Ratunku! Tonę w … śmieciach!

       Obudził mnie łopot folii w uchylonym oknie, którą spod śmietnika przyniósł wiatr. Dobrze, że szerzej nie otwierałam okna, bo jeszcze na twarz by mi ta płachta upadła i we śnie udusiła…
.
      Wiele lat temu w Egipcie widziałam poniewierające się śmieci. Byłam zdumiona, gdy zobaczyłam w egipskiej telewizji programy edukacyjne. Uczono, jak należy śmieci wrzucać do worka i zanosić do specjalnego pojemnika. Pokazywano, że podjedzie samochód – śmieciarka i odpady zabierze. Dziwne wydało mi się uczenie społeczeństwa tak oczywistych dla mnie czynności. W Kairze, w Mieście Umarłych, spotkałam ludzi zajmujących się segregacją śmieci. Więcej w Egipcie nie byłam i nie wiem, czy poradzono tam sobie z problemem śmieciowym.
.
       Za to w Polsce – w środku mającej się za coś lepszego Europy – doczekałam się śmieciowego problemu. Moje osiedle, które zawsze pokazywałam, jako ładne i ukochane, zaczynam nienawidzić, bo za sprawą śmieciowej „rewolucji” przestało mi się podobać. Fuj! Jak okropnie się zrobiło! Z każdej strony budynku, w którym mieszkam,  po kilka kolorowych pojemników. Nawet ładne. Żółte i zielone. Mieszkańcy ochoczo przystąpili do segregacji śmieci.  Myją nawet kubeczki po jogurtach i śmietanie. Co z tego, skoro…
.

Chełm. Miasto położone w Polsce. Polska położona w Europie.
Segregacja śmieci. Fot. z 6 lipca 2013 r. Wiek XXI /!/

Moje poczucie estetyki burzy się! Oblazły mnie śmiecie. Tylko patrzeć, jak za nimi ruszą do ataku szczury, karaluchy tudzież inne karakany. Nie chcę już tu żyć!  W jednej sekundzie, gdybym miała możliwość, przeprowadziłabym się gdziekolwiek, byle nie z widokiem, jaki pokazuję na zdjęciach.
Ratunkuuuuuuuuuuuu! Chcą mnie utopić albo udusić!
.
A może  >>Duch Bieluch znajdzie jakąś radę?