Hi! Hi! Hi!

W pierwszych słowach informuję, że dziś nie jest Prima Aprilis.

 

       Dochodzą mnie arcyciekawe wieści, że korespondencja z prokuratury i sądu jest doręczana przez firmę, mającą swoje placówki także w kioskach i sklepikach osiedlowych. Jeśli doręczyciel nie zastanie adresata w domu, zostawi w skrzynce powiadomienie, że wezwanie do prokuratury na przesłuchanie czy ważne papiery sądowe należy odebrać w punkcie handlowym u pani Józi. 

Już widzę oczami wyobraźni, jak legitymując się dowodem osobistym odbieram wyrok sądowy z uzasadnieniem wśród znajomych kupujących pietruszkę, mydło i powidło. 

Już słyszę, jak mieszkańcy osiedla pod kioskiem rozprawiają o tym, jak to Kowalskiego ściga prokurator, a Nowakowa z mężem dzielą sądownie majątek. 

Sprzedawczyni  Józia zaś urasta do rangi Męża Zaufania Publicznego i Ochroniarza Danych Osobowych.

Ciekawe, czy na wezwania sądowe będą promocje, a na przeterminowane prokuratorskie – SALE ?

A może by tak,  za ciosem,  przesłuchania i rozprawy przenieść do Biedronki?



Kiosk z ‚google – obrazy’. Napisy dorysował  PhotoFiltre myszką alElli.


albo:




PS. Szkoda, że już nie ma magli. To by były dobre placówki na sądową korespondencję.