Pilnie potrzebny autorytet

pilnie potrzebny autorytet

„Młody ptak, zanim zacznie śpiewać,

słucha pieśni starszych”

 

– zacytowała Bet afrykańskie przysłowie w notce pt. Młode ptaki:

https://pogadajmyopeerelu2.wordpress.com/2012/03/04/mlode-ptaki/.

 

Spróbuję i ja spojrzeć na „ptaki”, ale w nieco innym ujęciu.

 

       Bywa, że „młode ptaki” nie uznają żadnych autorytetów. Dlaczego? Może wytworzyła się atmosfera swobody i upadku odwiecznych zasad?  Nastała moda na życie bez wzorców moralnych? A jak nie ma wzorca, łatwo niedoświadczony młodzieniec ulega manipulacjom grup ludzi sprowadzających go na manowce. Choćby przywódcom sekt, narkotykowym mafiom, różnego rodzaju bandom i grupom przestępczym. Młodzież poddaje się także trendom lansowanym przez media. Tu chętnie dołączają rodzice i dziadkowie, by nie wyróżniać się innością. Po co? Przecież odróżnianie się dorosłych od dzieci należy się z wieku i urzędu.  Gdzie młodzi mają szukać autorytetów, skoro, jak zauważa w swoim tekście Bet „żyjemy w atmosferze kultu młodości”?

 

       Pierwszymi autorytetami powinni być rodzice. Na nich dziecko się wzoruje i słucha rodzicielskich pieśni, jak to ptasie pisklę w gniazdku. Dlatego pieśni dorosłych nie mogą brzmieć fałszywie. Nie nauczy się dziecko chodzić pionowo, jeśli starsi w rodzinie, przedrzeźniając niemowlaka, będą raczkować. A kiedy już niemowlaki podrosną, zaczną się kształcić i wyruszać w świat, mogą się zagubić bez umiejętności trzymania się w pionie i oparcia na doświadczeniu szanowanego autorytetu.

 

       Czy dziadek w roli kumpla od piwa i tatuś zwracający się do córki „narka laska” albo mama wyglądająca, jak nastolatka na dyskotece, czy babcia oznajmiająca wnuczce: jadę na podryw do Ciechocinka, z dumnym podkreśleniem słowa „podryw” mogą być szanowanymi autorytetami?

 

Pilnie potrzebny autorytet

„Łabędzica”   Fot. Bet

75 uwag do wpisu “Pilnie potrzebny autorytet

  1. Doskonały przykład z postawą „pionową” niemowlaka. Bardzo trafny i obrazowy. Trzymam się tego porównania i pytam a co w przypadku gdy rodzice chodzą krzywo? Oczywiście w przenośni, nie dosłownie….”Krzywo” – obrazuje postępowanie niezgodne z zasadami współżycia społecznego.No, co wtedy????

  2. Madrze mówi powiedzenie – co pierwsze to wieczne, rodzice faktycznie są , a przynajmniej być powinni, pierwszymi autorytetami i kiepsko jeśli autorytet opierają na podlizywaniu się dziecku i spełnianiu jgo zachcianek. Dzieci wyczuwaja fałsz i sztuczność . Gdyby moi rodzice mówili módl sie to bym pewnie posłuchała i modliła się dopóki by mi kazali a potem po swojemu poszła dalej ale ja widziałam jak klękają i się modlą i jakie to jest dla nich ważne, mówić więc nie musieli, ich wiara została mi na całe życie. To jeden przykład ale takich wiele z domu wyniosłam . Widziałam, że robią tak jak mówią więc im wierzyłam i to był ten mój pierwszy najważniejszy autorytet. Uwierzyłam w coś, co mi przekazali a co bardzo ułatwiło mi życie – że nie muszę wszystkiego mieć. Nie brakło mi w życiu późniejszym autorytetów . Teraz gorsza sprawa, jeden autorytet podgryza drugi i wzajemnie pomyjami się oblewają. A rodzice cóż – mówią dziecku jesteś moja księżniczką, której wszystko się należy ,wokół ciebie kręci się swiat, to księżniczka siebie za autorytet uznaje i klops tragedia gotowaech, się rozgadałam.Czy mamy teraz uatorytety ? Jan Paweł II odszedł i powoli zapominamy, Profesor Bartoszewski bywa opluwany ta kpodle, że strach myśleć, Wałesa wyśmiewany i oskarżany

