Wciąż się pali, jak…

         Według Długosza, zapiski o pożarach i stratach pożarowych na Ziemi Chełmskiej datują się od XI wieku. W połowie XIII wieku, w Chełmie, po napaści przez Tatarów, wybuchł pożar, który niemal całkowicie zniszczył gród. Duże straty poniosło miasto wskutek pożarów w latach 1474 i 1475.  Oto, co napisał w swoich kronikach Jan Długosz w roku 1474. „Rok był niezwykły w całej Europie i we wszystkich ziemiach Królestwa Polskiego, ponieważ słońce grzało mocniej niż zwykle i nie dopuszczało żadnego deszczu, a stałe źródła wody zmieniły się w suche miejsca (…). Dymiły we wszystkich ziemiach polskich lasy, bory, krzaki i leśne ustronia od pożarów. Spłonęły też miasta: Wieliczka, Konin, Bełz, Lubomla, Chełm oraz katedra w Łęczycy ze wszystkimi dworami (…) Równie wielki pożar musiał szaleć w Chełmie 4 czerwca 1578 roku, jeśli król pozwolił po nim mieszczanom zaopatrywać się w budulec i opał w lasach starościńskich.”
Pożary, które miały miejsce w końcu XVI wieku oraz w roku 1638 zniszczyły liczne zabudowania na Górze Chełmskiej. W roku 1648, podczas napadu kozackiego, miasto zostało doszczętnie spalone. Tak chełmscy mieszczanie przedstawili Janowi Kazimierzowi obraz zniszczeń: niektórzy pod protekcję dziedzicznych panów udali się, drudzy po zniesionych ogniem domach, po jamach się tułają.
Pożary wybuchały nie tylko podczas wojen. Bezpieczeństwo Ziemi Chełmskiej w dużym stopniu zależało od uporządkowania spraw ogniowych. Dlatego problemem tym często zajmowały się władze miasta. Na przykład uchwała z roku 1620 nakazywała naprawianie kominów, zaopatrzenie budynków w bosaki i drabiny. W roku 1696 uchwalono, że mieszczanie i podmieszczanie mają pełnić straż nocną, chroniącą mienie przed pożarem. W 1791 roku magistrat wydał zarządzenie, które zabraniało budowania drewnianych domów w rynku. Każdy dom miał posiadać sprzęt przeciwpożarowy, kominy miały być murowane.
Trudny dla Ziemi Chełmskiej był wiek XIX. Chełm przeżył wielki pożar w 1801 roku i dwa pożary w rok później. Kolejny, powodujący podobnie wielkie zniszczenia pożar przeszedł przez miasto w roku 1848. Podobne zagrożenie pożarem dotyczyło także innych miejscowości. Kilkakrotnie na przestrzeni wieków palił się Krasnystaw. Kroniki odnotowują także wielki pożar Włodawy w pierwszej połowie XVI wieku.
Trudno jest dzisiaj określić rok powstania służb przeznaczonych do walki z pożarami na Ziemi Chełmskiej. Jednak zachowane dokumenty i zapiski kronikarskie pozwalają stwierdzić, że pierwsze zorganizowane oddziały strażackie powstały w drugiej połowie XIX wieku. Działalność na rzecz poprawy stanu ochrony przeciwpożarowej przez zorganizowane straże pożarne datuje się od 5 kwietnia 1881 roku, kiedy to założono straż pożarną w Krasnymstawie. Jedną z najstarszych jest również straż pożarna w Chełmie, której nieprzerwana działalność datuje się od roku 1884.

Powyżej – to fragmeny mojego większego opracowania. Zakres tej pracy, poza analizą pożarów na Ziemi Chełmskiej, przyczyn i miejsc ich powstawania oraz strat spowodowanych tym ciągle groźnym żywiołem, wskazuje również działania profilaktyczne, zmierzające do podniesienia stanu ochrony przeciwpożarowej w dawnym województwie chełmskim.

Zerkam na to opracowanie, a szczególnie na jego historyczną część, którą w skrócie tutaj przepisałam wraz z datami, aby przypomnieć, jak odległych czasów sięga ochrona przeciwpożarowa i tak sobie myślę, że wielowiekowe zabiegi profilaktyczne i zalecenia, ciągle jeszcze nie przynoszą pożądanych rezultatów. Choć analiza dotyczy Ziemi Chełmskiej, podobnie jest w całym kraju. Wprawdzie nie płoną już całe miasta, jak podczas najazdów i wojen, ale pożary, jak były… tak są!

