Refleksja przed Dniem Bloga 2010

       Po przeszło półrocznej nieobecności w sieci, na blogi powróciła moja znajoma. Jakże była zdumiona, kiedy zobaczyła, że jej blog został bezpowrotnie skasowany. Sama sobie winna, bo nieuważnie przeczytała regulamin. Obecnie poszukuje witryny, która nie narzuca obowiązku publikacji w określonym czasie, bo jak nie – to blog do kosza! Całe szczęście, że swoje teksty przechowała w dokumencie tekstowym Word. Ja także tak robię, ale…  ile potem pracy włożyć trzeba, żeby chociaż co wartościowsze notki opublikować.

       Na przykład z Worda nie da się kopiować metodą „Pokaż źródło zaznaczenia. Kopiuj. Wklej”. Trzeba pobawić się w edycji na blogu, rozmieścić, od początku powklejać zdjęcia uprzednio pozmniejszane do odpowiedniego rozmiaru…  grafikę… A to wyrazy się pozlepiają, a to obrazek nie zmieści… Jednym słowem – blog odtworzyć – udręka!

       Regulamin… regulaminem… Zastanawia mnie jednak, czy nie ma przepisów prawnych regulujących sprawę niszczenia utworów utrwalonych w internecie?

       Czy np. blog –  zawierający publikacje bardziej czy mniej atrakcyjne graficznie –  nie jest utworem plastycznym, który nie powinien podlegać zniszczeniu? No, dobrze… To tylko gdybanie i płacz mojej znajomej nad rozlanym mlekiem… Ja postanowiłam zadziałać! O!

       Stworzyłam blog: http://grycela.blogspot.com/ – duplikat czyli magazyn różnych notek na niezależnym portalu. Oprócz kopii zapasowej obu moich blogów, spełnia jeszcze inną rolę. Pozwala na czytanie tekstów – np. w określonej etykiecie  – od początku do końca, co jest bardzo wygodne dla zainteresowanych wieloodcinkową relacją  czy opowiadaniem, a szczególnie praktyczne dla mnie samej. Przeniesienie jednej notki wraz ze zdjęciami i grafiką trwa kilka sekund.

To prezent, jaki sobie na Dzień Bloga zafundowałam. 

A co? Lubię prezenty! 

       Na tym blogu oczywiście pozostanę,

bo gdzie, jak nie przy kominku będzie ciepło?  A jesień i zima tuż…

Tu zresztą stawiałam pierwsze kroki…  tu poznałam innych Blogerów…

i tu się będę rozmnażać 🙂

Blogującym życzę satysfakcji z prowadzenia blogów, 

a Blogom niech się darzy bez  ERROR Nr…  

Niech żyją Blogerzy – Niezależni Twórcy!

70 uwag do wpisu “Refleksja przed Dniem Bloga 2010

  1. Droga Gospodyni Kominkowa ! Ale się rozpędziła…… rozwijać się – to rozumiem i popieram.Niepokoi mnie…zapowiedź rozmnażania….hmmm. Nie wymyślono blogowego-becikowego . Taka luka prawna. Podobnie chyba jak z kasowaniem nieużywanych blogów. Nie wiedziałam,że trzeba „być aby istnieć”.Pozostaje nam trwać na straży swoich kawałeczków przestrzeni w sieci.Blogerzy są słusznie zaliczani do elity internautów jako „twórcy”. O ich interesy jeszcze nie zadbano ale może to się zmieni ?Tworzenie duplikatów to znakomity pomysł i jakże miło,że podzieliłaś się tym pomysłem z nami wszystkimi.Możemy to także traktować jako prezent ?

    • Witaj Klikna Bet.No, z tym blogowym becikowym… to… Cha! Cha! Cha! Ależ się ubawiłam.Bawmy się dalej! Oby na długo pogody ducha wystarczyło…A 31 sierpnia gdzie będzie imprezka?Dziękuję z góry! Czuję się zaproszona ;)A prezent? Proszę bardzo… oczywiście 🙂

