Magiczny początek roku

A co tu tak zimno?

W kominku wygasło… Czapka mikołajowa znikła i uszy marzną… Drewna nikt nie narąbał… Dobrze, że chociaż wspomnieniem świątecznego „maratonu” można się rozgrzewać.
A działo się, oj działo!
Byłam z wizytą w… Sezamie!
Mówisz: „Sezamie otwórz się” – a tam, same dziwy! Wystarczy zaklęcie: „stoliczku nakryj się” i bęc, wyrasta słoneczny kwiat! Kwiat symbolizujący optymizm, potrafiący zakwitać nawet… na śmietniku?
Duch Bieluch materializuje się na płótnie! Chyba o tym nie śnił w swoich kredowych podziemiach.

Co Sezam to Sezam. Rozmawiałam nawet z jakąś Wróżką…
Skarby  z  Sezamu.
Duch  Bieluch  i  Słonecznik. 
Olej  na  płótnie.

Magiczne dzieła z Sezamu trafiły na stary piec. To zacne, najbardziej honorowe miejsce w moim domu. I… znowu czary! Piec zamienił się w elegancką Galerię. Ach… ta Wróżka…

Tak więc magicznie i optymistycznie wkraczam w Nowy Rok.
Z gorącymi planami na moją Afrykę. Mam nadzieję, że wprowadzanie tam demokracji nie będzie odbywać się przy pomocy rakiet i samolotów.
Uwaga! Ja tam lecę! Może na latającym dywanie?

45 uwag do wpisu “Magiczny początek roku

  1. Dobrze,że już wróciłaś! Osobiście wole Twój widok bez czapki mikołajowej. Zachęciłaś mnie swoim sprawozdaniem z pobytu w Nałęczowie, by tam pojechać. Gdy byłam tam przed wielu laty, można było się „urwać” z nudów. Wszystko było jakieś takie uśpione, szare, nudne, wręcz byle jakie.Zaleta pobytu był niczym nie zakłócony czas na czytanie książek. Eluś, życzę Ci najlepszego w Nowym Roku i by nic nie zakłóciło Ci planów pobytu w Afryce. Miejmy nadzieję,że nie będziesz musiała siedziec na plaży w czarczafie czy też w jakimś namiocie odzieżowym:)))Miłego,;)

    • Anabell, w Nałęczowie nadal jest śpiąco, ale myślę, że to nie wina miejsca, a ludzi, którzy nie potrafią radośnie ze sobą obcować i wzajemnie umilać czas. No… bo co miasto może zrobić, jak przyjezdni zamknięci w sobie. Dla zdrowotności – fajne są zabiegi ambulatoryjne na koszt NFZ oraz Atrium, w którym są:- łóżka bąbelkowe- ławeczki perełkowe- jacuzzi- gejzery- dysze masujące- łabędzia szyja- tory do pływania- sztuczna rzeka- sauny: sucha i mokra- basen z białą glinką- strefa masażu- sala fitness- siłownia- bar- kręgle- snooker- bilard- latem taras z placem zabaw dla dzieci oraz grillem- w soboty dyskoteki z karaokeA przede wszystkim – dla sercowców – spacery po lessowych wąwozach.

  2. Ale magia! W galerii, z boku, widzę nawet czarownicę… wygląda na taką poczciwą, nieszkodliwą. Piękny początek roku, taki optymistyczny. Podziel się tymi czarami troszkę bo u mnie jakoś koślawo rok się zaczął…Tfu…tfu…. a kysz, a kysz…. może odczynię uroki!A adres „Sezamu” podasz? Dywanik mam…

    • Ta czarownica ma nawet anielskie skrzydła. Otrzymała je za dobre uczynki. A tak na poważnie, to magia jest w nas samych a Sezam wszędzie. Wystarczy nos przycisnąć do szyby.

      • oooooooooooooooooooo…………ale Ty mądra kobieta jesteś…. taką sentencję wymyślić ! Nie dziw, że nawet Czarownice u Ciebie skrzydła dostają…ho,ho….Naprawdę piękna sentencja. proponuję umieścić ją w nagłówku nad Kominem. Niech wszyscy się zachwycą! O!

