Poetycki lek na niemoc. Jak moskalikowy prezent pomógł twórczą moc wzmóc?

       Jak dostać prezent? Nic prostszego. Trzeba poprosić. Potem już tylko czekać na spełnienie obietnicy, która zwykle pojawia się w odpowiedzi na wyrażoną zachciankę. Czasem obiecanka bywa rzucana dla świętego spokoju i na odczepnego, jak dziecku, które prosi o jedenastą lalkę lub dziewiątego smartfona.
Mnie obiecano na mur – beton i w krótkim czasie podarowano to, o co poprosiłam. Tak więc mam!
A było to tak.

Na blogu „Zlepek klepek albo beczka śmiechu” w notce „Klub poetów niepokornych”autor o nicku Optymista opublikował kilka własnych moskalików.

Wiem, że moskalik to taka forma rymowanki o układzie rymów abab, w której w dwóch pierwszych wersach przedstawia się jakąś opinię wyrażoną przez kogoś, przy czym przeważnie pojawia się nazwa narodu, grupy społecznej, plemienia…
Natomiast w wersie trzecim i czwartym zawiera się groźbę dla wygłaszającego daną ocenę oraz miejsce, w którym „miecz Damoklesa” dosięgnie tego, z kim autor wierszyka nie zgadza się. Zamierza zrobić mu po prostu łomot na określonym terytorium lub w obiekcie i jego okolicy, zazwyczaj związanymi z kościołem, ale niekoniecznie.

Poprosiłam Optymistę, aby zechciał stworzyć moskaliki z nazwą mojego miasta lub jego mieszkańców.

Optymistaoptymista13, 8 Maj, 2020 o 3:37 pm. Obiecałem ci moskaliki chełmskie, proszę bardzo:
I.
Temu, co powtarza zdanie,
Chełm to miasto jest regresu
wnet uczynię mózgu pranie
na zajezdni Pekaesu.

II.
Ten co wkoło rozpowiada,
że Chełmianom brak mądrości,
niech na rower jutro wsiada
i odjeżdża, bo mnie złości.

III.
Temu, który głośno krzyczy,
że Chełm miastem bez przyszłości
za kościołem reformatów
sam policzę wszystkie kości.

Ja także, dla rozweselenia siebie samej, w pandemicznym dniu ogólnej niemocy, spróbowałam swoich sił w moskalikowej sztuce rymowania. Muszę przyznać, że jest to dość trudne. Łatwo jednak poprawia nastrój i wypełnia czas.

I.
Kto powiada, że Chełmianie
Źle się uczą i są głupi
Tego zdzielę na polanie
Tam gdzie pałac jest biskupi

II.
Kto drwi sobie, że Chełmianka
Jest niezgrabna oraz brzydka
Temu zmiażdżę krok z kolanka
Za kościołem księdza Dzidka

III.
Kto rozgłasza, że Polacy
Nie są wcale talentami
Temu pałą dam po glacy
Pod wszystkimi kościołami

 10 maja, 2020 r. w swoim komentarzu Bet zapytała:  (…) Wasze wierszyki to „Chełmiki„?

Po wymyśleniu  /przez Bet/ dla moskalików chełmskich  nazwy CHEŁMIKI,  zabawa rozkręciła się na dobre.

11 maja 2020 r. CHEŁMIKI od Andrzeja z Krakowa nadesłała Elżbietka53.

Kto powiada, że Chełmianek
Nie da ubrać się w bikini
Temu na łbie zbiję dzbanek
Na dziedzińcu przy świątyni.

Kto powiada, że Chełmianie

Nie są zbyt aktywni w łożu
Temu sprawię tęgie lanie
Przy kapliczce na rozdrożu.

Kto powiada, że Chełmianie

Drzewo noszą wciąż do lasu
Temu pałą się dostanie
Przed siedzibą Caritasu.

Komentarze na blogu głównym

Odkwaszanie po porannym spacerze

       Po długim siedzeniu w domu i marszach jedynie od okna do okna, postanawiam udać się w plener, by naoliwić tryby w stawach oraz kręgosłupie, a także zobaczyć, co w czasie pandemii koronawirusa porabiają drzewa, ptaki i robaki…

       Na spacerze jest zwyczajnie, może nawet nieładnie. Trawa anemiczna, albo całkiem sucha. Zaniedbane opłotki i ścieżki. Ani jednej mrówki, pasikonika, termita, szczypawki, czy ślimaka.

– „Tak, tak… Robaczków brak. Tuk, tuk, tuk… Niech się stanie robaczkowy cud. Suchość czuję, suchość!” – Narzeka spacerujący tuż koło mnie ptak.

sucha trawa i ptak

       Zamiast uskrzydlenia i upojenia, z każdym krokiem doznaję skwaszenia. Skwaśniała otaczającą mnie brzydotą i przyrodniczą biedą, zaczynam kontemplować niezwyczajną zwyczajność i – spoglądając na wieżę Sanktuarium w oddali – odkrywam, że ziemia jest jednak płaska.

DSC02074-001

– Też tak sądzisz bzowy krzaku sięgający błękitnego nieba?

DSC02077-001

– „Nie! Nie! Nie!” – Krzyczą napotkane mlecze. – „My tego tak nie widzimy, bo znalazłyśmy się w rozkroku”.

DSC02071-001

      Po powrocie do domu nie tylko widzę w lustrze kwaśność na swojej twarzy. Zakwasy dają się we znaki także w nogach. Trzeba więc zrobić odkwaszanie, by poprawić nastrój. Poczytam wiersze o kwitnących bzach – pomyślałam. Wpisuję do wyszukiwarki google frazę „bez w poezji” i na pierwszej wyświetlonej stronie czytam, że… Bez poezji też da się żyć. Ot,  masz babo placek!

bez w poezji

Na szczęście, jest także wiersz niezapomnianej autorki tekstów piosenek, pisarki, reżyserki i poetki  Agnieszki Osieckiej.

                     Bez

Przyniosłeś mi bez pięciolistny
w klapie od marynarki.
Świecił jak absurd czysty.
Jak order. Albo jak antyk.

Zakwitł zwyczajnie, jak wszyscy,
gdzieś na świętego Andrzeja…
Tylko od innych był tkliwszy.
Jak uśmiech. Albo nadzieja.

Bez pachniał bzem najczęściej
i przekwitł o swojej porze.
Zostało mi po nim szczęście
w liliowo bzowym kolorze.

                Komentarze na blogu głównym

CHEŁM – Poland In UNDISCOVERED

Let’s visit Chełm! This small town is located in Eastern Poland near the Ukrainian border. Is this place worth a visit and should be chosen as a touristic destination? Watch our video and you’ll know the answer!

Odwiedźmy Chełm! To małe miasto znajduje się we wschodniej Polsce w pobliżu granicy z Ukrainą. Czy to miejsce jest warte odwiedzenia i powinno zostać wybrane jako miejsce turystyczne? Obejrzyj film, a poznasz odpowiedź!

Komentarze na blogu głównym