  2. Witaj Elu, z jednej strony można zrozumieć to rozgoryczenie z powodu skasowania bloga, ale z drugiej strony miejsce na serwerze przecież kosztuje, a jest udostępniane bezpłatnie. Może by należało postulować do Onetu , aby przed skasowaniem automatycznie bloga, gdy system wykryje martwy blog, wysyłał 3 razy przez tydzień ostrzeżenie?Jak dla mnie Onet jest o tyle dobry, że ma bardzo prosty regulamin, który jestem w stanie zrozumieć i WIEM, że blog może zostać automatycznie skasowany, jak jest martwy.Tymczasem zajrzałam do tej kopii zapasowej na google i zaczęłam czytać regułami usługi, przerwałam w połowie, bo stwierdziłam, że jest zbyt skomplikowana i nic nie rozumiem. Dla mnie jest problem zaakceptować regulamin, czyli zobowiązać się do przestrzegania, gdy go nie rozumiem.No, a bez twojego bloga to trudno sobie wyobrazić już Onet. Pozdrawiam serdecznie i życzę ci dużo przyjemności z blogowania.

    • Tak Mario Dora, dlatego nikt nie ma pretensji o to. Regulamin zaakceptowało się i bloguje się za darmo. Może… tylko… tych 6 miesięcy to troszkę za mało?

      • Właśnie 6 miesięcy to rzeczywiście mało. Może 9? Może dłużej, zresztą wcale nie jest tak, że wszystkie blogi wylatują automatycznie. Jest taki blog, który już ponad rok funkcjonuje nadal od ostatniego wpisu.I jednak uważam, że automat Onetu powinien wysyłać informację o tym, że blog jest zagrożony skasowaniem.W zasadzie można by z takimi postulatami wystąpić do redakcji.

        • A ja z kolei widziałam blog, na którym co jakiś czas publikowana jest notka taka… „o niczym”. Chodziłam tam, bo blog bardzo interesujący, a teraz te „sztuczne” notki publikowane tylko dla podtrzymania bloga psują go, bo na pierwszy rzut oka zdaje się on być nieciekawy. Podtrzymuje ten blog ktoś z rodziny, bo autor zamierza wrócić.Myślę, że 6 miesięcy to za mało stanowczo. A z tym powiadamianiem to faktycznie warto by było zwrócić się do Onetu. Tylko w zasadzie co to da? Jak mnie nie ma w sieci, to i powiadomienia nie przeczytam, a jak jestem, to mogę coś tam opublikować dla podtrzymania bloga.

  3. Gdyby, odpukać, coś miało się stać mojemu blogowi, nie jestem pewna, czy chciałabym go odtwarzać. Wszystko, o czym pisałam, już minęło, a dzieje mojego życia chętnie napisałbym jeszcze raz i wspominanie ich byłoby prawdziwą przyjemnością. Życzę miłej niedzieli.

  4. A to dziwne, bo ja miałem w 2008 r. przerwę od stycznia do września (nie miałem zgody macierzystej redakcji) i nikogo to nie zainteresowało. Fakt, że do bloga wchodziłem jakąś okrężną drogą, i po drodze „urwało” mi historię od 2004 r. Ale na innych blogowniach płatnych wystarczy się spóźnić z opłatą i już zawieszają. Co do „przepisów o niszczeniu” to nie ma takich, bo w necie niczego się nie da skasować, nawet usunięte komentarze są kopiowane w kilku miejscach. Ja już kilka razy korzystałem z tego, ale jest to bardzo kłopotliwe, bo zapisywane jest to w pliku tekstowym (ANSII). Grafika z kolei jest przechowywana gdzie indziej, i w sumie trzeba się zdrowo napocić, żeby coś odtworzyć i po ludzku poukładać. Pozdrawiam.

      • Podejrzewam, że raczej kwestia wejścia do komentarzy zdecydowała. Miałem wtedy, albo logowanie, albo zamknięte. W każdym razie po wejściu kodem zginęła mi historia, i licznik poszedł od zera.

        • Jak to zginęła historia? Może to tylko jakiś błąd na blogu? Mnie zdarzały się różne błędy (np. znikły zdjęcia z albumów w ramkach po prawej stronie), które bardzo szybko Onet naprawił, jak do nich napisałam maila i przedstawiłam problem.

          • Prawdopodobnie to ja coś spaprałem. Ale wtedy wolałem nie rozrabiać bo jeszcze ktoś mógłby zauważyć, że przez 7 miesięcy blog był martwy. Tekstów mi nie żal, bo mam kopie, a wtedy, tzn. od 2002 do 2006 r., pisałem dość siermiężne artykuły na zamówienie innego portalu internetowego.

