Ostatni koncert stryja

/poszukuję informacji/

       Stryja  Stefana znam tylko z opowieści mojej babci. Jak wielu jego kolegów muzyków, zaginął w noc po koncercie w Krzemieńcu, na którym zagrali  ‚Warszawiankę’. Według oficjalnej wiadomości, jaką babcia otrzymała z Czerwonego Krzyża, zmarł umęczony w Oświęcimiu. Zachowały się dwa listy od stryja, z tajemniczego „łagiernego jaszczika”  P.34/14 – Kalinin. W listach tych chwali, jak jest tam dobrze, jak smaczne jedzenie i jak dużo dostają chleba. 

 

orkiestra.wojskowa

Stryj 

orkiestra_wojskowa02

Orkiestra Wojskowa w Krzemieńcu

   Listy od stryja. P.34/14 – Kalinin

       Dziś wiadomo, że internowani przebywali w skrajnie ciężkich warunkach,  w przepełnionych barakach, piwnicach prawosławnych monastyrów, bez dostępu do wody, w fatalnych warunkach higienicznych. Zmuszano ich do niewolniczej pracy…  Chorowali na tyfus, gruźlicę, dyzenterię… Umierali także z wycieńczenia i głodu. Tego babcia nie mogła wiedzieć…

       Czy można  zlokalizować łagier po numerze „jaszczika”? Czy wykaz jest w aktach NKWD Kalinin (Twer – dawna nazwa Kalinina i obecnie do niej powrócono)? W Kalininie rozstrzelano ponad 6000 osób z różnych obozów. Czy to możliwe… i w jaki sposób stryj mógł wydostać się z łagru sowieckiego, by znaleźć się w Oświęcimiu? Na te pytania babcia nigdy nie znalazła odpowiedzi…

       Może ktoś ma informacje na temat orkiestry wojskowej w Krzemieńcu /zdjęcie bez daty/  i  ‘łagiernych jaszczików’. Dlaczego niektóre słowa w listach  są pisane po rosyjsku?  Stryj był przecież  Polakiem. 

Może ktoś potrafi podać daty  tak lakonicznie opisanych wydarzeń?

70 uwag do wpisu “Ostatni koncert stryja

  1. Historia zgotowała nam wiele takich nierozwiązanych tajemnic. Jeżeli charakter pisma należy do stryja to faktycznie jest to dziwne, że niektóre wyrazy (lub litery) są pisane po rosyjsku. Ciekawe jak na to zareagowali by historycy z IPN? Ostatecznie to jest ich robota …

    • Anzai,tak, listy są pisane ręką stryja. A słowa i litery rosyjskie nie wyglądają na poprawiane/dopisywane innym charakterem pisma.

      • No to wygląda, że list był pisany pod dyktando. Na ten rosyjski bym nie zwracał uwagi, przecież wtedy 1/3 obywateli polskich była, lub miała silne związki z Rosjanami. Warto chyba zacząć od końca czyli Archiwum Oświęcimia. tylko wszędzie trzeba informować, że wcześniej był w innym obozie. Część więźniów przyjężdżających do Oświęcimia była już martwa, albo przeznaczona do zagazowania. Wtedy rejestracja to za mało, może podadzą daty …

  2. Niestety nie pomogę …. ale myślę,że list pisany był wg wzoru podanego przez komendanta obozu. Może dlatego te rosyjskie słowa ? Cenzura obozowa na pewno nie puściłaby listu gdzie napisana prawda. Z jednej strony to lepiej dla rodziny, niewiedza w tym przypadku może mniej bolała ? List był zapewne traktowany jedynie jako znak życia, Babcia może zdawała sobie sprawę,że nie wolno było więźniom pisać prawdy o warunkach życia ?

  3. List mógł być gotowcem, jeśli Stryj zginął w Oświęcimiu to być może są tam dokumenty z jakąś adnotacją.Jako obywatel polski i zarazem członek orkiestry wojskowej mógł być przekazany Niemcom bo takie wymiany miały miejsce.Czy Czerwony Krzyż podał jakieś daty? Kiedy Go wysłano do Oświęcimia? Mógł być potraktowany jako wojskowy. Zacznij szukać od Obozu Zagłady. pozdrawiam serdecznie

    • Myślę,że możesz się zwrócić do dyrekcji Muzeum Oświęcimskiego z prośbą o sprawdzenie, czy taki więzień figurował w aktach niemieckich. Niemcy byli dość skrupulatni w prowadzeniu ewidencji , więc coś się pewnie zachowało. Jeżeli masz też to zawiadomienie z Czerwonego Krzyża, to możesz również tam zacząć szukać , prosząc by wyjaśnili na jakiej podstawie Rodzina otrzymała taką wiadomość. kto wie, może w Twerze są jakieś akta tych wszystkich, którzy tam przebywali, ale jakoś nie wierzę, by można było do nich dotrzeć.Miłego, 😉

  4. witaj alella, napewno nie pomoge, no coz smutna przeszlosc historyczna, zapewne postawi nam tez wiele pytan bez rozwiazan, dzien dzisiejszej wojny w Libii oraz zniszczona Japonia poprzez matke nature, Smutne, Postaraj sie przez Czerwony Krzyz, dowiedziec, oni sa wyspecjalizowani w szukaniu i spisach poszukiwanych w dalekiej przeszlosci i napewno IIWS.powodzenia.