    • Malino M, może wobec tego szukać autorytetów w lekturach szkolnych? Chociaż… bo ja wiem… Najpierw oczywiście najważniejsi muszą być rodzice. Za tym przemawiają jeszcze inne mądrości ludowe:- Czego się Jaś nie nauczy, tego Jan nie będzie umiał.- Czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąci.

      • Myślę, że autorytety czasem są bardzo blisko. Nie trzeba ich szukać w lekturach, chociaż te są również cenne. Dla mnie autorytetem była nauczycielka języka polskiego z LO, przyjaciółka mojej mamy, która z czasem została moją przyjaciółką. O rodzicach nie wspominam bo to dla mnie oczywistość.Niekoniecznie muszą być takie „wielkie” te autorytety.

          • o rany – Dziewczyny – dla mnie polonistka też była autorytetem … no i matematyk, kota miałam na punkccie obu tych przedmiotów

          • „się nie śmiej” Piotrze – czy to moja wina , że matematyk był najdowcipniejszą osoba w szkole, wszystkie się w nim kochałyśmy a 1/10 nas miłością, przy okazji, obdarzyła królową nauk, śmiej się, śmiej, gdyby nie to co ja bym dzisiaj robiła ? zapewnie nie to co robię, a mam kota na punkcie swojej pracy … a wiesz – nasi chłopcy miłością nagłą do matemetki zapałali jak im pan wytłumaczył , że całka to staropolskie dziewica, z miejsca im te całki zrobiły się jakieś takie bliższe i bardziej ludzkie :)))

  3. Trzeba od każdego wymagać tego, co on może wykonać – podjął Król. – Autorytet polega przede wszystkim na rozsądku. Autor: Antoine de Saint-Exupéry, Mały KsiążęPozdrawiam serdecznie

  4. Eluniu, ja trochę nie na temat (a nawet bardzo)- dziś wypatrzyłam na stronie „justmydelicius.com” przepis na domową chałwę.Jest niepokojąco łatwy i w dwóch wersjach- normalnej i light. Ta „normalna” to:500g ziaren sezamu, 1/2 szklanki cukru i 1-2 łyżeczek oleju ryżowego. Blenderem rozdrabniamy sezam do konsystencji gładkiej paćki, dodajemy cukier, znów miksujemy i na końcu dodajemy olej, znów miksujemy.W wersji „light” cukier zwykły zastępujemy trzcinowym lub xilitolem. Olej ryżowy można zastąpić olejem z pestek winogron.Co do autorytetów – mam wrażenie, że do upadku autorytetów przyczyniły się obie wojny światowe. Po każdej z wojen świat był wywrócony „do góry nogami”, większość świętości i autorytetów runęło na bruk. Drugim istotnym czynnikiem zmian był niesamowity postęp technologiczny, duża łatwość komunikacji z całym światem, globalizacja- świat się mocno skurczył. Rodzice są dość krótko autorytetem dla swych dzieci, które bardzo szybko mają dostęp do wszelkiej informacji. Nie będzie autorytetem dla dziecka rodzic, który mało wie, bo mu brak wykształcenia, nie zna języków obcych, nigdzie nie był, nic nie widział, nie potrafi obsługiwać komputera, prowadzić samochodu. Mój trzyletni wnuczek (w styczniu b.r. skończył 3 lata) liczy do stu, bez trudu odczytuje liczby powyżej setki, ostatnio nawet już dodaje, sam obsługuje wieżę,bo potrafi odczytać proste wyrazy jak :”stop, play,CD, tuner”, pisze imię swoje i swego brata,poza tym mama i papa oraz ohma (babcia). Poza tym mały od kołyski jest prowadzony dwu językowo, a w żłobku doszedł mu 3 język. Tablet i komputer to dla niego najlepsze w świecie zabawki a dla mnie to niemal czarna magia. Ja pierwszy lot samolotem zaliczyłam mając dwadzieścia kilka lat, podobnie jak podróże zagraniczne. Ten malec już od drugiego roku życia lata samolotem i jeżdzi po świecie. I powiedz mi, jakim ja dla niego będę autorytetem?Eluniu, a co tej pani na tej ładnej łące się stało?Miłego, 😉