          • Anzai, sprawdź w ramce „Archiwum” czy masz wybrane „Wszystkie – od zawsze” Tutaj:Podział archiwum: Dzienny Tygodniowy Miesięczny Linki w ramce: Wybierz ilość Wszystkie – od zawszeStyl: Kolor tła:Kolor tła Obrazek w tle: Usuń Obrazek Wstaw/Edytuj Obrazek Kafelkowanie

          • alEllu, już to robiłem i nic z tego. Ale wtedy też miałem dłuższą przerwę, coś tak od marca do lipca 2007, i jak wszedłem do bloga to miałem kilka obraźliwych tekstów na kościół, prawdopodobnie chciałem to wykasować hurtem, i poszło. Teksty ma skopiowane gdzie indziej, ale wtedy trochę inaczej (toporniej) pisałem, więc nie ma czego żałować, tak zresztą jak i teraz. Niestety nie mam Twojego talentu. Dzięki za pomoc.

  5. Blogerzy,to żadna społeczność.Nic,nikogo nie obchodzi.Nikt nie protestuje.Wielu znanych ludzi promuje się i tylko po to prowadzą blogi.Przemycają w jakim radiu pracują i inne rzeczy.Ja kiedyś zainicjowałem akcję,aby każdy napisał, maleńkimi literkami,że w tym dniu uśmiechnie się do drugiego człowieka.Wyśmiano mnie!A jeśli już chodzi o to darmowe udostępnianie miejsca przez portale,to po co tak namawiają ludzi z każdej niemal strony.A za reklamy,to pewnie nam płacą?Ja chętnie wydałbym trochę kasy za miejsce,po to,by wziąć część za te płyny i inne masełka z olejem.Ciekawy jestem,co by było,gdyby nagle wszyscy , jednego dnia,zlikwidowali te oazy wolności zwane blogami?W nastroju średnim pozdrawiam serdecznie.Jakub

  6. Elu, ja też nie przeczytałam dokładnie regulaminu i mógł mnie spotkać podobny los wykasowania, dzięki za informacje. Ja robię kopie wielu rzeczy bo już raz komputer mi siadł i z wielkim trudem odtworzyłam to co było na dysku.

  7. Niech żyją! ;)))Swoją drogą świetny pomysł z tym przeniesieniem. Muszę i ja się w to zabawić, bo jak mi napisałaś kiedyś- mogę się mocno zdziwić jak zastanę napis „nie ma takiego bloga” i po mojej pamiątce du.a zimna zostanie 😉 Pozdrawiam ciepło :)*

  8. No to się napijmy na szczęście i na jak najdłuższe blogowanie, choć akurat my poznaliśmy się nie tak dawno jak z innymi.Pozdrawiam serdecznie Wojak Włodek

  9. Dobry pomysł z tym Magazynem, bo ten nasz kochany Onet, to jakiś taki trochę wybrakowany jest ostatnio. Na wszelki wypadek można się zabezpieczyć. W moim przypadku, to na razie zbędne, bo nie mam specjalnie cennego dorobku blogowego i i wielka dziura by nie powstała w blogosferze, gdyby się mój blog przypadkiem skasował:)Dołączam się do towarzystwa wznoszącego toasty :)Oby się nam klikało:)

    • Patmar, pozwolę nie zgodzić się z Tobą. Zawsze powstaje dziura (większa czy mniejsza), jeśli znika blog, który miał swoich stałych czytelników czy oglądaczy. Jeden blog to nawet wierni komentatorzy próbują sami odtworzyć, tak im go brakuje.Tak i po Twoim blogu luka by powstała, o!Do towarzystwa wznoszącego toasty jak najbardziej wskazane było się przyłączyć, tym bardziej z toastem „oby nam się klikało!”Klik! Klik!

    • Antoni, ograniczenia to kwestia regulaminu, który człowiek przecież ułożył, a nie jakieś siły nieziemskie, z którymi dyskutować się nie da. Z tej naszej ‚za darmochę’ chyba ma ktoś zyski, bo nie wierzę, że witryny blogowe są instytucjami charytatywnymi i z dobrego serca dają nam kawałeczek sieci.

