Bezcenne cztery złote

Smutek jest samowystarczalny, by odczuć jednak pełną wartość radości,

musisz mieć kogoś, by się nią podzielić (Mark Twain).

To dzielę się. Nie dlatego na blogu, że nie mam w Realu nikogo, z kim mogłabym się podzielić. O nie! Otóż moja radość jest ‚wirtualno – realna’ i bezpośrednio związana z blogowaniem. Niby wirtualna, bo sprawiła mi ją jedna z blogerek, której nie znam osobiście, a i w blogosferze poznałam zupełnie niedawno. Jednak najprawdziwsza w świecie,  namacalna i o wartości nominalnej 4 PLN. Cóż to za niezwykłe cztery złote.  Nie pamiętam, czy kiedykolwiek wcześniej cieszyłam się z takiej gotówki. Bo cóż za nią można kupić? Jaki prezent na przykład, by sprawił taką radość, jaka stała się moim udziałem?!

Biała, niepozorna koperta. W niej broszurka zatytułowana „32 historyczne miasta w Polsce” z ręcznym dopiskiem „Tarnów z Chełmem dwa bratanki:)” oraz  pudełeczka ze złotym nadrukiem NBP. W każdym moneta dwuzłotowa. Obie wyemitowane (ze stopu Nordic Gold) w niepowtarzalnej serii 32 monet upamiętniających miasta o istotnym znaczeniu w dziejach Polski. To przesyłka – niespodzianka,  którą  otrzymałam.  Trudno wyobrazić sobie radość moją. Podskoki, ręce wznoszone ku górze, nie znikający uśmiech, jak na budyniu.

Kolejne też  doświadczenie.  Bezcenne! Potwierdzenie, że gdzieś całkiem niedaleko żyje człowiek – istota wspaniała, pomysłowa, pragnąca uszczęśliwiać innych i potrafiąca to czynić. Człowiek już taki chyba jest, że lubi otaczać się radością. W każdym razie, ja na pewno! Radość jest potrzebna, szczególnie w dobie sztucznie napędzanej konsumpcji. Żeby radość mieć, wystarczy tylko umieć ją dawać i brać. Czyż drobne  bezinteresowne gesty, oprócz radowania, nie umacniają wiary w człowieka i nie budują międzyludzkich więzi?

Dziękuję Patmar. Dziękuję bardzo!
A oto bezcenne 4 złote.
Pierwsza moneta z wizerunkiem Ratusza w Tarnowie, druga z wizerunkiem Bazyliki p.w. Narodzenia NMP w Chełmie:
pic04579

 

Bloger z blogerem – dwa bratanki! 

Hej!

67 uwag do wpisu “Bezcenne cztery złote

  1. Witaj AlEllo! Miło jest otrzymywać niespodziewane drobiazgi tak samo, jak miło jest je komuś darować. Co prawda nieco trudniej się przyjmuje niż daje, jednak uśmiech na twarzy w obu przypadkach jest bezcenny. Pozdrawiam 🙂

  2. Jak dobrze,że są tacy ludzie, którzy umieją się dzielić swoją radością. Jak dobrze,że są tacy ludzie, którzy potrafią zadać sobie trud aby sprawić przyjemność komuś…gdzieś daleko…komuś nie znanemu osobiście…. Bezcenne, zaiste, bezcenne. Brawo, kobiety ! Brawo dla Was obu ! Pozwolę sobie jednak polemizować z mottem tej notki .Smutek nie jest samowystarczalny….wielką ulgą jest dzielić go z innymi. Wielka to wartość gdy ma się z kim dzielić smutek. Ale dziś cieszmy się radością alElli !

  3. Nigdy dotąd nie pisałam komentarza z takimi wypiekami na twarzy. Jestem bardzo pozytywnie zaskoczona tym postem, a radość moja jest nieopisana. :)))Może jednak podam trochę faktów historycznych. Wszystko zaczęło się od zagadki Elli dotyczącej białego niedźwiedzia. Jakimś cudem udało mi się załapać do dwuosobowej grupy laureatów. Nagroda nie byle jaka: własnoręcznie uformowany z masy solnej duszek bieluch, biały jak kreda z czarnymi ślepkami i w dodatku przynoszący szczęście 🙂 Czekałam z niecierpliwością na listonosza, uprzedzając go wcześniej, że spodziewam się bardzo cennej i kruchej przesyłki, z którą należy się obchodzić bardzo delikatnie. I nadszedł ten wyczekiwany dzień. Misternie zapakowane pudełeczko, a w nim pieczołowicie opatulony duszek w zupełnie dobrej kondycji i doskonałym wyglądzie. Radość moja była nie do opisania, łącznie z kaskadą łez szczęścia i radości. Naprawdę. Nie koloryzuję. W euforii byłam w stanie oddać Elli cały swój majątek w rewanżu, ale gdy emocje trochę opadły postanowiłam trochę okroić ten dar, poprzestając na dwóch monetach kolekcjonerskich, które pasują do naszych miejsc zamieszkania.Ot i cała historia. Niby nic wielkiego, a sprawiła dużo radości, wzruszeń , podbudowała wiarę w drugiego człowieka i pewnie na długo pozostanie w pamięci.Dziękuję Al Ella 🙂

