Odkwaszanie po porannym spacerze

       Po długim siedzeniu w domu i marszach jedynie od okna do okna, postanawiam udać się w plener, by naoliwić tryby w stawach oraz kręgosłupie, a także zobaczyć, co w czasie pandemii koronawirusa porabiają drzewa, ptaki i robaki…

       Na spacerze jest zwyczajnie, może nawet nieładnie. Trawa anemiczna, albo całkiem sucha. Zaniedbane opłotki i ścieżki. Ani jednej mrówki, pasikonika, termita, szczypawki, czy ślimaka.

– „Tak, tak… Robaczków brak. Tuk, tuk, tuk… Niech się stanie robaczkowy cud. Suchość czuję, suchość!” – Narzeka spacerujący tuż koło mnie ptak.

sucha trawa i ptak

       Zamiast uskrzydlenia i upojenia, z każdym krokiem doznaję skwaszenia. Skwaśniała otaczającą mnie brzydotą i przyrodniczą biedą, zaczynam kontemplować niezwyczajną zwyczajność i – spoglądając na wieżę Sanktuarium w oddali – odkrywam, że ziemia jest jednak płaska.

DSC02074-001

– Też tak sądzisz bzowy krzaku sięgający błękitnego nieba?

DSC02077-001

– „Nie! Nie! Nie!” – Krzyczą napotkane mlecze. – „My tego tak nie widzimy, bo znalazłyśmy się w rozkroku”.

DSC02071-001

      Po powrocie do domu nie tylko widzę w lustrze kwaśność na swojej twarzy. Zakwasy dają się we znaki także w nogach. Trzeba więc zrobić odkwaszanie, by poprawić nastrój. Poczytam wiersze o kwitnących bzach – pomyślałam. Wpisuję do wyszukiwarki google frazę „bez w poezji” i na pierwszej wyświetlonej stronie czytam, że… Bez poezji też da się żyć. Ot,  masz babo placek!

bez w poezji

Na szczęście, jest także wiersz niezapomnianej autorki tekstów piosenek, pisarki, reżyserki i poetki  Agnieszki Osieckiej.

                     Bez

Przyniosłeś mi bez pięciolistny
w klapie od marynarki.
Świecił jak absurd czysty.
Jak order. Albo jak antyk.

Zakwitł zwyczajnie, jak wszyscy,
gdzieś na świętego Andrzeja…
Tylko od innych był tkliwszy.
Jak uśmiech. Albo nadzieja.

Bez pachniał bzem najczęściej
i przekwitł o swojej porze.
Zostało mi po nim szczęście
w liliowo bzowym kolorze.

                Komentarze na blogu głównym

7 uwag do wpisu “Odkwaszanie po porannym spacerze

  1. Musi być jeszcze ciepło, bo moje bazylie, papryki i pomidorki wcale nie chcą rosnąć. Są jeszcze bardziej skwaszone i pokurczone niż ja. Zimny maj, mało opadów, nic dziwnego, że zieleń nie jest bujna.
    Cierpliwości i uśmiech zagości. 🙂
    Serdeczności zayłam

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s