    • Kolekcjonerze, dokładnie tak jest napisane w regulaminie i tak jest w praktyce, choć może nie wszystkie nieaktywne przez co najmniej pół roku blogi automat wyłapuje. Widziałam, jak blogerzy – znajomi jednego nieżyjącego blogera odtwarzają jego blog, który został skasowany. Wyobrażam sobie, jaką musiał mieć dla nich wartość ten blog.

  10. Hmmm…wiaj elu,teraz juz wiem dlaczego mogę wejść na blog, a nie moge nic dodać,nic dodać nic ująć, muszę od nowa ;(((szkoda,pozdrawiamB.

  11. Serdeczne dzięki za wskazówki. Ty jesteś specjalistką, profesorem od prowadzenia bloga ! Ja się oceniam na poziomie jakiejś podrzędnej szkoły przyzakładowej, rolniczej, gdzie uczono elektryków do łączenia plusów ujemnych z plusami dodatnimi. A ja tak znowu politycznie, przepraszam ! A ty Elu pisz dalej, a za pouczenia i wskazówki dziękuję osobiście.

    • Oj Heny… Heny… do profesora to mi jeszcze mocno daleko, co najmniej 10 klas na blogu trzeba odbębnić:)A na razie coś z dodatnimi minusami muszę zrobić, bo iskrzy w listwie komputerowej. I nie ma tu nic z polityki, tylko trzeba iść do sklepu i kupić nową. No może do listwy tyle ma polityka, że jeszcze po staremu wat naliczą;)Tak więc bez polityki… ani rusz…

  12. Tak się zastanowiłam nad ostatnim zdaniem. Oj, chyba nie wszyscy blogowicze są niezależnymi twórcami. Jest pełno blogów reklamujących różne produkty. Ktoś, zamiast założyć stronę, idzie na łatwiznę i zaśmieca blogowisko głupimi reklamami, jakby jeszcze było ich mało w internecie. Wydaje mi się, że nie taka była idea blogów.cieplutko pozdrawiam.

    • Anno, dlatego właśnie podkreśliłam, że wznoszę toast za blogerów – twórców niezależnych.Dziękuję za cieplutkie pozdrowienia, bo zimno u mnie niemiłosiernie. Wzajemnie, ciepełka i słoneczka!

      • Jeśli kiedykolwiek przyszłoby Ci do głowy, aby zlikwidować bloga, to wiedz, że na Twój adres zaraz wskoczy jakiś właściciel firmy, zresztą zerknij na stary adres Barbie.U mnie dzisiaj było słonecznie, ale dość chłodno, więc życzę Ci dużo ciepełka.

          • Nie uważam ich za spryciarzy, tylko za bezczelne hieny żerujące na czyjejś popularności. Zresztą nie tylko blog Barbie padł ofiarę, jeszcze kilka innych.Życzę ciepełka.

          • Anno, nie bardzo jestem w temacie. A jak oni wyrzucają kogoś z adresu? Przejmują hasła i potem zmieniają na swoje?Ciepełko nieśmiało idzie…

    • Co prawda, to prawda Jakubie. Myślę, że duże firmy stać na porządną stronkę www, a jednoosobowym działalnościom gospodarczym można wybaczyć. Czasami tak jest, że ktoś po prostu pisze o tym, co robi…np. o swoim gospodarstwie agroturystycznym, bluzeczkach dzierganych na drutach dla rodziny i na sprzedaż, czy malowanych przez siebie obrazach…

  13. Pewnie,Elu,nie bądźmy tacy drobiazgowi.Całe życie,to w pewnym sensie jakiś śmietnik i dlatego dokonujemy wyboru.Pozdrawiam Cię Serdecznie Z Uśmiechem:-))))))))))))))))))))))))))) Jakub

  14. Elżuniu,a rozmnażaj się nam,rozmnażaj. A ktoś taki jest,dla którego wspólne z Tobą rozmnażanie byłoby szczytem szczęścia,takim Mount Everestem..Ech..marzenia jak ptaki,szybują po niebie..

  15. Mój stary blog nadal wisi, na szczęście liczą kilka miesięcy od ostatniego logowania, nie publikacji… blogger chyba nie kasuje blogów. Jak zaczynałam z nim przygodę – był nieco w powijakach, ale mocno się rozwinął. Integracja z usługami google – marzenie :)BTW ostatnio dodałam trochę wpisów na blog podróżniczy, którego nie chce mi się przenosić.lavinka.bloog.pl

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s