Dochodzę więc do wniosku, że jedynie surowa dyscyplina jest w stanie zapobiegać nieszczęściom, a wobec niedawnego oraz  z przed 2 lat pożaru hotelu w Białowieży, zbudowanego w większości z materiałów palnych,  jakże słusznym zdaje się być zarządzenie  mądrego magistratu z 1791 roku.

Kto dzisiaj, w XXI wieku, kiedy zagrożeń jest znacznie więcej, niż przed wiekami  /choćby ze względu na liczne instalacje i urządzenia elektryczne oraz gazowe/  pozwala na budowę hotelu z łatwopalnych materiałów oraz krycie dachu trzciną i słomą, jak za króla Ćwieczka? No, kto? I dlaczego?

Nie chcę nawet sobie wyobrażać, co by się stało, gdyby do hotelu przyjechali już goście na majówkę i głęboko spali, znużeni zakrapianym grillowaniem.

Sezon wakacyjny tuż. Warto uważać przy wyborze noclegu. Urocze hotele i pensjonaty z modną unowocześnioną strzechą  /której w przeciwieństwie do ognia woda się nie ima i nie da się takiego dachu ugasić/, wybudowane z pięknego drewna mogą okazać się mocno niezdrowe, choć ze zdrowotnych materiałów podobno wykonane, o!

       Kazimierz Wielki zastał Polskę drewnianą, a zostawił murowaną.  Po II wojnie światowej, przez lata prowadzono z powodzeniem walkę ze strzechami, aby przestały płonąć całe wsie. I przestały! Obecnie zaś niektórzy chętnie wracają pod strzechy. O ile pod takimi dachami chcą sami żyć na jakiejś odludnej działce rekreacyjnej, to niejako ich ryzyko i sprawa. Gorzej, jeśli „słomiana nowomoda”  wkracza do budynków użyteczności publicznej, do których także zalicza się obiekty turystyczne i socjalne, lub domów mieszkalnych w zabudowie zwartej. Wtedy narażone na niebezpieczeństwo są  dziesiątki innych ludzi! O oszczędzaniu, jak w przypadku stosowania w budownictwie taniej dykty i różnych łatwopalnych „wynalazków”, tylko wspominam na marginesie…

Nie mogę się oprzeć, aby nie dopisać dodatkowej zwrotki do znanej piosenki biesiadnej.

A wciąż się pali, jak ch…

A winny patrzy, łeb zadziera…

Bo zbudował taki modny dom…

Parę wieków z ogniem ludzie walczyli…

Stos mądrych przepisów wreszcie uchwalili…

A i tak się spalił dom!

Pożar instrukcja

Życzę Koleżankom i Kolegom Strażakom jak najmniej pożarów i żadnych budynków pod strzechami.

Wielka tragedia !

         Tragedia w Kamieniu Pomorskim przerwała radosne świętowanie wielu ludziom. Mną także wstrząsnęła. Komisje będą, jak zawsze,  ustalać przyczynę powstania pożaru. Jaka by ona nie była, we mnie zrodziło się pytanie: dlaczego doszło do tak szybkiego rozprzestrzenienia się ognia i tak wielkiego rozmiaru tragedii?  Dlaczego w budynku zaliczonym do kategorii zagrożenia ludzi nie zapewniono odpowiednich dróg i wyjść ewakuacyjnych? Dlaczego w ogóle wykorzystuje się stare  budynki typu ‚Domont’ na cele hotelowo – socjalne?

Nie tak dawno, dwie blogerki pisały o nagminnych pożarach zsypów w wielokondygnacyjnych budynkach, w których mieszkańcy wysokich pięter, poza windą, która zwykle podczas pożaru jest nieczynna, zupełnie nie mają wyjścia na zewnątrz z powodu pozamykanych na amen drzwi na drogach ewakuacyjnych. Ich walka z administracją osiedla zupełnie nic nie daje. Opublikowałam więc tekst ‚Pożar – co to jest?‚ – https://aleblogowanie.wordpress.com/2009/02/28/pozar-co-to-jest/, aby uzmysłowić jego wielką niszczącą moc. Aby uświadomić, że ogień i produkty spalania – to zabójcy, gdy nie masz drogi ucieczki.

