Czy w roku kolejnych mutacji koronawirusa można planować i urzeczywistniać marzenia?

       Zwykle miałam jakieś plany i marzenia, choćby te związane z podróżami. O tej porze roku przeglądałam wakacyjną garderobę, zapoznawałam się z ciekawostkami o miejscu, do którego zamierzałam podążyć, przesypywałam z kupki na kupkę pieniądze z emeryckiego budżetu tak, aby wystarczyło na wakacyjny wypoczynek i zwiedzanie. Przemierzałam myszką komputerową satelitarne mapy, a odliczanie dni do wyjazdu było sposobem na ogrzewanie.

Zaraz ktoś zapyta, od czego chce odpocząć emerytka? Przecież nie pracuje, nigdzie się nie spieszy, żaden szef nie suszy jej głowy, terminy nie gonią… etc… etc…

Od czego? Od nudy! Od stagnacji! Od bezczynności! Od ograniczeń! Od siedzenia w domu! Wbrew pozorom, to wszystko męczy. Wysysa siły witalne, wywołuje wszechogarniający smutek, prowadzący często do depresji. Nawet zabija! Pomalutku… Dzień po dniu… Takie umieranie kawałek po kawałeczku… Bez bliskości drugiego człowieka… W samotności…

Wtedy nie pomagają, niestety,  ani książki i filmy, ani radio czy telewizja. Nawet lekarz bezradnie rozkłada ręce na telekonferencji.

Domowe czynności przestają się liczyć. Tracą sens, bo tej sukienki nie warto prasować, a tamte buty i tak nie będą dreptać, więc po co je naprawiać…

Zaczyna się życie tylko wspomnieniami. To jednak ogranicza! Oczywiście wspomnienia mogą być, jeśli całkowicie nie zdominują teraźniejszości. Trzeba przecież pamiętać. Chociażby tych, których kochamy i kim jesteśmy. Tego nie można stracić przez zapomnienie.

Jak jednak planować? O czym marzyć? Do czego dążyć?

Oj tam… Oj tam… Rada Ministrów uchwali i w piątek ogłosi, co będzie można urzeczywistniać od poniedziałku.

A taka przejażdżka będzie dozwolona?

Komentarze na blogu głównym

Podniebna karawana

Zdjęcia zamieszczam na prośbę zainteresowanych,
którzy nie mogą dostać się  do moich albumów Google.

DSC07425 - karawana

Po lewej stronie zdjęcia: oaza.

Zdjęcia robiłam w 2013 roku w Tunezji.

Cieszę się, że po tylu latach, ktoś zapragnął znowu zobaczyć moje fotografie.

Album: https://photos.app.goo.gl/j3rwvK1uu4gzSH8u9

Notka: Rewia tunezyjskich chmur

Komentarze na blogu głównym

Niechciane nietryby*/

*/ niepoprawna – łączna pisownia niektórych słów  z partykułą  ”nie” –  zamierzona.

       Wraz z zakończeniem (?) pandemii koronawirusa i  zaszczepieniem (?) wszystkich przeciwko Covid19, o czym świadczy zrzucenie maseczek, które – jako w niczym niepomocne lecz obowiązkowe – mieliśmy nosić do czasu pełnej wyszczepialności obywateli, zakończył się u mnie okres grzewczy przedłużony o zimny miesiąc niemaj. Wszystko oczywiście bez żadnego trybu. Nawet rozgrzewające niekampanie niewyborcze są niby nieprowadzone przez niekandydatów na Prezydenta, a niedatę wyborów czerwcowych ogłosił niemarszałek w nietrybie niekonstytucyjnym. Nieoficjalnie w zanadrzu czają się w tej niedacie niewybory.

DSC07315       Zwykle tuż po zamknięciu na trzy spusty kominka, rozpoczynałam przygotowania do podróży. W tym roku przygnębia mnie niepakowanie walizki, nieszycie nowej plażowej sukienki, niekupowanie kremów z filtrami. Już, już… Zamierzałam utworzonym korytarzem sanitarnym wyskoczyć pod jakąś dorodną palmę rosnącą nad ciepłym morzem, gdy ogłoszono, że Polacy są mile niewidziani. Jak to? Dlaczego? Co to za niesprawiedliwy nietryb?! My, którzy najlepiej na świecie radzimy sobie z epidemią?! Za karę wpisuję to państwo, co mnie nie chce, na czarną listę niekrajów nieturystycznych.

       W chwilę później wpadłam w tryb nieżałowania niewyjazdu. Zobaczyłam bowiem pod palmami i na plażach budowę zasieków i boksów ze szkła lub plastiku. Powstają nieprzestrzenie kabinowe dla niemądrych? Phii, to ja mam lepszą kabinę w łazience.

       Na razie, w tym nieciepłym niemaju, siedzę sobie cichutko w nieogrzanym domu i czekam na lepszy czerwiec, który już zmierza do nas od zachodu okrężną drogą przez Morze Północne. Wybory jeszcze zamrożone przez wschodni niż, ale mam szansę na ogrzanie się na odmrożonym pandemicznym weselu, które – oby – nieweselem nie okazało się.

Jestem tak osłabiająco zdezorientowana, że nawet nietupnę nóżką, nieO!

Najważniejsze, aby w tym wszystkim – w żadnym trybie – niezgłupieć!

Komentarze na blogu głównym