    • Berto, oj źle się dzieje na tym świecie. Tragedia za tragedią. Albo ludzie strzelają do siebie, albo wielka i nieprzejednana Natura zabija i czyni spustoszenia.

      • Witaj Elu, mamy tych tagedii wojennych i natury , coz , sily wyzsze.Wspomnialam Ci Czerwony Krzyz, swego czsu moja mama z babcia znalazly dziadka grob , ktory pracowal przed wybuchem II WS. we Francji i nigdy nie powrocil, w latach 1970 pomogla nam wlasnie ta organizacja , tylko, ze oni maja rozne oddzialy i musisz w kontakt wejsc z tym dzialem ktory zwiazany jest z okresem przed i powojennym. Nie wiem czy Ci to pomoze ale moze ktos wie wiecej na ten temat.Zycze Ci wytwania i succesow , wiem jak bardzo wazne jest poznanie losu bliskiego , to wypelni w pewnym sensie pustke, ktora wokol poszukiwanego istnieje i pomoze zamknac tesknote w tym dziale.przyjemnego dnia.Tobie i czytelnikom Twoim zycze,ps: masz goscia ze znajomoscia kuchni i kultury Indonezji, czytaj i korzystaj z tej kuchni jest smaczna i zdrowa, ja uwielbiam ich kuchnie, rowniez kultura i spoleczenstwo indonezyjskie wzbogacaja bardzo Holandie, WSPANIALA sprawa, Osobiscie bylam w Balii, nasz szpital ma tam swoich lekarzy i pielegniarki, oraz wszelkie projekty dla dzieci,

        • Tak Berto, też jestem zdania, że gdziekolwiek w rodzinie jest nie zapisana karta historii, trzeba ją wypełnić. Rodzice nie dokończyli dzieła, zmarli przedwcześnie, a i czasy były inne… trudniej było dojść prawdy.Chętnie na podaną przez nowego gościa stronkę zajrzę. Tak się składa, że w mojej rodzinie jest też historia indonezyjska – dotyczy wujka – oblatywacza nowych samolotów i szkoleniowca pilotów, też tajemnicza i biała karta… Pozimniało u nas. Wiosna zrobiła krok do tyłu. Pozdrowienia!

  5. Witaj Elu. Postaram się poszukać lub dowiedzieć sie czegoś bliższego na temat tego koncertu. Może to pomoże? Choć trochę….

    • Dziękuję Kolekcjonerze. A czy rozpoznajesz może, co za mundury mają na sobie orkiestranci? Jak uda mi się lepiej obrobić zdjęcie, to wstawię wyraźniejsze.

      • Jeśli o takie zdjęcie prosić można, to będę wielce obligowany choćby je pocztylionem słać…:) Na razie rzec można z całą pewnością, że to nie ułani (owijacze na nogach zamiast butów z cholewami), a to już wykluczałoby najważniejszą dla tego miasta i chyba jedyną jednostkę w okolicy stacjonującą – 12 Pułk Ułanów Podolskich (Białokrynica – 7 kilometrów od miasta) Kłaniam nisko:)

        • Wachmistrzu, te fotografie wklejone na blogu to zdjęcie zdjęcia. Wyszły mi niezbyt wyraźnie. Jak tylko gdzieś uda mi się zeskanować, to oczywiście prześlę pocztą w dużym rozmiarze. Chyba, że zadowolisz się takimi, tylko nie zmieszanymi.

          • To nawet nie muszę ja tego oglądać… Jeśli WMPani dysponujesz zdjęciem oryginalnem, popróbuj z jaką lupą mocną zali na wyłogach przy kołnierzach jakiebądź cyfry dojrzeć się da… Drugie, co może jakiego responsu udzielić to owe sygnałówki w kozłach złożone. Widać po prawdzie znów, że to nie kawaleryjska orkiestra, bo tam owe płaty dekoracyjne, płomieniami zwane, miały kształt jaskółczego ogona, te zaś są chyba kwadratowe… Ale i na nich może być pułku cyfra, czy patrona miano… Kłaniam nisko:)

          • Wachmistrzu, cenną radę dałeś mi z tą lupą – dziękuję bardzo! Wypatrzyłam i cyfry i litery:44 p.p. S.K.

