Skróty i skrótowce

– Piszcie pełne nazwy w wypracowaniach! Upominała nas nauczycielka w szkole podstawowej. Nawet jak popełnicie błąd ortograficzny czy literowy, to i tak będzie wiadomo, o czym piszecie.

       Oczywiście, że można, a czasem należy używać skrótów i skrótowców. Sama tak robię. Preferuję jednak używanie pełnych form. Nie dotyczy to oczywiście zwyczajowej formy skrótów obcych wyrazów, np. PS – „postscriptum”, czy P.T. – „pleno titulo”, nb. – „nota bene”… Choć ze zrozumieniem „nb.” może być kłopot, gdy zostanie użyte w niewłaściwym kontekście, bo pojawia się też w znaczeniu „nieobecny”.

       Skrótowce natomiast to istna gehenna. „Do nich należą skróty nazw własnych instytucji, organizacji, struktur politycznych, państwowych i społecznych, procedur technicznych, biznesowych, skrótowcami określanych jest wiele obiektów zainteresowania nauk ścisłych i humanistycznych – od fizyki i chemii, przez biologię, medycynę, ekonomię, po psychologię” (definicja z Wikipedii). 

Tych nigdy nie lubiłam i buntowałam się przed nadmiernym używaniem. Denerwuje mnie artykuł w gazecie, podczas czytania którego muszę zajrzeć do encyklopedii, by sprawdzić, czego  skrótowiec dotyczy. Dopuszczam używanie jedynie takich, co do których mam pewność, że zostaną przez czytającego zrozumiane. W przeciwnym razie mogą zdarzyć się nieporozumienia wynikające z niewłaściwego ich odczytania.

 

W prasie czytam:.

  • G9 przejęło władzę w powiecie;
  • ELA na trasie  Łodź – Warszawa;
  • – Aż 72 mln zł dostanie województwo w ramach POKL. Duża zasługa w tym urzędników z  Departamentu EFS;
  • – Radna jedną nogą w  WUP-ie;
  • FR zaprasza rolników i domowników;
  • CKU prowadzi nabór;
  • PGO zrekultywowało wysypiska.

.

To tylko z trzech stron jednego tygodnika.  Nie potrafię rozszyfrować tych skrótowców. Trudno, nie będę szukać po encyklopediach. Kominek wszystko przyjmie, gazeta przyda się na rozpałkę.

 

       W sprawie skrótowców bywałam psotnicą. Dawno… dawno… temu… na stażu w mojej pierwszej pracy otrzymałam polecenie przepisania na maszynie i wysłania pisma. Adresat pisma: KC Chełm.

– Jak to KC Chełm? Myślę sobie.

W Chełmie nie ma przecież Komitetu Centralnego. Skrótowiec „KC” jest powszechnie znany i zarezerwowany dla PZPR. Trzeba zaadresować w pełnej formie i wysłać do Warszawy.  Zrobiła się oczywiście afera na skalę państwową niemal, a ja byłam dumna ze swojego głupiego żartu. Doskonale wiedziałam, choćby z treści pisma, że chodziło o Kombinat Cementowy.

– A co? Niech mają nauczkę! Ja przecież nie lubię skrótowców.

81 uwag do wpisu “Skróty i skrótowce

  1. Faktycznie – psotnica. Mam nadzieję,że obyło się bez represji…Nadużywanie skrótów to istna plaga. A może teraz jest tak,że przeciętnie inteligentny czytelnik prasy p o w i n i e n te skróty znać ??? Może jesteśmy „do tyłu” i nie „na bieżąco” ? Uuuuppst…

    • A dlaczego przeciętnie inteligentny człowiek ma znać skróty wszystkich partii, organizacji, wynalazków naukowych itp?Przeciętnie inteligentny to umie pisać słowami, a nie skrótami. No niech np. dziennikarz – Hiszpan – piszący o Polsce zgadnie co jest na trasie Łódź – Warszawa. Ja – Ela tam stoję i grzyby sprzedaję?

  2. Niektóre skróty wrosły w naszą rzeczywistość i bez nich byłoby ciężko wymieniać pełne nazwy. Jednak jest ich za dużo i można sie pogubić. Na dodatek młodzież mówi skrótami, zauważyłaś?. Pozdrawiam serdecznie.

