2012/2013

Zaksięgowane w 2012 roku:

  • Najszczęśliwszy i najpiękniejszy dzień – 24 grudnia.
  • Najdroższy i najbardziej trafiony prezent –  książka Tadeusza Chudeckiego  „Wspaniałe podróże na każdą kieszeń” zapakowana z chałwą i dodanym komentarzem: lubisz chałwę i podróże!
  • Najważniejsza wiadomość – cofnięcie się ilości złych komórek z ponad 40 do 5 w szpiku bliskiej osoby.
  • Największa wygrana – wycieczka do Szwajcarii.
  • Najlepsze zakupy – wózek kelnerski do przewożenia ciężkich przedmiotów w domu, a w sytuacjach kryzysowych służący jako balkonik oraz  telewizor słusznej wielkości do oglądania bez lupy i z odpowiedniej odległości.
  • Najcenniejsze zobowiązanie – dobry uczynek – systematyczne donoszenie opału przez nowego sąsiada.
  • Najbardziej wzruszająca przesyłka pocztowa – sianko z małopolskiej stodoły.
  • Najwyższe uznanie na niwie blogowej – za artykuły o Ukrainie z Krymem.
  • Najbardziej oryginalne powitanie – chlebem z moimi inicjałami i chałwą  –  przez słonia w Krakowie.
  • Największe moje osiągnięcie techniczne – rozebranie i złożenie laptopa oraz naprawienie „ulepszonego” bloga onetowego.

Komentarze na blogspocie

Dodatek na życzenie.

wyładunek-168x300Na prośbę Andante prezentuję wózek (zdjęcia zawsze lepsze, niż opis)  i jego dwa z głównych u mnie zastosowań:

– rozwiezienie pod właściwe szafki naczyń ze zmywarki,

– przewiezienie prania (mokre jest ciężkie!).

Podczas świąt służył do przewożenia do stołu naczyń z gorącymi potrawami i odstawiania na niższe półki brudnych talerzy.

DSC02załadunek2

22 uwagi do wpisu “2012/2013

  1. Gratuluję wszystkich osiągnięć , zobowiązań , zakupów (a propos mogłabys coś więcej o tym wózku kelnerskim ?) Życzę takich samych plusów i jeszcze większych w 2013 no i zdrowia…

  2. Wspaniały ten wózek, ale nawet nie umywa się do prześlicznego i rozkosznego bobaska. Życzenia z Jego ust na pewno się spełnią.
    Serdecznie pozdrawiam Ciebie, a maluszka całuję w łapcię.

          • Mimo że nie mam najmniejszego mieszkania, to jednak przez tyle lat udało mi się je porządnie zagracić. Jednak wszystko jest mi potrzebne. Mogę opróżnić szafę z niemodnych ubrań, ale nic poza tym. Ostatnio mąż wystawił obok zsypu kilka par butów, które dość szybko znalazły chętnych.
            Serdecznie pozdrawiam.

          • Ja pozbywam się wszystkiego, co nie przydało się przez 2 – 3 lata. Z dużych rzeczy – ostatnio – to była kanapa. Skoro nikt na niej parę lat nie siedział, ani nie spał, to po co ma zajmować miejsce? Z mniejszych, do likwidacji jest mikrofalówka, na którą nie mam chętnego, a wyrzucić szkoda. Ani razu z niej nie skorzystałam (nie licząc próby, czy działa). Podobnie toster i gofrownica. Z ubrań, nie mam ani jednej sztuki, której bym nie nosiła, a z książek – ani jednej, której już czytać nie będę.

  3. AlEllu, Najdroższa, dziękuję za pamięć i za wpis u az27. 🙂 Życzę udanego i pełnego pozytywnych wrażeń wojażu do Szwajcarii. 🙂 A na Nowy Rok 2013 życzę Tobie, Twojej Rodzinie i Gościom Twoich blogów, szczęścia, szczęścia i jeszcze raz szczęścia. 🙂 Do siego 2013 Roku!!! 🙂 🙂 :-). Serdecznie pozdrawiam. 🙂

    • Rozumiem, że jesteśmy współtowarzyszkami podróży. Cieszę się umiarkowanie z tej wygranej. Dużo trzeba do niej dołożyć. O wiele za dużo, jak na 4 dni. Podatek, ubezpieczenie, dojazd do Warszawy – być może z noclegiem /nie znamy godziny wylotu/, kieszonkowe… Za te pieniądze można trafić w promocjach ciekawy tydzień wakacji, a nawet dwa.

      • AlEllu, po przeczytaniu ile będzie Ciebie kosztowała wycieczka, pomyślałam sobie: co to za nagroda, za którą trzeba płacić? Parę lat temu ja też wygrałam wycieczkę i jedynym moim zmartwieniem było kieszonkowe i ważny paszport. Nie chcę Ciebie straszyć, ale może się zdarzyć, że od wygranej wycieczki – jej wartości – będziesz musiała zapłacić podatek dochodowy. Jeszcze nie tak dawno z Krakowa były świetne rejsy autobusowe do Zurychu i Berna. Ja bym się zastanowiła, policzyła koszty i może by się okazało, że lepiej pojechać sobie prywatnie. 🙂 Przesyłam buziaki. 🙂

        • Zazo, niestety, ale takie mamy prawo, że od wygranej płaci się podatek, a że wycieczka jest dużej wartości, to i podatek będzie duży. Ubezpieczenie chyba jest dobrowolne, ale przecież nie podejmę ryzyka narażenia rodziny na ogromne wydatki w razie czego – odpukać w niemalowane, więc ubezpieczyć się trzeba.

          W regulaminie konkursu tak pisze:

          Wyjazd obejmuje przelot szwajcarskimi liniami lotniczymi Swiss, przejazdy komunikacja publiczną w 1 klasie w ramach 4-dniowego biletu Swiss Pass, pobyty w hotelach 3*, 3 posiłki dziennie oraz program zwiedzania na miejscu. Wartość łączna nagrody 4700 zł.
          Wydanie nagrody nastąpi zgodnie z obowiązującymi przepisami podatkowymi.

          Pamiętam konkurs w telewizji, w którym małżeństwo wygrało dom, ale nie mogło go odebrać, bo nie miało pieniędzy na podatek. A prawo nie pozwalało, by najpierw dom sprzedać, a potem uregulować wszelkie należności podatkowe. Nie wiem, jak jest teraz.

          • AlEllu 🙂 , powiem tak: przestań liczyć za i przeciw, i pojedź na tę wspaniałą wycieczkę, bo nie ma nic gorszego w naszym życiu, jak poczucie, że coś nas ominęło. Poza tym to szczęście przyniosło Tobie tą wycieczkę, więc nie można szczęścia obrażać. 🙂 🙂 🙂

        • Powinni podać odpowiednio wcześniej. W niektórych firmach urlop trzeba mieć zaplanowany do końca stycznia. Ja już nie mam tego problemu 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s