    • Anabell, bardzo dziękuję za przepis. Nie mam ani jednego z wymienionych składników, a także blendera, ale jak tylko się zaopatrzę to wypróbuję.W sprawie autorytetu nie zgadzam się z Tobą. Jestem przekonana, że wnuki patrzą na Ciebie i słuchają z otwartymi buziami. Nie musisz umieć to, co one. Twoje pasje, inna wiedza i doświadczenie też są ciekawe i dla dzieci inspirujące.Także wzorce moralne.Ta „modelka” udaje łabędzicę na łabędziej wyspie.

    • Anabell, ale wiesz, co dla mnie jest najlepsze, a wręcz cenne w tym przepisie? To, że znajdując go… pomyślałaś o mnie. Dziękuję. Jestem bardzo wzruszona.

  5. Autorytety, autorytety… Moja prababka zawsze mi mówiła, że szczęśliwym jest ten, kto przez całe swoje życie zachowa w sobie ciekawość dziecka i będzie się uczył i uczył. Mówiła mi także, że nie ważne jest ile lat mamy na karku, bo do późnej starości lubimy to, co lubiliśmy i podobało nam się w młodości, tylko nasza powłoka zewnętrzna się starzeje. I gdy wiemy, jak żyć i jak korzystać z życia, przychodzi "starość", a nikomu jeszcze nie udała się sztuka, żeby wyżej pleców podskoczyć. :)))))). Pozdrawiam serdecznie. :).

    • Acha… Mówiła mi jeszcze, żebym patrzyła swoimi oczami i słuchała swoimi uszami, bo każdy widzi i słyszy to, co chce widzieć i słyszeć – nawet ten największy autorytet. :-)).

  6. Masz absolutną rację.Rodzice powinni być autorytetem dla dziecka.Niestety obserwuję tendencje odwrotne. Tata kumpel i mama kumpela.Wcale mi się to nie podoba.Hołduję zasadzie :Znaj proporcjum, mocium panie! I tego się trzymam. Serdeczności!

  7. Witaj Elu. Niestety, autorytetów coraz bardziej brakuje. I nic nie wskazuje na to, że to śię szybko zmieni. Wystarczy spojrzeć w telewizor na nasze autorytety siedzące w sejmowym cyrku i zwracajace się do siebie jak panowie pod budka z piwem. Pozdrawiam

  8. Jakieś szukanie autorytetów dzisiaj jest zwykłym wymuszaniem.Nigdy tak nie było,że istniało kilku mędrców,a każdy z nich jak coś powiedział,to wszyscy popadali w zachwyt.Po prostu,wszystko trwa.Jest po staremu.Autorytetem może być mama,tato,babcia,a nawet przyjaciel,który nigdy nie zdradził,a co powiedział-sprawdzało się.Już mieliśmy i Lenina,Stalina,Hitlera,a nawet Piłsudskiego,który w pewnym sensie był dyktatorem.W pewnym sensie-powtarzam.Starajmy się szanować jeden drugiego-wtedy autorytety się objawią.Indywidualnie oczywiście.Pozdrawiam.Jakub

  9. „Czym skorupka….”. Oby nasiąkały one wartościami, które uczynią z nich dobrych ludzi. Właśnie przed chwila rozmawiałam z córką, która opowiadała, ze nasza sześciolatka pokrzyczała na nią, a tłumaczyła tym, że „ma przesilenie wiosenne”. Z przedszkola przynosi czasami takie „przesilenia”, ze ciężko potem prostować. Chyba musimy ją chociaż na tydzień wziąć do siebie, aby wyprostować pewne naleciałości. Poza tym córka ma chwilowo kłopoty zdrowotne i strach w sercu. Miłego dnia Słonko.