    • Tak, wiele jest powszechnie znanych i zrozumiałych, choć i tak uważam, że nie zaszkodziłoby, aby w treści artykułu było chociaż jedno zdanie wyjaśniające/sugerujące, czego skrótowiec dotyczy.Myślę, że co innego krótkie, szybkie informacje, jak choćby wiadomości SMS, a co innego artykuły, dłuższe analizy i felietony, a w tekstach literackich to już w ogóle… jestem przeciwna. No, nie wyobrażam sobie opowiadania o pani radnej, która udała się WUP-u i tam poznała pana z MIOS-u, który był jedną nogą CKU-sie… :)))

  3. Najzabawniejszy skrótowiec, jaki usłyszałam padł z ust mej cioci. Brzmiał: „Moja koleżanka pracuje w PUP-ie”. Chyba tylko skrót ” Osoba Chętnie Współpracująca, czyli OCHUJ” jest w stanie to przebić.

    • Hi, hi, hi…. Dziękuję za te przykłady. Masz dar literacki Maera, na pewno napisałabyś zabawne opowiadanie ze skrótami i skrótowcami. Ojjjjj, jak chciałabym takie przeczytać.

  4. Dzien dobry PSOTNITCO, serdecznie i zabawnie u Ciebie , post jest wspanialy i goscie dowcipni.To mi sie podoba , bawie sie razem z Wami, FAJNEGO DNIA ZYCZE.

    • Miło, że się z nami bawisz Berto. A może znasz jakiś zabawny skrót? Jak przyjdzie Ci coś do głowy, podrzuć proszę na „kominek”.

  5. PRL-owski dyżurny milicjant otrzymuje pilny telefonogram: „Na A16 gołoledź. Priorytet – wykonać”. Dowódca zmiany czyta: „Na A16 goło leć. Priorytet -wykonać”, no i … zaczyna się rozbierać. To stary dowcip, ale oddaje klimat jaki tworzyły skróty.

    • Ja słyszałam, że była gołoledź i zamieć. Więc nie tylko się rozebrał. Wziął także miotłę i na golasa poleciał zamiatać. Ale to dowcip raczej nie w „kategorii skrótowców”.

      • Tak, tę zamieć dołożono później, aby było śmieszniej. Oryginalny telefonogram brzmiał jednak jak wyżej. A ze skrótem skojarzyło mi się dlatego, że dawniej meldunki były przekazywane telefonicznie, i żeby uniknąć zabawy w „głuchy telefon” SKRACANO je do minimum. A zabawa jednak i tak była. To w zamian może o najwyższej górze w Monoglii – kiedyś była to Najramdał-Chajrchan, a teraz to Chujten.

          • Jak przeszło przez Wikipedię, to i przez Onet przejdzie, w razie czego kasuj. Ale jeszcze pytanie. Skoro stosowanie skrótów jest nieeleganckie, i przeczy zasadom kurtuazji, to dlaczego na najbardziej wyszukanych dokumentach jednak stosuje się skróty, typu JKM, JE, JM? Może odpowiedzią są okoliczności towarzyszące korespondencji. Bo przecież – teoretyzując – gdyby Jego Królewska Mość Prezydent Polski chciał dać po mordzie Jego Ekscelencji Premierowi Rosji, to pewno by wypowiedział wojnę stosując pełne nazwy. A tak muszą się posługiwać swoimi harcownikami, czyli Klichem, i Anodiną. Wiem, że znowu to nie dotyczy notki, ale też chciałem Ci coś spsocić 🙂

    • Nikt jeszcze nie rozszyfrował skrótu ELA ? Może Elegancka Linia Autobusowa ??? Albo Extra Luksusowe Auto ??? Wystarczy, czy mam tworzyć dalej ?

      • Bet, ja znalazłam takie:
        ELA – związek zawodowy Basków,
        ELA – wyrzutnia rakietowa,
        ELA – coś tam w Etiopii,
        ELA – angielskie stowarzyszenie.

        • No,no… jakoś nic z tego zestawu do naszych dróg nie pasuje. Może więc Ekspresowa Likwidacja Awarii ?Wracając do śmieszności skrótów : moja uczelnia to w skrócie WSR . Popularnie mówiło się „wysrol”… tam właśnie studiowałam, na „wysrolu”.

