Ballada o łóżku

       Szerokie łóżko z wygodnym materacem śniło się od kilku lat. Choć bardzo ładna i nie zniszczona narożna – rozkładana kanapa przyjaźnie prezentowała się w świetle dziennym, to w nocy mocno doskwierała. Z czasem stała się przyczyną niewyspania, złego samopoczucia, nawet rozdrażnienia i problemów z koncentracją oraz bólów kręgosłupa. W dodatku nie dało się zmieścić kanapy tak, aby leżeć na niej w osi północ – południe. Ziemia przecież kręci się wokół swej osi. Kręci się też podłoga w sypialni, kręci się kanapa i  ja na niej.  W ciągu nocy robię więc fikołka.

       Dość fikołków! Gdy człowiek budzi się zmęczony i obolały, trzeba pomyśleć o nowym spaniu. Sen ma służyć wypoczynkowi i regeneracji, a łóżko  kołysać i kręcić zgodnie z osią ziemi, o!  I jeszcze… gdyby miało materac niezbyt miękki, ani zbyt twardy. Taki, co to przystosowuje się do kształtów ciała i dostosowuje do przybranej pozycji. Nie chcę by uciskał naczynia krwionośne, co powoduje skurcze i napięcie mięśni, w konsekwencji czego człowiek wielokrotnie w nocy budzi się zdrętwiały. Nie można się też zapadać w materacu, gdyż poranek przywita bólem kręgosłupa.

    Zaczynają się poszukiwania wymarzonego i wyśnionego łóżka z materacem. Stoją w sklepach przeróżne. Aby sprawdzić czy są z mojego snu, trzeba na każdym się położyć. Kładę się więc na wszystkich po kolei i sprawdzam. Wiem, że podczas próby trzeba włożyć rękę pod odcinek lędźwiowy kręgosłupa. Jeśli dłoń wchodzi pod plecy z lekkim oporem,  to znak, że materac dobry.

       Jest! Jest! Zadowolona wracam do domu.  Kiedy odwieszam kurtkę, na jej plecach i rękawach widzę brud ze wszystkich ekspozycji łóżkowych w mieście. Co tam! Drobiazg! Przynajmniej łóżko ma swoją cenę.

 

      Większy problem ze starą kanapą. Pozbyć się tak wielkiego mebla nie jest prosto. Nikt nie chce wziąć nawet za darmo. Wyrzucić nie ma gdzie.  Sklep mebli używanych życzy sobie, by przywieźć. O nie! Nie będę dopłacać do starego grata, który wyrzucam. A ilu tragarzy trzeba by było znaleźć do wyniesienia i załadowania na ciężarówkę?! Rozkręcam więc i rozbijam na najdrobniejsze, jakie się da, elementy.

Ale… ale… To miała być „ballada o łóżku”…

 

       Sen pierwszej nocy na nowym miejscu i posłaniu trochę rozczarowuje. Zupełnie nie wiem dlaczego śni mi się pan Palikot. Bardzo realistycznie. W miejscu, które znam i wygląda zupełnie tak, jak w Realu. Noc po raz pierwszy od lat upływa szybko. Sen głęboki przez jedenaście godzin. Wstaję wypoczęta i wesoła.

Noc druga jeszcze lepsza, bo wywietrzył się już zapach fabryki mebli.  Dziwię się, że ani razu nie opuszczam łoża  by się napić, albo za potrzebą do toalety.  Czyżby nowe łóżko miało także wpływ na pracę nerek? Czy może niewygody kanapowe kazały wyszukiwać coraz to nowy pretekst do wstawania? Poranek jest wreszcie dobry. Nawet wschodzące słońce radośniej ogrzewa sypialnię i swoimi promieniami maluje wzory na materacu.

 

 

 

       Łóżko z materacem to fenomen. I po co było kiedyś wyrzucać babcine łoże na korzyść niewygodnych wersalek i kanap z rowkami pod plecami?

Człowiek ulega jednak modzie, bo przecież swego czasu – łóżka w domu – to wielki obciach był.

Niech żyje wynalazca łóżka! Niech żyje wiosna, wiosna radosna i słońce na materacu!