  10. Myślę że autorytet w dawnym stylu odszedł w zapomnienie. Autorytet to był ktos o tajemniczej wiedzy, piekny duchem i czynami. Problem w tym że autorytety ma się wtedy kiedy juz nie bardzo są potrzebne. Nie udawajcie że do starszych w rodzinie i do rodziców byliście grzeczni, układni i że byli dla Was autorytetami……ja np. w wieku słusznym tzn. ponad 13-14 lat byłem juz mądrzejszy od całej rodziny, sąsiadów i wszystkich programów Polskiego Radia. Dzis wiem że zamiast mieć w nich właśnie jako autorytety to ich olewałem i dzis im dziekuję za wychowanie.Dziś mam autorytety częściowe tzn. z każdego wziąłbym cząstkę; Bartoszewski, Wałęsa, Modzelewski, ks. Tischner, Włodzimierz Lubański /piłkarz/ oraz nasza gospodarz domu, kobieta – wspaniała, uczynna, skromna i pracowita jak mrówa i nie wstydząca się swojej profesji. Czy ktos powiedział że autorytet musi być starszy od tego kto go szuka ???.Pozdrawiam

    • Piotrze, oczywiście drobne psoty robiliśmy, nie zawsze byliśmy posłuszni, ale Rodzice moi zawsze mieli autorytet. Także Dziadek i babcia. Nie, autorytet nie musi być starszy. Autorytetem może być nawet brat.

  11. Podpisuję się oburącz pod Twoim wpisem.Dom rodzinny i przykład idący od rodziców decyduje o postawie ich dziecka.Tylko, że w dzisiejszych czasach rozwody, wyjazdy jednego z rodziców za pracą za granicę, niemoralne życie rodziców, nie mogą kształtowac właściwych postaw młodego człowieka.Alkoholizm, przekleństwa, a nawet narkotyki wszechobecne w domu nie będą motywowały młodego człowieka do nauki, kultury i właściwego zachowania.Zbieramy dzisiaj owoce takiego modelu rodziny,

    • Ula, myślę także, że dobry wpływ miały rodziny wielopokoleniowe. Zawsze ktoś był w domu i dbał, by domowe ognisko nie przygasło. Pilne dziecięce problemy było z kim rozwiązywać i to, co się działo w szkole zawsze było komu odpowiedzieć na gorąco. Nie kumulowały się, aż tata wróci z kontraktu czy mama późnym wieczorem. Nastało jednak przekonanie, że lepiej, gdy młodzi są oddzielnie, to dzieci zaczęły chodzić z „kluczami na szyi” i problemy rozwiązywać w grupach rówieśników niekoniecznie dobrze.

  12. Nie można na siłe. Młodzi mają swoje przywileje , choćby z racji wieku , ale starsi za nic nie powinni „zniżać sie” do nich.To trudne, ale wiadomo jak śpiewali Skaldowie „nie zmieni się już,z ta pani w tamtego podlotka” co najwyżej w obśmianą „dzidzię piernik”.Autorytety? Nie odkrywam Ameryki , mówiąc , że na autorytet trzeba zapracować. Na pewno. Dlatego róbmy swoje , też nic nadzwyczajnego , ale po prostu przykład…

  13. Nie mogę.Zdenerwowałem się.:-))Tak,jak pisze Pan Piotr jest,bo człowiek w wieku 14 lat przeżywa okres buntu.Ale potem-pod warunkiem,że mówimy o normalnej rodzinie-wyciąga wnioski z tego,co mówili Rodzice.A gdy jeszcze któreś z nich umrze,tym bardziej.Państwo i władza nigdy żadnym autorytetem nie będzie.Ale jej rolą jest wspieranie rodziny,biednych ludzi,sierot.A w Polsce nie sposób żyć!!!To prawda,Elu!!!Napisał KUBA ZDENERWOWANY,ale zawsze przyjacielski.

