Notka bez moich słów

Kaligramy Václava Havla ze zbioru Antikódy

 

slova

slova

slova

slova

slova

slova

slova

slova

slova

slova

slova

slova

slova

já     slova     ty

já   já  slova  ty   ty

já     já slova ty     ty

já      já slova ty      ty

já       já slova ty       ty

já        já slova ty        ty

já        já slova ty        ty

já         já slova ty         ty

já         já slova ty         ty

slovaslovaslovaslovaslovaslovaslovaslovaslovaslova
slovaslovaslovaslovaslovaslovaslovaslovaslovaslova
slovaslovaslovaslovaslovaslovaslovaslovaslovaslova
slovaslovaslovaslovaslovaslovaslovaslovaslovaslova
slovaslovaslovaslovaslovaslovaslovaslovaslovaslova
slovaslovaslovaslovaslovaslovaslovaslovaslovaslova
slovaslovaslovaslovaslovaslova               slova
slovaslovaslovaslovaslovaslova     slovo     slova
slovaslovaslovaslovaslovaslova               slova
slovaslovaslovaslovaslovaslovaslovaslovaslovaslova
slovaslovaslovaslovaslovaslovaslovaslovaslovaslova
j                  á
j                á
j              á
j            á
j          á
j        á
j      á
j    á
j  á
TY

43 uwagi do wpisu “Notka bez moich słów

  1. Ojej…ale ciekawe to! Patrze, patrzę i myślę. Chyba o to najbardziej chodziło autorowi – aby myśleć i samemu układać znaczenie tych liter. Całkiem jasne jest V na końcu – znak Victoria. Czyżby Zwycięstwo było wynikiem dialogu: Ja i TY?

    • Miałam dzisiaj napisać „notkę o słowach”. To miała być notka polityczna. Dumałam… dumałam… i doszłam do wniosku, że co ja – mały żuczek się porywam, skoro Wielki i Mądry na ten temat wszystko powiedział: „Na początku wszystkiego jest słowo. Jest to cud, któremu zawdzięczamy fakt, że jesteśmy ludźmi. Ale jest to zarazem przestroga, próba, podstęp i test. Większy chyba, niż może się to wydawać wam, którzy żyjecie w warunkach znacznej wolności słowa, a więc w stosunkach, w których słowa pozornie nie mają takiego znaczenia. Mają znaczenie. Mają znaczenie wszędzie…” /Václav Havel „Siła bezsilnych i inne eseje”/. Twoja interpretacja trzeciego kaligramu, Bet, ciekawa. Co by nie mówić, to dialog, a nie bełkot i kłótnie prowadzą do Victorii. Tego jestem pewna, o!

      • Patrzę na układ graficzny bo jest na pewno celowy i widzę zapis dyskusji. W pewnym momencie nawet jest rozbiezność podlądów potem potok słów czyli wymiana argumentów i na koniec nastepuje zbliżenie i victoria.Nie wiem tylko co może oznaczać „dziura” o kształcie kółka w bloku słów. Pomyślę jeszcze trochę…

        • A zauważyłaś, że w tym potoku słów za każdym razem jest słowo „słowA” (l.mnoga), natomiast to jedno jest w licznie pojedynczej – „słowO”.

          • To jest zapewne to słowo kluczowe. Argument pozwalający osiągnąć kompromis – potem już prędko nastepuje zbliżenie i końcowa Victoria. To nawet pasuje wszystko. Słowo kluczowe jest w centrum zagadkowego kółka – może dla podkreślenia jego ważności?

          • No właśnie… uważam, że interpretacja jest bardzo pomysłowa. Jakub pewnie powie, że słowo w środeczku to klucz do serca….hi,hi…

  2. To wszystko bardzo wyraźnie odnosi się do miłości.Słowo „slovas” zawiera w sobie miłość(angielskie love)i jest podtekst erotyczny,który z tym tematem zawsze się kojarzy.Ja jeszcze poszedłbym dalej.Jest tutaj wyraz falliczny i vaginalny-bardzo jasny.Jakub,który wymyślił słowo vaginalny.:-)))))))))))))Geniusz jaki czy co?