Jaka będzie kolejna noc? Może być nawet  z  księżycem…

59 uwag do wpisu “Ballada o łóżku

  1. Dzień dobry alEllu w ten słoneczny ale zimny dzień.Byłam na spacerze i powiem, że troszkę zmarzłam.Co do łóżka to mam takie samo lub podobne. Wadą jest jednach obszar jaki zajmuje. Moje wypełnia prawie całą powierzchnię pokoju. hi, hi. Wygodne jest, nie zaprzeczę!! Szkoda jednak, że w Polsce nie jest rozbudowana metoda nadawania „drugiego życia” meblom. Musimy je niszczyć, a ktoś pewnie chętnie by zabrał Twój „gruchocik” bo własny ma w jeszcze gorszym stanie.Cieszę się z WYSPANEJ alElli choć niewyspana też była miła.Miłej niedzieli **:):)

    • Anafigo, a jak ja się cieszę. Idę spać już około dwudziestej i wstaję o siódmej :)))Ja niemowlę.Tak sobie wydumałam o tej powierzchni, że nie jest wadą obszar, który łóżko zajmuje, choć faktycznie potrzeba dużo miejsca. Wadą jest brak powierzchni wokół łóżka w Twoim pokoju hi, hi…

      • Ellu, łoj, to Ty chodzisz spac z kurami!!! Ja o 20.00 to dopiero wieczor zaczynam ha ha ale to prawda dobry materac to relaks, podobno materac trzeba zmieniac co 10 lat, moj ma 22 i nadal jest tak wygodny jak 22 lata temu, trzeba go przekrecac kilka razy w roku aby nie zrobily sie „dolki” . Nie wiedzialam, ze kupując materac trzeba się polozyc i podlozyc dlon pod lędźwie, jak to czlowiek cale zycie czegos sie uczy :)) Milego popoludnia i słodkich snów…….niekoniecznie z Palikotem, chyba ze ma ze sobą……rozowego penisa ha ha to zmienia postac rzeczy haaha

  2. HE, HE, podoba mi sie i zycze Ci przyjemnych , wygodnych nocy i wspanialych snow, slonecznie i niedzielnie pozdrawiam, bay, bay

  3. Znam ten ból. Spaliśmy na wersalkach 20 lat. O łóżku nie było co marzyć ze względów lokalowych oczywiście. Na szczęście mam to za sobą. Nie śnię o Palikocie ale gdyby mnie naszedł w snach młodszy o 40 lat Robert Redford wcale bym się nie obraziła.Pozdrawiam serdecznie

    • Hanno, do mieszkań w blokowiskach wersalki i wszelkie składane wynalazki były bardzo dobre, tym bardziej te same pokoje służyły jako dzienne, a wieczorem przekształcały się w sypialnie.Ooooo! Tak, tak! Robert Redford niech się śni, nawet co drugą noc, o!

  4. Nooooo…. nareszcie sceny łóżkowe ! Ten mebel jest nieoceniony ale niestety potrzebuje przestrzeni…. Wersalki i składane fotele / tzw „amerykanki” – pamiętacie ?/ to moda wymuszona małym metrażem peerelowskich m-ileśtam… Niestety, łóżko potrzebuje sypialni – nie nadaje się do tzw „pokoi dziennych” a raczej „dzienno-nocnych”. Zazdroszczę !ps mnie się śnił Prezydent Komorowski …wczoraj…

    • Bet, właśnie, gdy pisałaś swój komentarz, na temat wersalek rozmawiałam z Hanną. Zarówno wersalki, jak i amerykanki to znakomite spania do małych mieszkań. Dodatkowo w ciągu dnia służyły za siedziska.A sceny łóżkowe? Toż pewnie, że to fajny temat… 😉

        • Bet, najpierw muszę sama nacieszyc się nowym łózkiem. A z czasem… kto wie… jakieś próby wytrzymałościowe na gwarancji trzeba będzie zrobić :)))

          • Oszczędzę… oszczędzę… hi, hi… Mam nadzieję, że producent też nie będzie żądał relacji z prób wytrzymałościowych;)

  5. O ja Cie,Elu,juz myślałem że opowieść będzie bardziej erotyczna a Ty o zakupie mebla.Swoją droga ten Palikot to zawsze ma szczęście a ja pecha.Ale łóżko piękne i dużo miejsca.Mogę zadać niedyskretne pytanie?dziękuję.A czy Ty tak samiutka w tym łóżku śpisz czy może…z kotkiem lub pieskiem?Pozdrawiam,tapczanowo.

    • Bob, w żadnym wypadku! Nie toleruję spania ze zwierzętami. Łóżko to miejsce nie dla psów i kotów, o!Wiem, że ludzie uczą wchodzić zwierzęta na łóżka i fotele, nie wiem tylko dlaczego, skoro zwierzęta zupełnie nie są zaprogramowane do spania w pościeli.

