Alergie parlamentarne?

       Zatrważają mnie warunki, w jakich służą narodowi nasi parlamentarzyści. Uważam, że na salę obrad sejmowych natychmiast powinni udać się specjaliści. Może Sanepid? Może doświadczone sprzątaczki? Okazuje się, że powietrze, którym oddychają podczas obrad sejmowych wybrańcy narodu, zawiera różnego rodzaju substancje. Mogą to być pyły, bakterie, wirusy, roztocza, bioaerozole.

       W pomieszczeniach klimatyzowanych, gdzie powietrze przepływa przez filtry, na materiałach filtracyjnych osadzają się drobnoustroje, które zakłócają pracę parlamentu, a wręcz ją czasami uniemożliwiają. Dlatego ekipy specjalistów powinny systematycznie i zgodnie z zaleceniami producenta oczyszczać filtry klimatyzatorów, a gdy są zużyte, wymieniać je na nowe. Bardzo ważne jest, aby przynajmniej raz na dobę przewietrzyć pomieszczenie obrad sejmu, dostarczając powietrze zdrowe. Są to bardzo proste czynności konieczne dla stworzenia najlepszych warunków pracy dla alergicznych wybrańców narodu. Można też powołać komisję do spraw wymiany i dostarczania świeżego powietrza oraz eliminacji niepożądanej substancji.

       Z działań ustawowych? Warto może zmienić Ordynację Wyborczą, wprowadzając poprawkę, pozwalającą eliminować kandydatów chorych i podatnych na alergie. Podobne badania robi się przed przyjęciem do pracy w różnych zawodach.

Wskazane, by wcześniej Ministerstwo Zdrowia sporządziło listę alergenów obecnych na Wiejskiej. Czy można pozwolić, aby na przykład takie mikroskopijne stworzonko wypędzało z obrad parlamentarzystę?

 alergie parlamentarne

PS. Czy pani  posłanka PiS Grażyna Gęsicka tłumacząca  w TVN 24, że o nieobecności prezesa PiS zadecydowała klimatyzacja i jakieś szkodliwe substancje, nie mogła zwyczajnie powiedzieć, że obecność pana prezesa nie była konieczna, ponieważ udział w obradach powierzył bardzo kompetentnej osobie – doskonale znającej się na ekonomii?