    • No i co ja teraz mam napisać?Wypieki, łzy radości, uśmiechy…Zaniemówiłam.Już wiem… zażartuję, o!Patmar, a duży ten majątek? Może bym jeszcze jednego duszka podesłała? :)))

      • No nie ! Ktoś rozsądny musi tu wkroczyć – miłe Panie : stop . Rodzina Patmar popadnie w ruinę z powodu „duszka”. Niesłychane. Duszek by tego nie chciał.Proszę wybaczyć ten żart….

      • No mam trochę tego ; rower całkiem niezły /1000 km przebiegu/, aparat fotograficzny,komp, komóra, trochę monet / przeważnie po 2 złote/ . Zaryzykuj, ale obawiam się, że to już nie będą emocje o takim stopniu natężenia jak za pierwszym razem:)))

  4. Dzień dobry alEllu, wpadłam tak sobie w przerwie w pakowaniu, na odpoczynek, a tu takie wzruszenia. Naprawdę wzięło mnie!! Co z tymi oczami??Serdecznie Cię Elu ściskam! Gości sprawiających tyle przemakań też oczywiście pozdrawiam.!!

      • Elu, nie nabijaj się ze mnie. Naprawdę mam oczy blisko kanalizacji. A to co się wydarzyło jakieś takie niby zwykłe, a piękne.Elu, z Twoją organizacją i dyscypliną wewnętrzną to co teraz robię to byłby „Pan Pikuś”!! Dla mnie prawie dramat, ale daję radę. Nie śmiej się, ale często w myślach biorę sobie Ciebie i Bet za przykład UPORZADKOWANIA i idzie mi lepiej.Serdeczności.

          • Kaszpirowski, już mi lepiej, oj lepiej, tak dobrze, ze chyba rzucę tę robotę i pójdę spać. Dzięki. Serdeczne dobranoc.

        • Anafigo droga, nie nabijam się w żadnym razie. Tylko na dokazywanie i żarty mi się zebrało:)Raz lepiej, raz gorzej… najważniejsze, żeby szło do przodu…Miło słyszeć, że z naszego powodu idzie Ci lepiej. Dodatkowo trzymam kciuki!Kliczki serdeczne!

  5. Kochana jestes, zartowac tez nalezy, mile jest widziane , ze drobne rzeczy ciesza, przyjemnosc po Twojej stronie.Ktory to rok na tych monetach ?buziaki

    • Berto, 2006 i 2007 rok.Emisja tych monet rozpoczęła się w 2005 r. Wprowadzono do obiegu 32 monety upamiętniające miasta o ponad 500-letniej historii, które wniosły wyjątkowy wkład w rozwój poszczególnych regionów i państwowości Polski. Wyboru miast dokonał zespół historyków pod przewodnictwem prof. Henryka Samsonowicza.

  6. Drobne gesty są zawsze najcenniejsze, takie zwyczajne i ludzkie a znaczą zawsze więcej niż te puste czy poparte pieniędzmi (nomen omen) 🙂 Pozdrawiam po przerwie 🙂

  7. To naprawdę b. miły gest i nie dziwię się,że jesteś ucieszona. Nie miałam pojęcia,że nasz NBP wybił takie monety, pewnie za mało się tym interesuję. I prawdą jest to, że smucić można się w samotności, może nawet wtedy łatwiej przeanalizować wszystko, ale wesołymi wydarzeniami to miło jest się podzielić z przyjaciółmi.Miłego, 😉

  8. Są ludzie, którzy wolą dawać niż brać. Ja też do takich należę. Wydaje mi się, że prezent jest wart więcej niż tylko cztery złote, bo rzadko kto nimi płaci i rzadko który sklep wyda resztę w takich monetach.Pozdrawiam jesiennie.

  9. Witaj Elu, jak miło czytać taki tekst. Niewiele trzeba, żeby innym sprawić przyjemność. Wystarczy pomyśleć i być naprawdę życzliwym.No, i ważne, że ty to umiesz docenić. Takie drobne gesty życzliwości, bezinteresowności przywracają wiarę w ludzi.Swego czasu wysłałam pewnej osobie w charakterze prezentu książkę z interesującej ją dziedziny (akurat ja miałam i nie była mi potrzebna), a wkrótce ta osoba zaczęła się do mnie odnosić nieprzyjemnie.Tak więc szalenie mi miło czytać ten tekst, że są ludzie, którzy potrafią odnosić się do siebie wzajemnie z życzliwością.Pozdrawiam serdecznie i ciebie, i Patmar.