      • AlEllu, to myślisz, że mam czuwać całą noc aby mój Kocur nie wtargnął na te hektary wolnego miejsca.??Niekiedy rano widzę wpatrzone we mnie oczy. Z wiekiem przyszlo spać z kotem hi.hi.ha.Nie bądz taka zasadnicza jak moja córka.Serducho.:)

          • On czuje się wtedy odrzucony. Nigdy do tego nie dopuszczę. ZWIERZĘ TO TEŻ CZŁOWIEK lub odwrotnie.serducho ślę.

          • Anafigo, ja tak przecież… w trosce o kota, bo myślałam, że koty lubią w nocy powałęsać się poza domem. Znajomi specjalnie dla kota zrobili klapkę w drzwiach, żeby nie ograniczać mu wolności. Od tej pory ani jednej nocy w domu nie spędził. Latem nie wiadomo gdzie go niesie, a zimą buszuje po piwnicach. Ale może ich kot ma inne potrzeby. Grunt to rozumienie potrzeb swojego zwierzątka. Ja się na tym nie znam. Powtarzam tylko za znawcami z telewizji czy opowieściami znajomych.

  6. Witaj Elu. Łóżko w domu to podstawa i chyba najważniejszy mebel. Dlatego trzeba je sobie dobrze wybrać. W końcu to w nim spędzamy kilka godzin w ciągu doby. I nie tylko w nim śpimy:):) A więc wygoda najważniejsza. Pozdrawiam

  7. Kiedyś pisał do Ciebie taki gość ,śląc wielce żenujące teksty o seksie.Nie wiem,czy jeszcze on istnieje,ale gdyby,to dopiero będzie miał pretekst.Życzę Ci,Elu,miłych snów.Jakub

    • Że też mężczyznom nawet prozaiczne zakupy od razu z seksem muszą się kojarzyć 😉 Czy na tym blogu były takie teksty? Nic takiego nie pamiętam Jakubie:)

    • Szkoda, bo spanie jest wspaniałe. Dopiero teraz zrozumiałam, ile nocy i zdrowia przemarnowałam na wersalkach i kanapach rozkładanych.

  8. Och tak, dobre łózko to spokojna noc, a po niej radosny wesoły poranek i dzień. Rzeczywiście wiedzieli o tym nasi przodkowie i w każdym prawie domu sypialnia z wygodnym łóżkiem była. Ja też swojej już mocno niemodnej nie pozbywam się, tylko od czasu do czasu materac wymieniam. A więc dobrych snów na tym wspaniałym łożu i wspaniałych dni po dobrze przespanych nocach.

    • O tak, Nolu. Zalety łóżka z wygodnym materacem są nieopisane. A pościel jaka przyjemna – nie zduszona wewnątrz schowków kanapowych. Dziękuję za życzenia i wzajemnie. Spokojnych nocy i radosnych dni!

  9. Co do wielkości łóżka – nawet 2 x 2m nie jest za wielkie, jeśli tylko jest wygodne.Ale są też całkiem niezłe łóżka pojedyncze- rzecz bowiem jest w…materacu. Mam chrapkę na łóżko z regulowaną wysokością wezgłowia i nóg. Obawiam tylko,że może nie chciałoby mi się z niego wcale wstawać:))))Miłego, 😉

    • Anabell, widziałam takie pojedyncze łóżka z regulowaną wysokością. Nawet na pilota. Ja jednak wolę szerokie, bo na pojedynczym ręce mi zwisają i cierpną. A na szerokim mam ręce na podusiach.

      • nou, Elu, one sa w roznych rozmiarach, to jezdzace na dol i na gore uzywane jest dla osob starszych i ciezko chorych w domu, i w szpitalach oczywiscie szpitalne wyglada inacze, domowe jest meblem ale te materace elektryczne maja wymiary domowe od :90/200cm120/200cm140/ 200-220cm160/200-220 a nawet 240cmwlasnie tak samo jest z lozkami wodnymi, bay, przepraszam za wscibkosc

        • Berto, właśnie te łóżka, o których mówisz, w świecie (widać to po cenach podawanych w internecie) są tanie w porównaniu do ceny takiego łózka u nas. Praktycznie cena nie na kieszeń emerytów i chorych. Nieosiągalne dla zwykłego śmiertelnika.