  6. Zgadzam się że skrótowce bywają mocno nadużywane. Czasem mam wrażenie, że ktoś używając niezrozumiałych słów (nie tylko skrótowców) próbuje podnieść swoje znaczenie (że on niby taki obeznany z tematyką). Dość często podczas różnych szkoleń zdarza mi się pytać co znaczy jakieś słowo czy skrót – ja nie mam problemu z tym żeby zadać takie pytanie ale 90% osób na sali tego nie zrobi, choć nie rozumie o czym mowa.Tymczasem osoby z naprawdę dużą wiedzą starają się ją przekazywać w sposób zrozumiały i czytelny dla przeciętnego odbiorcy. P.S. POKL to skrót od Program Operacyjny Kapitał Ludzki finansowany z funduszy Europejskiego Funduszu Społecznego (EFS). Trochę interesuję się tą tematyką z racji poszukiwań funduszy do wsparcia działań naszego stowarzyszenia i przyznam, że nie jest łatwo połapać się w skrótach i oznaczeniach których się tam używa. Zresztą w zasadach przyznawania tych funduszy też.

    • Jadwigo,też zauważyłam, że im większą wiedzę ma wykładowca, tym przystępniej wykłada. Ktoś taki nie potrzebuje po prostu „szpanować”. Przede wszystkim rozumie, co mówi, więc i dla słuchaczy staje się to zrozumiałe. A jeśli używa skrótowca, to dodaje wyjaśnienie, cóż się za nim kryje.Dziękuję za rozszyfrowanie skrótowców. O ileż przystępniej by było, gdyby w artykule napisano, że pieniądze są z funduszy Europejskiego Funduszu Społecznego, a dopiero w dopisku np. nawiasie EFS, tak jak Ty to zrobiłaś. A tak, przydatność informacyjna artykułu, w którym tylko skrótowców się używa jest żadna dla osób, które ich nie znają.

  7. Elu, jesteś pewna,że ta radna jedną nogę ma w WUPie? Może tę pierwszą literę pomylili? ELA – to pewnie jakaś znana tirówka. Z tych skrótów znam tylko CKU- to jest Centrum Kształcenia Ustawicznego. W W-wie nosi ono kryptonim „Sorbona”.To miejsce, w którym można uzyskać średnie wykształcenie, gdy już się przekroczyło wiek szkolny. A pamiętam też z życia biurowego rosyjskie skróty, bo przez jakiś czas prowadziłam współpracę w ramach JSEMC. To akurat był polski skrót, a oznaczał Jednolity System Elektronicznych Maszyn Cyfrowych. Nigdzie, poza pieczątka nie było pełnej nazwy, za dużo pisania by było.Miłego;)

    • Anabell, ja znam dłuższą nazwę, nie wiem tylko czy się nie pomylę. PRBPWiGKC REMUR. Ani tego skrótowca, ani pełnej nazwy nikt nie umiał poprawnie napisać /zresztą za dużo pisania/, więc do adresowania kopert zrobiono specjalną dużą pieczątkę.

  8. Ja znalazłam Ekskluzywne Linie Autobusowe właśnie na tej trasie. :)))) Ale bardzo podobała mi się nazwa tej góry… :))) Nie pochwalam skrótowców, zwłaszcza ich nadmiaru i tego jak ktoś przy ich pomocy chce pokazać jaki to jest mądry i wtajemniczony. Pozdrawiam cieplutko :)))

    • Magdaleno ! Naprawdę istnieją Ekskluzywne Linie Autobusowe ?????? Ja to wymyśliłam we własnej głowie ! Ale heca……Niech żyją skróty !

      • No widzisz, jakaś Ty mądra :))) Po prostu wpisałam w wyszukiwarkę ELA i między innymi takie coś mi się wyświetliło i pasowało. :)))) W Szkle Kontaktowym widzowie często bawią się w tworzenie lub rozwiązywanie skrótów. Właściwie w pewnym sensie można to potraktować jako rozrywkę. :))) A KC można było zmienić na CK… :)))

          • Magdaleno i Bet, fajna Wasza rozmowa :)Wiecie co dziewuszki? Wyobraziłam sobie taką scenkę. Pasażerowie ELA czytają w autobusie papierowe gazety. Żeby jednak zrozumieć i rozszyfrować treści artykułów, uruchamiają laptopy i szukają w Internecie skrótowców. Jakie to nowoczesne, ekskluzywne i kształcące :)))

          • Czytanie zawsze jest kształcące…. niepokoi mnie tylko,że owa ELA stoi na tej trasie ! A powinna jechać, chyba.No, nie ?