  14. Nie,Eluńka,ja na Ciebie ani na notki się nie denerwuję.W ogóle moje nerwy nie są groźne.Normalnie jestem trochę poirytowany tym wszystkim.Ale uśmiecham się do Eli.Jakub

    • Jakubie, a Ty się uśmiechnij, nie denerwuj na rzeczy, na które nie masz wpływu i też będziesz cudny, jak ten „łabądek” :)))

    • No tak, biorąc pod uwagę, że najdłużej żyjącym łabędziem był 40-latek, to faktycznie wiek około 40-tki to starość… nie radość hi, hi…

        • Już się odpisił!A dlaczego miałby „słuchać pieśni starszych”? Przecież młody bocian „słyszał” zapewne od innych zbuntowanych, że w Polsce da się przeżyć zimę. To po co machać tyle skrzydłami? Patrzę na „swoje” gołębie, które mi obsry*wają parapet, i sikorkę tańczącą na wyschłej słoninie, i też jestem zadowolony, że tu zrobiły sobie stołówkę, a nie na polu. Z mniejszą pewnie chęcią rolnicy spoglądają na dziki, a nawet młode sarenki, które zamiast szwendać się po lesie zaglądają im do domowych spiżarni. Miśki też wolą sprzątać miejskie puszki na śmieci niż żywić się korzonkami, itd., itd. My ludzie też zresztą nie jesteśmy lepsi. Bo po co 8 letni maluch miałby słuchać babci, skoro ta nie potrafi nawet ustawić budzika elektronicznego, a o stacji pogodowej nawet nie ma jej co tłumaczyć? Z rodzicami też nie jest lepiej, niby wstawiają jakieś tam zabezpieczenia internetowe, ale te łatwo obejść i już można pooglądać pornosy. Już w latach 60/70 ub.w. młodzi zastanawaiali się po co słuchać rodziców, skoro oni nie mają najmniejszego pojęcia o zmienionych programach szkolnych?No i niestety wypada tylko skonstatować, że to nie młodzi, ale świat wokół nas się zmienia. Praktycznie od połowy lat 60 ub.w. potężny skok ewolucyjny wykonała nauka. Zmieniły się podstawowe reguły świata przyrody, rozpadła się Tablica Mendelejewa, i Teoria ewolucji Darwina, zaczęto podważać Teorię Względności Einsteina, do szkół podstawowych wprowadzono elementy matematyki wyższej, nauki przyrodnicze zmieniły swoje oblicze, do szkoły i pracy wtargnął „Pan komputer”, i nagle rodzice, którzy nieraz do końca szkoły podstawowej uczyli się pisania i rachowania okazali się analfabetami. Dlaczego więc młodzi mają słuchać starszych, skoro starsi już nie potrafią nawet żyć w nowym scyfryzowanym świecie? PS A za łąbędzicę przesyłam dużego Buziola ***)

          • Kolejne Buziole z okazji … i bez okazji. Może uda mi się dla Wszystkich Pań wystawić na blogu jakieś kwiatki „włąsnego chowu” Jeszcze raz pozdrawiam.

          • anzai… tym wszystkim naukowcom z Darwinem na czele odebrano zasługi? Mendelejew też podpadł? Faktycznie jestem „do tyłu” bo nic o tym nie słyszałam? A z zegarem elektronicznym i komputerem jakoś sobie radzę. Dodam, że komputerowy samouk jestem. Absolutny samouk. A w wieku babcinym…Acha, wczoraj naprawiłam też kran w łazience!

          • Gdyby oceniać to po podręcznikach, które w zasadzie zmieniają się po każdym roku, to można by odnieść wrażenie, że nauka oszalała. Darwin, Einstein, i inni nie tyle podpadli, co ich teorie zostały uzupełnione niezwykle ważnymi i obszernymi informacjami. To sprawia, że nawet nauczyciele nie nadążają za postępem, i tracą autorytet(!). Szans nie ma nawet tata informatyk, bo lokalny hacker właśnie coś zmajstrował, co bardziej „rajcuje” młodych. Trafiłyście z notką idealnie w środek problemu, ale jak skłonić młodzież, do tego, aby bardziej skupiała się nie na sprawności operowania kciukiem, tylko na przekazywanej treści. Często korzystam ze środków komunikacji miejskiej i widzę jak durne SMS-y lecą w świat. Ale jeden przypadek mnie zastanowił, gdy ok. 20 letni młodzian na pytanie jednego z zachodnich banków wszedł na stronę https, i następnie wystukał w tramwaju zlecenie na przelew, opisując je w j. angielskim. Jeden na milion (!) … a więc może jeszcze nie wszystko stracone? I tak teraz sobie myślę, czy on przed 20 laty on „słuchał pieśni starszych”? Oczywiście, że tak! Bo w „pieśniach” zawarte sa ponadczasowe przekazy, tylko trzeba je „umić” odczytać 😉