          • witaj alElla, deszczowo u nas, a w Polsce ?Realia polskie sa tez inne, kiedys wierzylam, ze Polska jest bliska wszelakich zmian i dogoni kwalifikacje, standardy zyciowe , dzisiaj nie ludze sie tym, jestem przekonana, ze jest to niemozliwe, bo nikt sie nie stara, i chodzi tu tylko o to ze Ci co jeszcze moga to jakos zyja i daja rade, ho, to tez do czasu, Bieda i brak pomocy ze strony panstwa jest na NIHIL .Czasem az wsyd mi pisac co kolwiek, bo roznie to moze byc zrozumiane, ale taka szczera prawda, ze panstwo, musi spoleczenstwu to dobro pozwolic osiagnac, poprzez reorganizacje, na kazdym szczeblu. To nie jest trudne, jezeli mowimy o demokratycznym rzadzie, zwalczajacym korupcje i wszystkie nieprawidlowosci.Tyle lat straconych i grzebanie sie w przeszlosci, kiedy priorytetem powinna byc przyszlosc kraju i spoleczenstwa, rozwoj i technika, a reszta to spokojne dyskusje wyjasniajace historie wydarzen ale nigdy nie pierwszoplanowe.Elus , spisz dobrze, wiesz do Twojego lozka pasuja elektryczne spody to jest tanie i wspaniale uzupelnienie. Moze , kiedys wybierzesz sie do Holandii, zobaczysz, ze swiat kultur i dobra nie jest tak odlegly jak by sobie czlowiek pomyslal.pozdrawiam serdecznie

  10. Ja też mam takie łóżko – tyle , że jednoosobowe z wyciąganym drugim. Śpi się bosko i wierz , albo nie mnie tez śnił sie pan Palikot. Pozdrawiam serdecznie…

  11. chętnie bym się takim łożem zainteresowała. Tyle że do mojej dziupli za duże. Eli życzę dalszych nocy w wygodnym łóżeczku.

  12. aEllu, moja mama ma taki stary z pewnościa 40-letni wygodny tapczan ,z takim okrągłym wałkiem pod głowe ,faktycznie jest wygodny,ale zajmuje tyle miejsca co łózko.Chcielismy mamie kupic coś mniejszego,możesz sobie wyobrazić ten lament (po mojej smierci) itd….,odpuścilismy.Tobie życze milszych snów…:)

    • Alicjo, doskonale pamiętam tapczany z okrągłymi wałkami. Niektóre miały u wezgłowia półeczki. Bardzo wygodne! Najgorsze było sprzątanie, bo strasznie ciężkie te tapczany. Praktycznie odkurzanie w domu, czy mycie podłogi pod tapczanem nie do wykonania bez ekipy pomocników.

  13. Witaj alEllu***)))))))Ania do salonu Twego wkroczyła.I w prezencie balladę Ci zostawiła:W nowym łóżku alEllunia leżakuje.Do snów w energiach Feng shui się szykuje.Z wyznaczonych kierunków Pn-Pd aniołki zlatują.Ciepłą kołderką z nutką kołysanki otulą.Rozśpiewają się niebiańskie cherubiny.Pocałują na dobranoc oczęta dziewczyny.Rankiem Ellusia jak skowronek wstaje.Na dzień dobry kawę z aromatem podaje.Serdeczne pozdrowienia.:)))))))

    • Zolu, podziękuj w moim imieniu Ani za tę balladę. Tymczasem częstuję kawką w słoneczny i radosny poranek.Pozdrawiam serdecznie.

  14. Jak by nie patrzeć łóżko to ważna sprawa a nawet najważniejsza w końcu jak się uda nam wyspać tak w dzień funkcjonujemy 🙂 Uwielbiam wygodne łóżko a zwłaszcza rano :))) Pozdrawiam

  15. Elu,a Ty,to już nie?Zakopiesz się w tym materacu i oj ,oj, oj.A z dziewczynami,to nie jest źle.Trawestując piosenkę-nigdy nie jest źle…hi,hi,hi.Pozdrawiam materac.Jakub

  16. Doga alEllu.***))))).Pragnę powiadomić Ciebie – że dziś – skopiowałam Twój plakat do postu – /ale nie u Ciebie – tylko u Bet – bo tu miałam kłopoty/ i dałam go na stronę razem wierszem – który dziś napisałam – pod jego tematykę. Zapraszam – abyś obejrzała swoje dzieło***))). – zola MIłego wieczoru.

  17. Pingback: Tytuły publikacji – lista alfabetyczna | alE blogowanie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s