Przypomniał mi się w tej chwili pożar w hali Stoczni Gdańskiej podczas koncertu w 1994 roku. Organizatorom zarzucono wówczas nie zapewnienie odpowiednich wyjść ewakuacyjnych oraz ominięcie podstawowych zasad zabezpieczeń przeciwpożarowych. Myślałam, że tamta tragedia czegoś nauczyła ludzi odpowiedzialnych za bezpieczeństwo przeciwpożarowe. Zginęło wtedy chyba 7 młodych osób. To było dawno. Czas wyleczył rany.

I co? I człowiek w tym czasie żadnych wniosków nie wyciągnął? Dlaczego w dalszym ciągu niektórzy administratorzy, właściciele i zarządcy budynków udają, że nie wiedzą, czym są drogi i wyjścia ewakuacyjne? Czy musi być aż taka tragedia, aby zaprzestać zamykania wyjść ewakuacyjnych w sposób uniemożliwiający natychmiastowe ich otwarcie? Czy musi być aż taka tragedia, aby przestać użytkować w niewłaściwy sposób budynki z elementów typu  ‚Domont’ nazywane przez strażaków ‚piętnastominutówkami’?

Budynek socjalny w Kamieniu Pomorskim wybudowano podobno właśnie (tak podaje TVN 24) w technologii szkieletowej z łatwopalnych elementów drewnianych i drewnopochodnych zwanych typem ‚Domont’, z azbestowymi ściankami działowymi, które pękają i rozsypują się w wysokiej temperaturze. To właśnie ten typ – przeklęty przez strażaków!  Ten typ tak ma!  On w sprzyjających okolicznościach, chociażby takich, jak dla przykładu zaniedbania instalacyjne, czy zaprószenie ognia… ZABIJA!

Gdyby zmierzyć czas od chwili powstania pożaru, to pożar w takich budynkach rozwija się szybciej, niż zdolna przyjechać jest straż pożarna. Zanim ją o pożarze powiadomimy i zanim przybędzie pierwsza jednostka ratowniczo – gaśnicza, nie ma praktycznie już czego ratować. Także w tym momencie ewakuacja ludzi w sposób efektywny już nie jest możliwa, albo bardzo trudna do przeprowadzenia.

Wielkim zagrożeniem podczas pożarów jest zawsze:

  • zadymienie pomieszczeń i dróg ewakuacyjnych,
  • zatrucie gazami toksycznymi powstającymi podczas procesu spalania,
  • brak prawidłowych warunków ewakuacji (tarasowanie, przewężenia dróg ewakuacyjnych, zamykanie drzwi na korytarzach i wyjść ewakuacyjnych bez możliwości natychmiastowego ich użycia),
  • panika osób znajdujących się w budynku.

Podczas trwania pożaru wewnętrznego (pożaru w  pomieszczeniach)    wydzielające się produkty spalania stanowią poważne zagrożenie dla  znajdujących się w pomieszczeniach osób oraz wpływają na  utrudnienia w ewakuacji głównie z powodu:

  • utrudnionego oddychania,
  • podrażnienia wzroku,
  • ograniczenia widoczności,
  • wysokiej temperatury.

Produkty spalania i duży ogień przy tak rozwiniętym pożarze:

  • utrudniają poszukiwanie osób uwięzionych  w  pomieszczeniach,
  • uniemożliwiają dokładne określenie miejsca przebywania poszkodowanych,
  • wydłużają czas ewakuacji i gaszenia pożaru,
  • powodują konieczność zastosowania sprzętu ochrony dróg oddechowych, co powoduje skrócenie czasu pracy ratownika,
  • akcja wymaga zaangażowania większej ilości ludzi i sprzętu.

Jak się pożar rozwija?

1. Faza początkowa pożaru:

  • niewielki pożar można jeszcze ugasić przy pomocy podręcznego sprzętu  gaśniczego (gaśnica, agregat gaśniczy). Dym unosi się ku górze w kierunku sufitu i rozprzestrzenia się pod sufitem. Ewakuacja i akcja ratowniczo – gaśnicza jest  łatwa do przeprowadzenia.

2. Niegaszony pożar nadal się rozwija:

  • dym ciągle unosi się ku górze,  zakrywając już całą powierzchnię sufitu. Jeszcze akcja jest możliwa bez większych utrudnień. Oprócz dużej ilości produktów toksycznych w dymie znajduje się coraz  więcej produktów spalania niepełnego (CO, H2, C).