          • No to jesteśmy w domu:) 44 pułk Strzelców Kresowych – wchodził w skład 13 Kresowej Dywizji Piechoty i w czasie pokoju stacjonował w Równem…:) Kłaniam nisko:)

          • Wachmistrzu, dziękuję. To mam coraz więcej informacji. Przypuszczam, że drugie zdjęcie orkiestry (to większe) jest z Równego, a widoczny budynek może być wojskowy, ponieważ w oknach widać mężczyzn w mundurach.

  6. Wiam alEllu. Podzieliłaś sie z nami historią losów swego wuja. Tak – pokolenie naszych rodziców – przechodziło kataklizm II wojny światowej. Zostali straszliwie doświadczeni. Na Ciebie spadła – jak widzisz – odpowiedzialność odkrycia losów krewnego. Czeka Cię więc Miła – wiele działań. Życzę – żeby Tobie się udało.Wiele jest rodzin, który nie wiedzą jak, gdzie przebywali bliscy i gdzie jest ostatnie msc.spoczynku, rozrzuconych po całym świecie. Kłaniam się Tobie.***

    • Zolu, trudno jest mi szukać, ponieważ nie żyją moi rodzice, którzy coś więcej mogliby wiedzieć. Opowiadali nam o tych tragicznych i ciężkich czasach, ale wiele z tego poszło w niepamięć. A książki historyczne trochę namieszały nam w głowach… wiele faktów tych z opowieści i tych z podręczników szkolnych wzajemnie się znosiło.

      • Wiem alEllu – że trudne to zadanie. Jak również to – że może nie masz dokładnych danych personalnych – oprócz imienia i nazwiska. Nie mniej dla spokoju duszy i serca – wyslij pytanie do Muzeum w Oświęcimiu.Może ktoś zajmie się tą sprawą.Sama odp. z rejestrow Obozu – będzie dodatkiem do Twego archiwum domowego i śladem – ze dokonałaś poszukiwań.***. Takie spojrzenie z ludzkiego widzenia. Pozdrawiam Cię serdecznie.***).

  7. Dzięki za kolejny ciekawy post – czytam prawie regularnie:)zapraszam skromnie na mój codziennik z Indonezjihttp://www.yellowlittleduck.com/i pozdrawiam z Javy

  8. Proponuję zwrócić się w tej sprawie do Ośrodka KARTA, współpracującego z rosyjskim Memoriałem. Jeżeli ktoś do czegoś dojść będzie w stanie wg numeru poczty, to chyba tylko oni… Jeżeli listy są datowane po 22 czerwca 1941, jest niezwykle mało prawdopodobne, że się w Oświęcimiu znalazł na skutek wymiany między Sowietami i Niemcami (wcześniej do takich wymian dochodziło przynajmniej kilkanaście razy), z tym że ta wymiana zależałaby od miejsca zamieszkania stryja przed wojną – jeśli nie mieszkał (lub nie pochodził) na terenie uznanym za Generalne Gubernatorstwo lub tereny wcielone po 1939 do Rzeszy, to nie miał na nią szans i znaleźć się tam w zasadzie mógłby tylko na skutek częściowo udanej ucieczki (uciekł Rosjanom, ale już nie Niemcom), gdy próbował wrócić do domu. Kłaniam nisko:)

    • Wchmistrzu, ogromnie cenne podałeś informacje. Nie słyszałam o Ośrodku Karta.Co do dat na listach, to dzień i miesiąc daje się odczytać, natomiast roku nie. Bardzo, bardzo Ci dziękuję.

  9. Dzień dobry alEllu, trudna ta nasza historia, oj trudna.Życzę Ci owocnych poszukiwań, bo warto. Sama nie potrafię pomóc.Serdeczności 🙂

  10. Elu,być może,że to była wymiana,jak Hanna wspomniała..Też o tym czytałem. Kalinin (Twer) zdaje się,nie był zajęty przez Niemców po 1941r,ale być może,że NKWD przetransportowało jeńców polskich do innego,bardziej na zachód położonego łagra,a wtedy Niemcy mogli ich zagarnąć..A może zbieżność nazwisk z kimś,który został zamordowany w Oświęcimiu? Kto to wie..Ja też nie wiem,co stało się z moją babcia i dziadkiem (ze strony matki..)oraz z trzema stryjami (od strony ojca..). Tragiczne są losy Narodu polskiego..Mamy to szczęście,że urodziliśmy się po tej hekatombie..

    • Alicjo, to aż niewiarygodne, jak ludzie są pomocni i ile cennych informacji przysyłają mi. Ja zawsze twierdziłam i nadal twierdzę, że Polacy, wbrew obiegowej opinii, w ogólności są bardzo życzliwi.