          • No jeśli to autobus, to może chodziło o jakiś przystanek? :))) A scena z gazetami i laptopami jest świetna. :))) Ja lubię czytać i z blogów zawsze czegoś się ciekawego dowiem. A towarzystwo miłe, to i pogawędzić się da przyjemnie :)))

  9. Ależ z Ciebie figlarka. Musiałaś nasiać zamętu co nie miara. Nie lubię skrótów i skrótowców chyba, że są konieczne. Zawsze rozśmiesza mnie nazwa O.S.R.A.M – Spółka Akcyjna.Zastanawiałam się skąd ta nazwa i wyczytałam : OSm + wolfRAM. Pozdrawiam serdecznie

    • Hanno, z ust mi to wyjęłaś!! Zawsze, zawsze mam przy tej nazwie napady śmiechu. To silniejsze ode mnie!! Ze wszystkiego można zrobić zabawny skrót D.Z.I.W.K.A.R.Z= Dobra Zupa i Wieprzowy Kotlet Atrakcją Rodzinnego Zjazdu. Uwielbiam przerabiać skróty.Wszystkich biorących udzał w zabawie serdecznie pozdrawiam.

      • Ana, zabawa przednia, faktycznie. Gorzej, gdy nie wiem o czym czytam, bo w tekstach tak dużo trudnych do rozszyfrowania skrótów, mających wiele znaczeń albo mało znanych. Zastanawiam się wtedy, czy tylko ja tego nie wiem? Czy jestem mało obeznana? A może głupia? A co najgorsze, spotyka się je nawet w tekstach literackich.

  10. Przypomniało mi się jak będąc na ostatnim roku studiów, pod sam koniec nauki, podpisywałam się:omc. mgr Ula J. Nawet koleżeństwo nie wiedziało,że to : o mało co magister Ula J.

  11. Widzę, że nikt dotąd nie poruszył problemu skracania imion na wizytówkach… Jak większość osób interesujących się teatrem zapewne wie, Pan Andrzej Łapicki, jeżeli nie musiał to nie pokazywał się ze swoją pierwszą żoną Zofią na imprezach prywatnych. Otóż w połowie lat 70. ub.w. w trakcie organizacji uroczystego bankietu przefaksowano listę gości. Na wizytówkach zdecydowano się wydrukować skrócone imiona gości. Jak można było się spodziewać na wizytówkę ulubionego aktora wkradł się błąd, bo zabrakło kropki po skrócie imienia Jego żony, i wyszło tak: Pan A. ŁAPICKI i ZŁAPICKA… Całe szczęście, że trafiło to akurat na najbardziej symatycznego aktora, który zresztą zrewanżował się prawie natychmiast jakimś ciętym dowcipem.

    • Hi, hi, hi! Oj nie wytrzymam ze śmiechu. Wspaniała jest „ZŁAPICKA’.A skoro o imionach, to nieco inny przykład – nie dotyczący skrótów. Otóż Ela – Ela!!! Nie Elżbieta – ciągle miała kłopoty, bo w dokumentach urzędowych poprawiano jej imię na Elżbieta. Ona wypełniała wniosek na paszport, czy prawo jazdy jako Ela, a prawie wszyscy mądrale uparcie poprawiali na Elżbieta. Nawet na ślubie w kościele ksiądz podpowiadał „ja Elżbieta biorę sobie ciebie…” kiedy ona mówiła „ja Ela…”

  12. Córka mi czasem pisze w SMS-ie „KC” – ja się cieszyłam, że to znaczy „Kocham Cię” a Ty mnie zasmucasz, że to znaczy Kombinat Cementowy :(Tylko skąd Ona to wie, przecież nigdy nie była w Chełmie:)

  13. Hej Elus, takie skrotowce to jeszcze mozna od czasu do czasu sie domyslec z tresci artykulow, najgorsze sa skrotowce w zargonie dzisiejszej mlodziezy. Kiedys moja 15 letnia wnuczka wyslala mi S.O.S; kiedy skrecila noge na koniu, aby po nia wczesniej przyjechac. Po odczytaniu hehe sms-a pomyslalam ze z pewnoscia mial to byc sms do kolezanki, bo nawet ze slownikiem wyrazow obcych niemozliwoscia bylo odczytac. Czekala wiec dobre pol godziny, bo sms nie dawal mi, az zadzwonilam spytac czy sie nie pomylila.To rzutuje na jezyk, dzieci nie potrafia skladac poprawnie zdan.Milego dnia, sloneczka zycze

    • Elizo, otóż to właśnie, że w większości zacytowanych z gazety przykładów w żaden sposób z treści nie można było domyśleć się znaczenia tych skrótowców.W wiadomościach SMS faktycznie stosuje się skróty, powinny być jednak one zrozumiałe. Ja kiedyś otrzymałam SMS (poprzedzająca rozmowa była o tym, gdzie jestem) o treści „no to cze”. Ponieważ komórka rozładowała się i nie mogłam zapytać, co znaczy „cze” (w kontekście poprzedniego SMS sugerowało „czekaj”), na wszelki wypadek czekałam i ja słup stałam ponad godzinę na ulicy, aż wreszcie zmarznięta zrezygnowałam. Dziś wiem, że „cze” to cześć.