3. Pożar nadal się rozwija:

  • dym wypełnia już prawie całą objętość pomieszczenia. Ewakuacja i akcja ratowniczo – gaśnicza jest bardzo trudna i niebezpieczna, a zagrożenie duże zarówno dla ewakuowanych, jak i ratowników. Temperatura na drogach ewakuacyjnych jest już taka, że zupełnie uniemożliwia ewakuację nimi.

Jeśli rozwój pożaru  trwa tylko 10 – 15 minut, a w tym czasie ludzie, poza skakaniem z okien,  nie mają innych możliwości ucieczki, to… Straszne! To mamy 21 ofiar i tyleż samo rannych!

W czasie, gdy piszę ten tekst, coraz więcej w telewizji mówi się o niemożliwości przeprowadzenia ewakuacji podczas tego pożaru w Kamieniu Pomorskim. Czym jest ewakuacja i zjawisko paniki?

Panika istnieje zawsze, nie tylko w przypadku powstania pożaru, wybuchu lub katastrofy, czy innego wypadku, ale i w przypadku niewielkiego zadymienia. Ludzie wchodzący w skład grupy ogarniętej paniką całkowicie tracą swoje indywidualne cechy osobowości i stają się elementem groźnego, niszczącego tłumu, który nie kieruje się żadnymi przesłankami logicznego myślenia i rzeczywistej oceny sytuacji. Grupa ogarnięta paniką może sparaliżować i uniemożliwić prowadzenie akcji ratowniczej i zorganizowanego działania. Może w ślepym instynkcie szukania ratunku spotęgować zagrożenie własne, ratowników i przyczynić się do innych groźnych wypadków. Przeciwdziałanie panice jest niezmiernie trudne. Dokonać tego mogą tylko ludzie o dużej indywidualności i autorytecie wśród ogarniętych paniką.

Przykładami  przeciwdziałania panice są:

– osobisty przykład,

– zdecydowany nakaz,

– wykazanie ‚nierealności niebezpieczeństwa’,

– przeciwstawienie groźby większego niebezpieczeństwa,

– zagrożenie użyciem siły,

– użycie siły,

– unieszkodliwienie przywódcy paniki.

Podczas ewakuacji obowiązuje zawsze złota maksyma: PRIMUM NON NOCERE –  PO PIERWSZE NIE SZKODZIĆ.

Opanowanie grupy ludzi ogarniętych paniką, prących naprzód, jest bardziej możliwe do wykonania dla osób znajdujących się z tyłu panicznej grupy, niż na jej czele. W czasie akcji ratowniczej najczęściej występują małe formy paniki, której ulegają grupy lub pojedyncze osoby, znajdujące się w rzeczywistym lub urojonym niebezpieczeństwie, zatracając poczucie rzeczywistości i podejmując nieprzemyślane, bezcelowe i niebezpieczne działanie, np. wyskakiwanie z okien czy chowanie się w trudno dostępnych miejscach. Przybycie ratownika z zewnątrz, zwykle budzi przekonanie, że zagrożenie nie jest  już tak niebezpieczne i istnieją drogi ratunku.

Tak mówi  teoria, która w wypadku tego akurat pożaru nie sprawdziła się, ponieważ  jedynym ratunkiem było właśnie wyskakiwanie z okien, a osoby, które to uczyniły widzę w telewizji żywe.

Smutno mi. Nie chcę na odległość spekulować i ‚gdybać’. Ale przypuszczam, że w przypadku  budynków z elementów łatwopalnych i tak szybko rozprzestrzeniających ogień, w dodatku zaniedbanych pod względem p.poż. przez administratora,  nie sprawdza się żadna teoria i nauka o rozwoju pożaru, a także jakiekolwiek wyuczone schematy prowadzenia akcji ratowniczo – gaśniczej  i metody ewakuacji.

Wielki… wielki żal, że pokazała to dopiero praktycznie tak straszna i wielka tragedia!

Pożar – co to jest ?

       Na zaprzyjaźnionym blogu przeczytałam o częstych pożarach powstających w budynku, w którym autorka blogu mieszka. Była bardzo zdziwiona, kiedy podczas jednego z pożarów niespodziewanie ogień zaczął przenosić się w różne miejsca betonowego bloku. Jak on się przenosił, skoro nie miał po drodze żadnych palnych materiałów? Betonowa klatka schodowa  przecież nie  powinna rozprzestrzeniać pożaru, mówiła.