          • Anzai, pięknie to wszystko „rozpracowałeś”, i to nie tylko na kaczki, łabędzie, bociany, tudzież inne ptaki. A zakończenie CUDO!”Bo w „pieśniach” zawarte są ponadczasowe przekazy, tylko trzeba je „umić” odczytać 😉 „. To chyba z Bet chciałyśmy obie powiedzieć w naszym „ćwierkaniu na cztery ręce”.Łabędzica na pewno ogromnie zadowolona z pochwały i buziola 🙂

  15. Wszystkiego Najlepszego z okazji DNIA KOBIET.A za ten wiek,to dziękuję.Wiesz,ja to chyba jestem łabędź-rekordzista wiekowy.:-))Jakub

  16. klik, klik – możesz mi pozazdrościć – właśnie wtrąbiłam całe opakowanie chałwy, co ją na Dień Kobiet dostałam od miłej sercu Osoby :))).Co tam, ja mogę nawet dwa opakowania na raz, wszak szczęścia nigdy dosyć.Ucieszyły mnie dzisiaj życzenia naszego pana Premiera ale natychmiast rozwścieczyły mnie komentarze naszych dziennikarzy i ilustracje życzeń twarzami smutnych i rozzłoszczonych pań … nie da sie ukryć, jak psy ogrodnika, sami się wstydza życzenia złożyć ti premiera ośmieszyć muszą, inaczej nie da rady … eechPOZDRAWIAM Z RÓŻĄ W ZĘBACH , chciałam powiedzieć z goździkiem …

    • Malino, ja wczoraj tez miałam dzień chałwowy. Nawet pomyślałam sobie, czy to na pewno Dzień Kobiet, a nie Dzień Chałwy przypadkiem.Całe szczęście, że spędziłam go z dala od telewizji. Przy porannej kawie włączyłam jednak telewizor na chwilę i wściekłam się na jakiegoś redaktora w TVN24, który drwił z tulipanów, życzeń i w ogóle… no… po prostu SZYDZIŁ. Mają prawo mu się nie podobać życzenia pana Premiera, ale po pierwsze nie były skierowane do niego, a po drugie, nie prawa drwiąco komentować i obrzydzać święta kobietom. To nie jego święto, o! Poza tym to indywidualna sprawa każdej kobiety, czy… i jak… przyjmie/nie przyjmie życzenia i kwiaty. Pan redaktor nie musi podpowiadać.

  17. alEllu,kosz przecudnych kwiatów dla Ciebie!!! A tego..no..ta piękna łabędzica to kto to?..Na Mazurach widywałem takie cuda i wyobraż sobie,że każda miała na imię Ela!!! A z kolei każde przebrzydłe ptaszydło-Jarosław!!!;-)))

  18. Nikt,nigdy nie pisał,że od małpy pochodzimy tylko,że należymy do innej grupy naczelnych.Ale to tak w kwestii uzupełnienia.Jadę sobie,Elu,do znajomych na wieś,bo zmęczyłem się tym wszystkim.A tam mam spokój,tylko ryb nie połapię,bo chyba wody jeszcze zamarznięte.Ale wiosna idzie.A kiedy tylko wrócę,zaraz do Ciebie napiszę.:-))))))))))))Jakub

  19. Dobry wieczór alEllu, ale mnie dużo ominęło, bardzo ciekawe notki i komentarze. Mam nadzieję się podciągnąć!!Serdecznie alEllu pozdrawiam**

  20. Pingback: Młode ptaki – Pogadajmy o peerelu

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s