  3. No cóż, Havel miał „odchylenia” w kierunku poprawiania świata. A świat to ja i Ty. Jak słowa to ty, a jak świat to TY. Teraz tak to odbieram, jutro pewnie inaczej, i o to chyba Havlowi chodziło.

        • Bet, ja nie pisałem, że każdego dnia będę widział co innego. Człowiek, może nie każdy, tak ma, że czasami jest mniej lub bardziej samokrytyczny, podlega nastrojom, inaczej postrzega, kojarzy, itd. To co będzie efektem tych emocji może zostać odebrane, przetworzone, i utrwalone jako wynik końcowy. Tak myślę … ale może się mylę …

      • Ja nie wiem o co Havlovi chodziło, ale gdyby to wyszło spod mojej maszyny do pisania, to pewnie bym oczekiwał jaiegoś głębszego zastanowienia się, a nie natychmiastowego odbioru.

          • W szkole średniej lubiłem podglądać co koledzy rysują w czasie nudnych lekcji. Potem podglądałem kolegów z pracy. Przestało mnie to jednak interesować, gdy na wykładach z psychologii MUSIAŁEM analizować podobnie wykonywane rysunki i oceniać je np. wg. klasyfikacji Rorschacha. Ciekawe, jakbym zinterpretował te kaligramy, nie wiedząc, że autorem jest Havel? No, ale ten akurat jest na tyle znany, że nawet ja przypomniałem go sobie. Niestety całą zabawę psuje internet, bo tam na stronie: http://lubczasopismo.salon24.pl/poetry/post/264040,kaligramypodpowiadają, że jest to „Bariera”. Ale wczoraj byłem chyba blisko, kręcąc się wokół świata i ludzi. Ot, i cały Havel. Czym nas jeszcze zaskoczy?

          • Tak należy to rozumieć. Ale Havel też lubił poświńtuszyć, dlatego idąc tropem Rorschacha można rysunek zinterpretować jako zarys macicy z jajnikami, albo pochwę w trakcie kopulacji. Chyba Onet tego nie ma w słowach zakazanych, ostatecznie to są tylko słowa … PS. Chciałaś to masz. :)))

          • Dobre :))) Ale aż tak daleko bym nie szedł. Słowa, które usuwają barierę pomiędzy ja, i ty, aż wreszcie osiągamy TY. A potem może być różnie, może i być Victoria, oby z cnotą …

          • I tak może być.Tak… czy siak… fajnie jest pogłówkować i podyskutować, a i do szukania w sieci czegoś na temat kaligramów zmobilizowało.

    • PS. Dwie uwagi. 1/ Havel lubił robić niespodzianki, więc może to jest jakaś jego zabawa z nami. 2/ Najbliżej jest mi do opinii jaką wyraził Jakub. Gratuluję!

  4. ……..cholera !!!………….oooooo !!! – cholera……………….. nie, chyba jestem stary świntuch !!!!.Nie znam sie na Havlu !!??.Pozdrawiam

  5. Witam, alEllu ja chyba też jestem świńtucha!!! Oj, jak mi wstyd!! Chociaż jedno z tych dzieł kojarzy mi się z podaniem i miejscem na zdjęcie. Wszak podania, życiorysy to tylko słowa, słowa. Zawierają treść dla piszącego, dla czytającego, to tylko słowa.Pewnie się teraz kompromituję, ale co tam.i tak mnie nie wyrzucisz. hi,hi,haaSerdecznie pozdrawiam.

      • Witam alEllu, bo jednak moje pierwsze skojarzenie miało podłoże seksualne. V z TY na końcu, to czysta pornografia. Być może Piotr miał to też na myśli.Pierwsza prezentacja, to na rzut (jak można rzucać okiem?) oka też narząd. Dlatego się wstydzę. A może to właśnie autor miał na myśli, zwłaszcza, że takich rzeczy znawcy dopatrują się nawet w „Ostatniej wieczerzy”.Serdeczności alEllu****:

    • Nolu, to miała być notka o słowach. Wyszła mi długa i zaprzeczająca temu, co m.in. w niej opisywałam w jednym z akapitów, czyli zasypujący nas zewsząd potok nic nie znaczących słów. Jak zaczęłam skracać, aby zostawić tylko te najważniejsze słowa ujęte w treściwe zdania i przemawiające akapity, to zostały tylko te kaligramy Havla.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s