Skłoniło mnie to do niniejszego opracowania, przy czym nie zamierzam nikogo z moich Czytelników straszyć, ale warto wiedzieć, jakie zjawiska towarzyszą  pożarom, aby się przed nimi ustrzec.

Pożar jest niekontrolowanym procesem palenia się, występującym w miejscu do tego nie przeznaczonym, rozprzestrzeniającym się w sposób niekontrolowany, powodującym zagrożenie dla zdrowia i życia ludzi oraz straty materialne. Zawsze jest niebezpieczny dla życia człowieka, a jego siła niszcząca jest wielka!

Do cech charakterystycznych pożaru zaliczyć możemy:

– możliwość występowania wysokiej temperatury,

– wysokie promieniowanie cieplne,

– wydzielanie się dużych ilości produktów spalania,

– niekontrolowane rozprzestrzenianie się ognia.

Z pożarem związane są zawsze trzy podstawowe czynniki: materiał palny, ciepło (bodziec energetyczny, energia aktywacji) i utleniacz. Współistnienie tych trzech czynników w jednym miejscu, w jednym czasie i  w odpowiednich proporcjach warunkuje zapoczątkowanie i rozwój pożaru. Brak któregokolwiek z tych czynników spowoduje przerwanie procesu palenia, czyli przerwanie łańcuchowej reakcji spalania, co będzie równoznaczne z ugaszeniem pożaru.

Ciepło (energia cieplna)  może rozprzestrzeniać się poprzez:

– unoszenie, czyli przemieszczanie za pośrednictwem   cząstek nagrzanego powietrza,

– przewodzenie, czyli poprzez nagrzewanie się kolejnych części materiałów,

– promieniowanie.

W zależności od rodzaju materiału palnego, jego stanu skupienia oraz jego rozdrobnienia różna jest ilość ciepła, czyli niezbędna do zapoczątkowania procesu palenia wielkość bodźca energetycznego.

Inicjowanie procesu spalania:

– zapalenie,

– zapłon,

– samozapalenie.

Zapalenie polega na równomiernym ogrzaniu materiału palnego do takiej temperatury, w której zapali się on samorzutnie w całej masie bez udziału tzw. punktowego bodźca energetycznego.

Zapłon to zapalenie cieczy palnej punktowym bodźcem energetycznym (dzieje się to w ograniczonej przestrzeni a czoło płomienia przemieszcza się następnie już samoczynnie na całą pozostałość mieszaniny) – dotyczy tylko cieczy palnych.

Samozapalenie – proces zachodzący w wyniku procesów biologicznych lub fizycznych i chemicznych (egzotermicznych) materiałów, przy czym samonagrzewanie się materiałów, a następnie ich zapalenie następuje bez  zewnętrznego bodźca termicznego, np. samozapalenie węgla.

Podczas pożaru mogą wystąpić zjawiska bezpośrednio zagrażające życiu człowieka i powodujące duże straty materialne.

Należą do nich:

  • Rozgorzenie –  definicje:

1. „Podczas pożaru pomieszczenia może dojść do sytuacji, w której całkowite promieniowanie termiczne pochodzące od płomieni, gorących gazów i gorących powierzchni pomieszczenia, spowoduje radiacyjne zapalenie wszystkich palnych powierzchni w tym pomieszczeniu. To nagłe przejście rosnącego pożaru w pożar w pełni rozwinięty nazywane jest rozgorzeniem”.(Fire Research Station – UK 1993).

2. „Nagłe przejście w stan całkowitego zajęcia się ogniem powierzchni podczas pożaru palnych materiałów w pomieszczeniu. (International Standards Organisation – ISO 1990).

  • Backdraft – definicje:

1. „Ograniczona wentylacja może doprowadzić do tego, że pożar wewnątrz pomieszczenia będzie wytwarzał gazy pożarowe zawierające znaczne ilości gazów częściowo spalonych i nie spalonych produktów pirolizy. Jeśli gazy te będą się akumulować, wtedy dopływ powietrza spowodowany otwarciem pomieszczenia może doprowadzić do nagłej deflagracji (zapalenia). Ta deflagracja przemieszczająca się z tego pomieszczenia na jego zewnątrz nazywana jest backdraftem” (Fire Research Station – UK 1993).

2. „Eksplodujące lub nagłe spalenie nagrzanych gazów, występujące gdy tlen dostarczony jest do budynku, który podczas pożaru nie był odpowiednio wentylowany i w którym wyczerpał się zapas tlenu” (National Fire Protection Association – USA).