  11. Jeszcze jedno,Elu..Zola poradziła Ci,abyś napisała do Muzeum Oświęcimskiego..Dobry pomysł,bo skoro jest nazwisko,to i inne dane powinny się zachować. Niemcy byli niezwykle skrupulatni w tych sprawach..Niech szlag trafi taki,,ordnung!”,ale tu akurat może się przydać..

  12. Elu, rozwiązywanie tajemnic zawsze pociąga ludzi, a tych dotyczących własnej rodziny jest szczególnie intrygujące. Pozwala nie tylko poznać dzieje przodków, wyjaśnić problemy naszej narodowej historii, ale i pokazać dziadków w innej sytuacji. Czasem nie spodziewaliśmy się, że tacy byli. Ja sama chcę odszukać wiele informacji o mojej rodzinie, głównie dla własnych wnuków. I chyba muszę się jak najszybciej za to zabrać. Niestety nie mogę w Twojej sprawie pomóc, ale życzę powodzenia i wierzę, że blogowi życzliwi przyjaciele będą mieli interesujące Cię informacje.

    • Nolu droga, zrób to koniecznie dla swoich wnuków. Widzisz, moi dziadkowie i rodzice nie zdązyli, a nas historia rodziny interesuje i chcemy ja znać.

  13. Bardzo cenne pamiątki rodzinne i wzruszające zdarzenia z przeszłości. Mój ojciec był w łagrach Workuty stąd temat Twojej rodziny jest mi bliski. Nie umiem pomóc, ale będę ciekawa, czy uda się Wam dotrzeć do prawdy. Proponuje napisac do Archiwum Wschodniego w Warszawie, tam maja wszelkie dokumenty. Pozdrawiam.

      • Napisz proszę, czy trafiliście na jakiś ślad. Można też napisać do Kalinina, do sądu i poprosić o skierowanie Waszego pisma do właściwego urzędu, który mógłby Wam podać więcej danych. My kiedyś pidaliśmy do Grodna o sentencję wyroku mojego ojca i mimo, że zwróciliśmy się nie tam gdzie trzeba o, oni sami skierowali nasz list do właściwego sądu. Próbujcie, bo to ciekawa historia. Pozdrawiam.

        • Dziękuję Lotka. Na razie, przy pomocy rad i sugestii Wachmistrza przyporządkowaliśmy stryja do odpowiedniego pułku. Jak już „stworzymy” życiorys z jak największą liczbą faktów, a nie wspomnień rodzinnych (każdy inaczej pamięta niektóre zdarzenia z opowieści babci), zaczniemy pisać pod wszystkie wskazane przez Gości tego bloga adresy.

          • Jestem bardzo ciekawa Waszych poszukiwań. W internecie tez poszukajcie, bo kiedyś odnaleźliśmy znajomego, który był rozstrzelany przez Niemców. Kosztowało to nas dużo cierpliwości i udało sie. Pozdrawiam.

  14. Bardzo ciekawa historia. Może Ci się uda tę niewyjaśnioną do końca historię wyjaśnić. Ja, niestety, nie mogę Ci w tym pomóc. Życzę Ci w poszukiwaniach śladów powodzenia.

  15. Witaj alElla, przesylam usciski wiosenne z Holandii, trzymaj sie zdrowo, powodzenia w szukaniu prawdy .fajnego dnia , bay,bay

  16. Niestety, nie mogę Ci pomóc, ale blogowiczka Lotka ma znajomości w kręgach ludzi, którzy byli zsyłani na Daleki Wschód i może by Ci pomogła.Wiosenne uściski.

  17. Nie wiem czemu by pisał po rosyjsku. Był zakaz pisania po polsku? A może jak zasugerowali inni komentujący pisał pod dyktando? Natomiast co do szukania informacji- nie mam pojęcia nawet jak zacząć. Listę ofiar Oświęcimia chyba można jakoś zdobyć. Ale listę ofiar łagru? Wątpię.

  18. Czekam i czekam na nowy temat, a tu nadal koncert…wiem Elus ze to dla Ciebie ważne, ale nic w tym temacie nie mam do napisania, sen nie nadchodzi więc mowie kuku i zycze milego poranka z usmiechem

    • Mało mam ostatnio czasu Elizo, a wiele godzin siedziałam nad zdjęciami do nowej notki na Afryce. Poranek śniegowo-deszczowy… Paskudnie!

  19. Eluńka Droga Witaj.Chcę Ci powiedzieć jedną rzecz.Elu,gdyby ten blog był dla wtajemniczonych,Ty byłabyś pierwsza.To,co tutaj piszę,to nie banał jakiś,a prawda.Jeśli chodzi o mój czyn?..Polegał on na tym,iż ja byłem bardzo chory,ale to bardzo,pisanie przynosiło mi trudności i w końcu „kluczyk” cyk…Ale cały czas o Was wszystkich myślałem,przysięgam. I z tą przysięgą pozdrawiam najmocniej jak mogę.Jakub

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s