  3. Ślicznie ozdobiłaś swój piec. Jakoś nie wierzę w tę północnoafrykańską demokrację. Może lepiej wybierz inny kierunek.Pozdrawiam.

    • Anno, o tym i tak zadecydują mający się za bogów tego świata. Na szczęście tam, gdzie planuję wyruszyć, nie ma szybów naftowych ani kopalni diamentów, więc pewnie samolotów i wojska nie wyślą.

  4. Hej!Ten kącik na fotce jest bardzo uroczy i ciepły. Tak Viola się zainteresowała si Twoim pisaniem o Afryce. Ma gościnnie u mnie dać wpis. Dopóki bloga nie założy. Alr to już od niej zależy. Przemierzyła świat wzdłuż i wszerz i ma o czym pisać i co pokazać.Pozdrawiam Ciebie Vojtekwarsawman.blogspot.com

    • Vojtek, uważam, że należy dzielić się z innymi tym, co się widziało. Świat jest piękny, ale nie dla każdego stoi otworem. A o podróżach pisze się najłatwiej, bo są zawsze ciekawe.

  5. Witaj alEllu. Ledwo wróciłaś, i już chcesz odlatywać? Ja bym Ci schował ten dywan. A tak, a propos, czy duch Bieluch się nie spoci na tym piecu? Sam tam wlazł?

  6. Elu,spełnienia marzeń.Dywan nie jest złym środkiem podróży w razie gdyby zawiódł polecam czarodziejska miotłę.Już dawno miałem odpowiedzieć na Twoje pytanie ale … zapominałem.Robię to teraz ; aby coś zamknąć należy, otworzyć,aby coś wyciągnąć należy włożyć.Jeszcze raz spełnienia marzeń i podziękowanie za wielokrotną pomoc.

  7. Wszystkiego naj-, raz jeszcze i tych magicznych ????????????? oczekiwan, nie fruwaj tylko za wysoko, bo to moze byc niebezpieczne, he, Elus, nawet Matka Przyroda nas czaruje swoja magia poprzekrecanych por roku, Jak nie zalewa to wiosna a snieg pewnie w sierpniu, Serdecznosci

  8. Witaj. Świetnie, że już jesteś. Uroczy ten kącik. Mam nadzieję,że dolecisz tam gdzie chcesz. Podobno potrafimy latać nawet na drzwiach ze stodoły a co dopiero na dywanie..Pozdrawiam Cię serdecznie

  9. Dobry wieczór alEllu,dobrze, że już jesteś. Na prawdę brakowało Cię bardzo. Tu jest optymizm na tym blogu. Można odpocząć. Pamiętaj, że wróżki spotykają się tylko z bardzo miłymi i ciepłymi osobami.Inne omijają szerokim łukiem.Wszystkiego najmilszego alEllu na ten i na następne lata. Galeria reprezentuje się pięknie. Słowo o choince.Zauważyłam, iż mimo wyjazdu ubrałaś choinkę, zresztą bardzo pięknie. Ja chyba bym sobie darowała??Przynajmniej wszystkie myszki, nawet białe jak moja, miały przyjemność mimo braku Gospodyni.Serdecznie pozdrawiam***P.s. bardzo się cieszę galerią.

    • Anafigo, choinkę ubieram zawsze, bez względu na to gdzie spędzam święta. Tyle tylko, że sztuczną wtedy, gdy wyjeżdżam już przed świętami. Niech myszy i roztocza mają radochę. A stoi na środku, więc nawet korowody mogły pląsać wokół choinki.

  10. Ooo!!! AlElla wróciła!!! A tu duch Bieluch już zajął mieszkanie,cwaniak jeden..I od razu przykleił się do pieca! Widocznie wymarzł w tych swoich zimnych,ciemnych lochach i zatęsknił do ciepełka..A jest zameldowany?? A tego..że spytam..Ty pozostaniesz alEllą czy zostaniesz Duszką Bieluszką??..

  11. Elu, serdeczności w Nowym Roku. A mój duszek Bieluszek ciągle obok komputera leży i gdy mnie w sieci nie było marszczył twarzyczkę, aż zmusił mnie do powrotu. Przepraszam, że moje milczenie zaniepokoiło Cię, nie będę już tak robić.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s