  • Zapalenie gazów pożarowych.

Istnieje więcej sytuacji, w których może nastąpić zapalenie się gazów pożarowych w pomieszczeniu. Te dodatkowe „zdarzenia” niekoniecznie muszą podlegać pod którąś z wyżej wymienionych definicji, ale spowodują podobny wynik w postaci szybkiego rozprzestrzenienia pożaru. Dla uniknięcia nieszczęścia lub tragedii  ważne jest by zrozumieć, na czym polegają wszystkie te zdarzenia mogące prowadzić do takiego zapalenia, w zmieniających się warunkach wewnątrz budynku objętego pożarem.

ogienWewnątrz budynku mogą tworzyć się różnego rozmiaru „balony” gazów pożarowych. Mogą one występować wewnątrz pomieszczenia objętego pożarem lub w pomieszczeniach przyległych, holach wejściowych i korytarzach. Mogą one także przemieszczać się na pewne odległości od źródła pożaru do pustych przestrzeni konstrukcyjnych i przestrzeni dachowych. Dopływ tlenu nie jest wymagany aby gazy te zapaliły się, ponieważ już wytworzyła się idealna mieszanka czekająca jedynie na źródło zapłonu.

ogienInne zapalenie przegrzanych gazów pożarowych może nastąpić, gdy podczas wydostawania się z pomieszczenia zmieszają się one z powietrzem. Może to nastąpić w oknie lub drzwiach, zaś wynikły z tego ogień może przenieść się z powrotem do pomieszczenia poprzez warstwę gazów, podobnie jak odrzut płomienia (ang. flashback) w palniku Bunsena. Sytuacja taka, szczególnie w pomieszczeniach piwnicznych, odcina jedyną drogę ucieczki w górę schodów.

ogienSzybkie rozprzestrzenienie pożaru może nastąpić, gdy PPV (ang. Positive Pressure Ventilation – wentylacja nadciśnieniowa przeprowadzana za pomocą specjalnych wentylatorów) stosowana jest z niekorzystnym skutkiem lub gdy wybijane jest okno po drugiej stronie pożaru i poryw wiatru popycha pożar oraz narastające ciepło w stronę ratowników. Efekt ten występuje też często w wysokich budynkach, w których za strażakami operującymi prądownicą może wytworzyć się podciśnienie, co jest wynikiem „efektu stosu” (ang. Stack action) na klatce schodowej. Ten naturalny efekt powoduje czasami wczesne wybicie szyb, gdy powietrze przepływa od okien w kierunku klatki schodowej.

Należy zwracać uwagę na następujące zjawiska.

Jeżeli:

  • „tłusty”, czarny dym zaczyna wydobywać się z pomieszczeń,
  • dym lub języki płomieni pojawiające się w otworach mają pulsujący, okresowy charakter,
  • pojawił się oleisty osad na oknach, szyby w oknach drżą, wydając charakterystyczny dźwięk,
  • drzwi, okna i klamki  są  gorące,
  • pojawiają się niebieskie płomienie,
  • odczuwamy szum w uszach lub/i słyszymy gwizdy,  świsty, nieartykułowane ryki,
  • dym jest czarny i zawija się z powrotem „w siebie”,
  • nastąpił nagły wzrost temperatury wewnątrz pomieszczenia objętego pożarem,
  • pokazały  się ogniki w warstwie gazów nad twoją głową,
  • granica dymu gwałtownie obniża się w kierunku podłogi zaś pożar pojawia się na suficie,

to oznacza,  że strefę zagrożoną należy opuścić bardzo szybko, ponieważ może nastąpić rozgorzenie lub/i  wsteczny ciąg.

Podczas opuszczania strefy zagrożonej należy dokładnie przeanalizować potrzebę otwierania pomieszczeń objętych pożarem, ponieważ to sprzyja jego rozprzestrzenianiu, jak również przechodzenia przez nie lub w pobliżu dużego ognia. Wolno to robić tylko w przypadku bezwzględnej konieczności!

Ugaszenie pożaru w fazie początkowej nie dopuści do powstania niebezpiecznych sytuacji. Dlatego warto zadbać, aby na klatkach schodowych budynków znajdowała się sprawna gaśnica.

Pamiętaj! Liczy się czas, którego masz niewiele, ale wystarczająco dużo, aby spokojnie zadziałać, zanim przyjedzie straż pożarna.

Pożar instrukcja