham te nasze jeziora i góry.Będę również szczęśliwa przebywajac tam z cała naszą rodzinką.Nad jeziorem zamelduje się 10 sztuk.

    • Wspaniałego wypoczynku zatem życzę (jeśli zdążyłam) w naszej pięknej Polsce. To na pewno cudowne wakacje, tym bardziej w tak licznej grupie i z całą rodziną.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s