    • …a to niewdzięcznica z tej osoby. O ileż łatwiejsze i piękniejsze byłoby życie, gdyby wszyscy byli dla siebie życzliwi.Pozdrowienia odwzajemniam:)

  10. Oj Boże,jakie to problemy moralne,a ileż to dowódców,rządów,premierów,ministrów i innych dowodzących.Ile piękna,wspaniałości,kolorów nagle przybyło i jak to byłoby pięknie,gdyby przyszedł Król Chrystus i wydał dekrety-przyszedł!!!I tak pisałbym,pisał i pisał,bo ktoś normalny przysłał ,Eli,zwykłe monety,które nasza Ela może uznać za niezwykłe.A może dodamy do tego krzyż i samolot i zbliżający się koniec świata.A to gest zwykły,normalny,o których to rzeczach zapomnieliśmy…Ludzie.Jakub pozdrawia ze szpitalnego internetu.Akurat tam jestem.

    • Jakubie, może nie zrozumiałam Twojego komentarza, ale nie widzę analogii ani do krzyża, ani samolotu, ani do Króla Chrystusa, ani końca świata i nie wiem dlaczego mamy dodawać do przesyłki, którą otrzymałam?Mam nadzieję, że nie jesteś chory, a tylko korzystasz ze szpitalnego internetu.

      • Jakubie, zgodnie z Twoim życzeniem usunęłam komentarz. Informację przeczytałam, bardzo dziękuję za wyjaśnienie. Doceniam trud w poszukiwaniu internetu. Zdrówka życzę.

  11. Elżuniu,założę się,że gdyby jakiś szeik arabski przysłał Ci całe skrzynie złota,to byłabyś mniej zadowolona,aniżeli z tych monet..I dlatego jesteś najbardziej uroczą kobietką na całym świecie (włącznie z przestrzenią międzyplanetarną!”). O mamma mia,chyba przesadziłem..skasuje mnie,czy nie?..

  12. Wspaniały pomysł NBP i piękna postawa tajemniczego bloggera. Tarnowa nie znam, natomiast Bazylikę Chełmską NMP znam dokładnie. O jej istnieniu przypomina chełmianom i turystom trzy razy dziennie, rano, w południe i wieczorem donośny dźwięk dzwonów ze stojącej obok dzwonnicy. Pozdrawiam serdecznie bo dłuższej nieobecności w blogosferze.

    • Witaj Bogusławie 🙂 Miło, że jesteś po przerwie.Tak, pomysł NBP wspaniały i nawet nie wiedziałabym o tych monetach, gdyby nie przesyłka od Patmar.

  13. Tak ładnie Elu ucieszyłaś się z tej przesyłki, że ja też się ucieszyłam.Rację ma Twój komentator – cichy wielbiciel – że jesteś uroczą kobietką, bo Ty faktycznie ładnie potrafisz się cieszyć. :)))Pozdrawiam Cię miło. :)))

  14. Na szczęście Onet usunął obowiązkowe kody antyspamowe. To była głupota! Uważam, że wystarczyłyby trzy wyraźne znaki, bo te łamańce są chyba specjalnie po to, aby wyeliminować komentatorów będących w pijanym stanie.Pozdrawiam.

      • Na dodatek tym, którzy wcześniej włączyli kod antyspamowy, pojawiły się dwa kody, które wręcz blokowały możliwość opublikowania komentarza. Chyba Onet na zawsze skończy te eksperymenty.Pozdrawiam bez słoneczka.

        • Mam nadzieję, że więcej nie będzie eksperymentów. Wczoraj ta „awaria” bardzo popsuła mi dzień, bo zaplanowałam miło spędzić czas na blogach, na których dawno nie byłam i nie komentowałam…

  15. Z pozoru małe gesty , a jednak okazały się dużymi.Nieraz mała radość jest bezcenna. Umieć cieszyćsię drobiazgami jest wielką sztuką ale kiedy się to udawtedy każdy dzień i każda chwila nabierają nowegoniepowtarzalnego znaczenia. Ja się o tym przekonałemjakiś czas temu, gdy odnalazłem swą drugą połowę.To ona nauczyła mnie cieszenia się tymi”drobnymi radościami”. i sprawiania ich innym.Cieszę się że takich , jak ja ludzi jest więcej.pozdrawiam serdecznieRobert

    • Witaj Robercie przy kominku:) Widzę, że klub radosnych wcale nie jest taki mały, jak może się to wydawać… Nie wszyscy jednak uzewnętrzniają zadowolenie, bo w modzie chyba jest malkontenctwo.Zapraszam na kolejne wizyty.

  16. Pingback: Tytuły publikacji – lista alfabetyczna | alE blogowanie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s