  14. O, kurcze, ja też nic nie zrozumiałam, ale wcale się tym nie przejmuję, skoro autorom nie zależało na jasnym komunikacie, to mnie tym bardziej.,

    • Nolu, dlatego gazeta posłużyła jako podpałka w kominku zanim została w całości przeczytana i więcej tego tygodnika nie kupię, bo przydatność informacyjna żadna, a jako papier służący do rozpalania – za drogi.

      • zrobilam wpis ale nie doszedl, mysle, problem byl z internetem.Ok, juz nie wazne tak nic ciekawego, firme OSRAM, przerobiliscie , kiedys holendrom przetlumaczylam doslownie, wiedzieli dlaczego sie smieje, Bawcie sie dalej, Elus tak na skroty u nas wiosna w Polsce zima i to dosyc sobie mrozno.Przyjemnego wieczoru, trzymaj sie cieplo i zdrowo.

        • A zimowo! Zimowo Berto. Dzisiaj znowu pada śnieg. No, cóż – luty przecież. Ale pachnie przedwiośniem. Słońce coraz wyżej, jest jaśniej i dzień dłuższy.Czasami komentarze nie publikują się, ponieważ są cenzurowane przez onetowy automat.

          • witaj, ooooooooooo, sie narobilo z ta cenzura, he, nie rozumiem, ja jestem grzeczna, toch, czy nie?he, juz sobie przypominam, moze to ma zwiazek z pilkarzem holenderskim; .. van Hoei..ktorego polscy komentatorzy nigdy nazwiska nie wymieniali, czytamy „…”a wymowa……… o napewno.buziaki, duzo krokusow dla Ciebie i gosci, dziekuje za cieplo,

          • Tak, czyli nie przeszło przez moderację. Musisz być grzeczna Berto i ładnych słówek używać hi, hi…

  15. Według mnie CKU to Centrum Kształcenia Ustawicznego, wiem o tym, bo sporo uczniów po podstawówce się tam wybierało. Kiedyś każdy wiedział, co oznacza skrótowiec Cepelia czy Pafawag, teraz tego wszystkiego za dużo się namnożyło, jest nawet PUPA.Pozdrawiam gorąco w lodowaty dzień.

    • Anno, zdecydowanie za dużo. Przenikają nawet do tekstów literackich. Cóż warte będzie opowiadanie za kilkanaście lat, jeśli trzeba je będzie czytać ze wsparciem Wikipedii czy jakimś ogólnoświatowym wykazem skrótów?

  16. Pamiętasz tą historię z czasów Jana III Sobieskiego ( historia ze szkoły) Jakiś malarz po Wiedeńskiej Victorii namalował portet króla podpisując go KIEP co w owym czasie miało bardzo negatywne zabarwienie. Na pytanie dlaczego odparł że to skrót ze zdania ; Król Jan Europy Pan. Jak widać problem skrótów jest bardzo stary. Trochę poddaliśmy się tej modzie w okresie socjalizmu i niektórym zostało. Pozdrawiam

  17. Och ! – jak to miło czytać o moim ulubionym mieście, tym bardziej, że zwiedzałem kiedyś sławny KC Chełm. Pozdrawiam serdecznie po dłuższej absencji, związanej z przeprowadzką do nowego miejsca zamieszkania.

  18. Też mnie skróty denerwują i również nie mam ochoty szukać ich znaczenia. Obowiązkiem dziennikarza (a na pewno redaktora, który tekst szykuje do druku) jest wyjaśnienie skrótu, np. w nawiasie. Tak mnie uczono zawodu i tak właśnie robię. A co do śmiesznych skrótów, niedaleko Kielc jest miejscowość Górki Szczukowskie. Długa nazwa, nie mieściła się na tablicy informacyjnej. Napisano więc w skrócie Szczukowskie G. Wywołało to powszechną radość, skrót zmienił się na Górki Szcz. To było w latach 70. Ale jak widać ten proceder trwa ma się dobrze. Pozdrawiam ciepło

    • Iwono, sądząc po skali zjawiska, nie wszystkich dziennikarzy i redaktorów w tym temacie douczono.

      Cieszę, że – jako redaktorka – zabrałaś głos w tym temacie i się ze mną zgadzasz.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s